Thursday, Mar 23rd

Last update:07:35:19 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Grecja bez euro – to możliwe

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Wystąpienie Grecji ze strefy euro jest o wiele bardziej realnym wariantem, niż twierdzą greccy politycy. Wbrew temu, co można przeczytać w gazetach, wprowadzenie własnej waluty nie jest wcale aż tak skomplikowane i kosztowne.

To enjoy breath to the fullest it is significant to be wholesome. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where people can buy remedies is online pharmacy. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile dysfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile disfunction can act the quality of life. However there are some medications that can help us without harming your erection. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's significant to remember that not all remedies are wholesome. Several men using this drug typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this curing, go to the emergency department of your local hospital at once.

Być może już o tym zapomnieliśmy, ale zaledwie dekadę temu podobny proces skutecznie przeprowadziło kilkanaście krajów Europy Środkowej, które znajdywały się w o wiele gorszej sytuacji gospodarczej i politycznej, niż obecnie Grecja. Czechy, Słowacja, Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Słowenia, Chorwacja – to tylko niektóre przykłady. Proces stworzenia własnej waluty był traktowany jako naturalna konsekwencja ogłoszenia przez te kraje niepodległości – chociaż nikt nikogo do walutowego rozwodu nie zmuszał. Spróbujmy więc ostudzić głosy twierdzące o tym, że wprowadzenie drachmy w Grecji jest niemożliwe i przypomnieć nie tak dawne czasy, gdy własną walutę tworzyli Czesi, Słowacy czy Ukraińcy.

Przykład walutowego rozwodu Czech i Słowacji jest idealnym dowodem na to, że wyjście Grecji z unii walutowej może odbyć się całkowicie bezboleśnie. Przypomnijmy: w 1992 roku również wieszczono katastroficzne wizje upadku gospodarczego Słowacji, jeśli ten kraj zdecyduje się na rozwód z Czechami i rezygnację ze względnie stabilnej i bezpiecznej korony czechosłowackiej. W momencie powstania niezależnych Czech i Słowacji 1 stycznia 1993 roku oba kraje utworzyły unię celną, pozostawiając dotychczasową walutę - koronę czechosłowacką. Jedyna zmiana polegała na zawarciu umowy międzynarodowej, regulującej zasady współpracy w ramach unii. Decyzja o tym, czy unia walutowa pozostanie, czy też zaniknie, została odłożona na później, jednak początkowo dominowało przekonanie, że stworzenie osobnych walut dla Czech i Słowacji byłoby zbyt ryzykowne i trudne w realizacji.

W czesko-słowackiej unii walutowej ten drugi kraj był zdecydowanie słabszy i było dla wszystkich oczywiste, że w przypadku rozdzielenia walut korona słowacka już na wstępie straci na wartości względem korony czeskiej. Dokładnie takie same obawy mają dzisiaj ekonomiści, dyskutujący o ewentualnym wprowadzeniu nowej drachmy. Jednak już w pierwszych miesiącach 1993 roku zapadła decyzja o likwidacji unii. Proces rozdzielenia walut miał się odbyć stopniowo: początkowo korony czechosłowackie zostały ostemplowane (po prostu naklejono na niektórych banknotach słowackie hologramy), następnie wprowadzono stopniowo nowe, czeskie i słowackie monety i banknoty. Przez jakiś czas na terenie obu krajów równolegle funkcjonowały trzy waluty. Kurs wymiany był 1:1, czyli jedną koronę czechosłowacką można było wymienić na jedną koronę czeską lub słowacką. Kurs obu koron był podczas zamiany walut sztywny, a następnie go uwolniono i rzeczywiście korona czeska umocniła się względem słowackiej. Nie było jednak żadnej katastrofy, nikt na tej wymianie nie stracił, a ostatecznie po kilkunastu latach Słowacja bez problemu spełniła wszystkie warunki i sprawnie dokonała kolejnej zmiany waluty – tym razem na euro. W obu przypadkach, tj. wprowadzenia i zaniku korony słowackiej, Słowacy oceniali ten proces pozytywnie i szybko przyzwyczaili się do nowej walutowej rzeczywistości.

Nieco trudniej ten proces przebiegał na obszarze byłego ZSRR. Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa i Estonia wprowadzały swoje waluty w warunkach totalnego chaosu, kryzysu i konfliktu z Moskwą. Dzisiejszy kryzys grecki to pikuś w porównaniu z tym kryzysem, który w latach 1990-1994 zażyły Ukraina i Białoruś. Nawet dzisiaj przeciętny Ukrainiec chętnie zamieniłby się miejscami z przeciętnym, sfrustrowanym i obrażonym na cały świat Grekiem. A jednak mimo to, Ukraina w końcu wprowadziła w 1996 roku swoją stabilną walutę – hrywnię i od 1999 roku aż do obecnego kryzysu notowała imponujący wzrost gospodarczy.

Patrząc na doświadczenia Słowacji, Ukrainy czy Litwy i porównując je z narzekaniami Greków można odnieść wrażenie, że próbuje się nam narzucić podział Europejczyków na równych i równiejszych. Otóż Ukraińcy czy Słowacy przeszli przez ten trudny proces i nikt się nad nimi specjalnie nie litował, natomiast Grecy są jakoby z innej gliny ulepieni i myśl o tym, że być może będą musieli iść w ślady Słowaków, jest nie do pomyślenia. Trudno się z takim rozumowaniem zgodzić: Grecy niczym nie zasłużyli sobie na to, by traktować ich lepiej, niż inne narody Europy.

Jak mógłby wyglądać rozwód Grecji ze strefą euro? Bardzo prosto. Bank Centralny Grecji fizycznie wyprodukowałby i przygotował do dystrybucji banknoty i monety nowej drachmy, której oficjalny kurs względem euro w dniu wymiany wynosiłby 1:1. Przez dwa tygodnie funkcjonowałyby w obiegu obie waluty, przy czym rachunki bankowe i kasy zostałyby pierwszego dnia automatycznie przeprogramowane z euro na drachmę. Oczywiście ludzie staraliby się pozbywać drachmy i zachowywać euro, co paradoksalnie przyspieszyłoby cyrkulację nowej waluty. Już w pierwszych dniach kurs kantorowy różniłby się od kursu oficjalnego (np. za 10 euro płacono by 12 drachm), a po zakończeniu okresu przejściowego zmieniłby się również oficjalny kurs. Po początkowym chaosie kurs drachmy by się ustabilizował np. na poziomie 10:13 i już po trzech miesiącach wszystko wróciłoby do normy. Jednym słowem, nie odkrywamy tu Ameryki, przez podobne procesy przechodziło w ostatnim dwudziestoleciu wiele krajów, w tym większość państw Europy Środkowej.

A co z długami, denominowanymi w euro? Tutaj jedynym wyjściem jest restrukturyzacja zadłużenia. Sposoby są dwa: kontrolowane bankructwo (np. Grecja ogłasza, że spłaci tylko 30% swego zadłużenia) lub przewalutowanie eurowego zadłużenia na drachmę po kursie 1:1. Tu również nie ma nic nadzwyczajnego: dość wspomnieć o darowaniu Polsce większości długów pogierkowskich na początku naszej transformacji gospodarczej oraz o wielu przypadkach bankructwa państwa, np. Argentyny. Skoro w naszym przypadku było to możliwe i jakoś żyjemy i się rozwijamy, to nie widzę powodów, by nie zastosować tych sprawdzonych scenariuszy również do Grecji.

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto