Monday, Jan 23rd

Last update:12:41:22 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Zrób sobie własną wódkę z trawą żubrówką. Na złość Putinowi

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 

Fot. Wikipedia

Na całym świecie powstają oddolne inicjatywy bojkotu rosyjskich towarów w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainę. W Polsce jest z tym o tyle trudniej, że rosyjskich produktów jest na naszym rynku bardzo mało – co nie znaczy, że nie ma ich wcale.

 



Co może zrobić Polak sympatyzujący z Ukrainą, który nie chce poprzez swoje zakupy wspierać budżetu putinowskiej Rosji? Najskuteczniejszą postawą będzie ograniczenie zużycia gazu i ropy. Jeśli nasz dom jest opalany gazem, można zamiast siedzieć w 21 stopniach, znosić temperaturę 19 stopni i ogrzewać dom rzadziej (zużyjemy mniej rosyjskiego gazu, a przy tym zaoszczędzimy na rachunkach). Każdy z nas może zrezygnować (nie mówię że całkowicie) z jazdy własnym samochodem i przesiąść się na komunikację publiczną, rower, a także pokonywać odległości w mieście pieszo, czy chociażby na rolkach. Tak, rolki nie służą tylko dla sportu, to także dobry sposób na przemieszczanie się – osobiście polecam, oczywiście pod warunkiem, że jest sucho i nie leży śnieg. Od naszych osobistych wyborów w tym zakresie zależy, ile rosyjskiego gazu i ropy trafi na polski rynek i ile reżim Putina na tym zarobi.

Ale mało kto wie, że oprócz ropy i gazu na półkach polskich sklepów jest kilkanaście popularnych towarów, które występują pod swojsko brzmiącymi polskimi czy angielskimi nazwami, a w rzeczywistości należą do powiązanych z Putinem rosyjskich korporacji. Najdobitniejszym przykładem jest wódka Żubrówka i Soplica należące do rosyjskiej kompanii Russian Standards. Tak – kupując Żubrówkę wspierasz rosyjski budżet, z którego finansowana jest wojna na Donbasie. Więcej na ten temat – w naszym artykule o rosyjskich produktach w Polsce.

Z drugiej strony Żubrówka – to element polskiej tradycji. Wódka jedyna w swoim rodzaju. Z trawą żubrówką, która występuje praktycznie tylko u nas – w Polsce i Białorusi, na terenie Puszczy Białowieskiej. Bojkot bojkotem, ale wielu z was chciałoby od czasu do czasu napić się swojskiej „polskiej” (w rzeczywistości rosyjskiej – sprzedanej Rosjanom w 2013 roku) Żubrówki, z sokiem jabłkowym.

Powiem tak: pijcie Żubrówkę na zdrowie, skoro nie możecie bez niej żyć. Świat się przez to nie zawali, a Ukrainę można wspierać na tysiąc innych sposobów, niż tylko przez rezygnację z tej marki alkoholu. Ale... można pogodzić jedno z drugim. Czyli nie rezygnować z ulubionej wódki z trawą żubrówką z okolic Hajnówki, a równocześnie – nie dawać zarobić Putinowi i wielkim korporacjom spod znaku Russian Standard.

Czym bowiem jest Żubrówka? To wódka z trawą żubrówką, czyli turówką wonną, nadającą temu trunkowi unikalny smak. Jak czytamy w Wikipedii, turówka wonna to „gatunek trawy z rodziny wiechlinowatych. Występuje w północnej, środkowej i wschodniej Europie, w umiarkowanej strefie Azji i Ameryki Północnej. W Polsce spotykana na całym niżu, ale bardzo rzadko, w znacznym rozproszeniu. Wyróżnia się charakterystycznym, waniliowo-kokosowym aromatem dzięki zawartości kumaryny (silnym zwłaszcza po zasuszeniu rośliny). Wykorzystywana w przemyśle perfumeryjnym oraz do aromatyzowania napojów (najbardziej znanym przykładem jest wódka zwana Żubrówką)”.

Może was zdziwię, ale polsko-rosyjska „Żubrówka” – to wcale nie jedyny przykład wódki aromatyzowanej turówką wonną. Na Podlasiu, Zachodniej Białorusi i ukraińskim Polesiu od wieków i również dzisiaj pije się wódkę żubrówkę. Nie „Żubrówkę” (czyli tę konkretną markę), ale po prostu wódkę czy samogon z trawą turówką wonną. Na Białorusi jest ona znana jako zubroŭka, w Ukrainie – jako zubriwka. I jej produkcja – to żadna filozofia. Nie trzeba przepłacać za markę. Wystarczy do zwykłej wódki (również tej przywiezionej z wycieczki do Lwowa) włożyć kilka ździebeł trawy żubrówki (czyli turówki wonnej) i zostawić na kilka tygodni. W efekcie otrzymamy wódkę żubrową o wiele lepszą w smaku, niż tę rosyjską, a przy tym tańszą i – co jest nie do przecenienia – będziemy mieli ogromną satysfakcję, że zrobiliśmy ten trunek sami.

Skąd wziąć trawę żubrówkę? To dziecinnie proste. W samej Białowieży czy Hajnówce można ją kupić za całe 2 złote. A poza nią – w sprzedaży internetowej po tych samych cenach plus koszty przesyłki. Nie muszę nawet podawać bezpośrednich linków na konkretne sklepy internetowe – każdy bez problemu je znajdzie, wpisując w wyszukiwarkę „trawa żubrówka kupić” czy podobny zbitek słów. Na podobnej zasadzie znajdziemy przepisy na własną wódkę żubrową – własnej roboty smakuje lepiej.

 

 

Komentarze  

 
-9 #1 Janko Pucka 2014-12-25 20:22
Kubko, Putina nechaj láskavo na pokoji, radšej sa pobzeraj po fašistovi Pornošenkovi, ako vraždí vlastných nevinných spouobčanov, hlavne starcov, ženy a deti v Donbase a priľahlých regiónoch, ako im neposiela dôchodky, ako tam nefunguje eletktrina, zásobovanie a tak ďalej. My našťastie od Vás vidíme kto je agresor, kto je za to zodpovedný, mal by si si aj ty otvoriť oči a nepísať tie donebavolajúce presstitútske debiliny. Nekonečne opakovaná lož sa nestane nakoniec pravdou, ale bude tvrdo potrestaná, myslím si že ty si nezaslúžiš taký trest, ako tá čiernopapuľová opica Babrák Ohava...
Cytować
 
 
+1 #2 jubus 2015-01-02 10:23
A czemu akurat Żubrówkę? W Polsce powinno się w ogóle zalegalizować produkcję i dystrybucję alkoholi i produktów spożywczych, we własnym zakresie, tak jak jest we Włoszech czy na Węgrzech.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto