Tuesday, Jun 27th

Last update:03:26:50 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Białoruś: polskie zarobki, grenlandzkie ceny

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 28
SłabyŚwietny 

W Polsce pokutuje mit biednej Białorusi, w której ludzie zarabiają śmiesznie małe pieniądze. Ten stereotyp ma swoje uzasadnienie: tak rzeczywiście było w latach 90-tych i tak obecnie jest na sąsiedniej Zachodniej Ukrainie, skąd do Polski przyjeżdża cała masa imigrantów zarobkowych.


Niestety, w świadomości przeciętnego Polaka wszystko to miesza się w jedną całość i w efekcie sprowadza do jednego wniosku: „Na wschód od Bugu zarabiają bardzo mało”. W domyśle: nie tylko na zachodnioukraińskiej wiosce, ale także na Białorusi, w Mińsku czy Grodnie – gdzie w rzeczywistości zarobki są takie jak w Polsce lub nawet wyższe. A tymczasem w odniesieniu do Białorusi to nie poziom wynagrodzeń jest największym problemem, lecz kwestie bardziej natury politycznej, absurdów życia codziennego rodem z filmów Barei, braku możliwości podróżowania po Europie bez wiz i granic. Problemów gospodarczych oczywiście też nie brakuje – ale przejawiają się one nie tyle w niskich zarobkach (te są na poziomie porównywalnym z polskimi), ale w absurdalnie wysokich cenach.

I tu od razu musimy zrobić kilka uwag. Podobnie jak nie jest możliwe postawienie znaku równości między zarobkami mieszkańca Warszawy i mieszkańca popegeerowskiej wioski na Pomorzu Zachodnim, tak samo jest na Białorusi. W Mińsku wynagrodzenia są wręcz świetne, na pewno wyższe niż w Krakowie, Wrocławiu czy Gdańsku, ale niższe niż w Wiedniu, Londynie i Paryżu. Ale jeszcze zależy, o przedstawicielach jakiej profesji mówimy. Sprzedawczyni w sklepie czy sprzątaczka zarabia w Mińsku mało, w granicach 200-300 euro – za takie pieniądze trudno jest przeżyć, podobnie jak w Polsce zarabiając na podobnej posadzie 1600 złotych. Ale już szanujący się miński informatyk, grafik komputerowy czy dentysta za mniej niż 1000 euro miesięcznie nawet z łóżka nie wstanie. Oczywiście prawdą jest, że również w Polsce informatycy zarabiają dużo, ale ci z Mińska czy Kijowa faktycznie otrzymują na rękę o wiele więcej, niż ich koledzy po fachu z Krakowa czy Wrocławia.

Kolejną ciekawą grupą są przedsiębiorcy. I tu kolejny mit, jakoby Białoruś była krajem komunistycznym, bez własności prywatnej. Założenie własnej jednoosobowej działalności gospodarczej nie jest trudniejsze, niż w Polsce, wręcz przeciwnie. Ale nie popadajmy w nadmierny zachwyt: białoruskie władze podatkowe gnębią drobnych przedsiębiorców w nie mniejszym stopniu, niż nasz ZUS i Urzędy Skarbowe. Ale znów: nie ze względów polityczno-ideologicznych, tylko z takich samych przyczyn, jak to ma miejsce w Polsce. A więc nasyłanie nieznośnych kontroli na małe firmy, niekorzystne dla przedsiębiorców rozwiązania prawne, niejednoznaczne przepisy, interpretowane nie na korzyść małego biznesu – to wszystko ma miejsce nie dlatego, że „władza chce państwa komunistycznego i dlatego z powodów ideologicznych gnębi prywatną własność”. Nie, te problemy drobnych przedsiębiorców są tej samej natury co u nas pod rządami ministra Rostowskiego: po prostu żarłoczne państwo, niezależnie kto by rządził, chce wycisnąć od drobnych biznesmenów jak najwięcej. Dokładnie tak jak w Polsce, Słowacji, Ukrainie, w Rumunii...

W efekcie białoruscy przedsiębiorcy tak jak i ich polscy koledzy muszą obchodzić nieżyciowe przepisy, nieraz kombinować. Ale nie bardziej, niż to ma miejsce w Polsce. Z jednym zastrzeżeniem: nie mówimy tu o osobach, które prowadzą działalność gospodarczą, ale równocześnie są zaangażowani w politykę – tutaj wnikliwy Czytelnik sam sobie dopowie, jak sprawy się mają.

Ale generalnie białoruscy przedsiębiorcy potrafią funkcjonować całkiem nieźle i zarabiać kwoty nawet rzędu 10 000 złotych miesięcznie, bez powiązań z władzą i innych koneksji. Oczywiście nie wszyscy – większość stanowią tacy, dla których działalność gospodarcza jest po prostu koniecznością i formalnym rozwiązaniem, by uniknąć bezrobocia – jak polscy samozatrudnieni. Dużą grupę stanowią osoby, które po prostu w formie działalności gospodarczej prowadzą wolny zawód: np. gabinet dentystyczny, prywatną praktykę medyczną (tak, białoruska służba zdrowia jest bezpłatna i powszechna – polska w teorii też), kancelarię adwokacką (dopóki nie grzebiesz się w sprawach politycznych, jest OK.), biuro tłumaczeń czy agencję turystyczną. To taka białoruska klasa średnia. I naprawdę różnice między ich sytuacją a sytuacją drobnego biznesu w Polsce nie są zauważalne, ich sytuacja jest bardzo podobna.

A białoruska wioska? Wiadomo, jest dużo gorzej niż w Mińsku. Choć nie tak tragicznie, jak na obszarach wiejskich Zachodniej Ukrainy. Ale tu znów mamy sytuację porównywalną z Polską: na białoruskiej prowincji żyje się może trochę gorzej, niż na mazowieckiej wsi, ale nie są to różnice tak kolosalne jak między przysłowiową polską Jasienicą a ukraińską Chorużiwką.

„A więc jest świetnie, Łukaszenka nie jest taki zły, od początku wiedziałem, że jego polityka jest całkiem mądra” – pomyśli część czytelników. „Co za bujda, to prołukaszenkowska propaganda, co ten palant autor sobie myśli” – napisze w komentarzu kolejna grupa. Otóż nie. Bo „polskie zarobki” na Białorusi to tylko jedna strona medalu. Druga, o wiele bardziej przykra dla Białorusinów (ale korzystna dla białostockich handlowców) – to ujęte w tytule „grenlandzkie” ceny, czyli mówiąc wprost: na Białorusi niemal wszystko jest kilkanaście, kilkadziesiąt czy nawet kilkaset procent droższe, niż w Polsce.

Zacznijmy od produktów spożywczych. Idziemy do białostockiego hipermarketu i co widzimy? Kostka masła za około 3 złote. W Mińsku – 5 złotych. Pół litra mleka za 1,65 zł. W Mińsku – 3 złote. Pomidory: 3 zł za kilogram. W Mińsku: 5 złotych. Oczywiście te ceny są przykładowe, wszystko się zmienia w zależności od promocji, sezonu, kursu walutowego – ale tendencja jest oczywista.

Największe różnice jeśli chodzi o żywność są w przypadku mięsa. Kilogram wołowiny, wieprzowiny czy drobiu na Białorusi jest nawet dwukrotnie droższy, niż w Polsce. Droższe niż u nas są nawet ziemniaki: mimo że Białoruś jest pogardliwie nazywana przez jej wschodnich sąsiadów „krajem ziemniaków”, Białorusini to dla Rosjan „bulbaszi” – ci co tylko jedzą i uprawiają kartofle. Chleb, kasza gryczana, woda mineralna, piwo – ceny porównywalne z polskimi. Tańsza niż w Polsce jest sól (znakomita sól kamienna ukraińskiej produkcji – polecam!) i papierosy. No i wódka, ale wbrew pozorom nie są to różnice aż tak wielkie.

Oczywiście mieszkając na Białorusi da się zrobić tanie zakupy. Trzeba po prostu nie korzystać z supermarketów, ale chodzić na bazary i to nie pierwsze lepsze, ale wiedzieć które. I kupić od razu 30 kg taniej cebuli i 20 kg cukini prosto od chłopa. Przy czym takiego zaprzyjaźnionego. Trzymać to wszystko w specjalnej spiżarni czy piwnicy, robić przetwory na cały rok. Z mięsem tak samo – zamiast kupować po 50 zł za kilogram, nawiązać kontakt ze znajomym rolnikiem i kupić od niego od razu cały zamrażalnik za 15 zł/kg. Właśnie tak ludzie robią, w ten sposób radzą sobie z drożyzną – ale wbrew pozorom nie każdy tak potrafi, dla wielu przedstawicieli białoruskiej klasy średniej jest to kompletna abstrakcja.

Z elektroniką, markową odzieżą czy sprzętem sportowym jest jeszcze gorzej. I wbrew częstym przekonaniom Polaków wcale nie dlatego, że „na Białorusi nie ma galerii handlowych”. Są, a jakże! Nawet bardziej luksusowe, niż w polskich miastach. Ale ceny – z kosmosu. Dobrej jakości namiot, który w Polsce w hipermarkecie kosztuje 100 złotych, a w markowym sklepie 300-350, w Mińsku można kupić za równowartość tysiąca złotych. Z dostępem do tego towaru nie ma problemu, to nie czasy sowieckie, gdy były puste półki i kartki na buty. Idziesz do eleganckiego mińskiego centrum handlowego, wydajesz 250 euro i namiot jest twój. A że cena trzykrotnie wyższa niż w Polsce czy Ukrainie? To już twój problem.

Wyjątkiem w tej całej sytuacji wysokich cen są natomiast opłaty komunalne. W Polsce miesięczny rachunek za prąd to kwota rzędu 150 złotych – na Białorusi to jakieś 20 złotych. Z gazem, opłatą za śmieci czy wodę podobnie. Całość opłat eksploatacyjnych w typowym mińskim blokowisku zamyka się w kwocie rzędu 100 złotych miesięcznie. A że nie ma to uzasadnienia w kosztach, że jest to dotowane przez państwo – to już inna bajka.

I właśnie na tym przykładzie widać doskonale kwintesencję sytuacji gospodarczej Białorusi. Ceny większości towarów są wyższe, niż w Unii Europejskiej i Ukrainie, ale z tym jakoś trzeba się pogodzić. Za to władza na siłę utrzymuje niskie stawki opłat komunalnych (za gaz, prąd, śmieci), dopłacając do interesu. W efekcie Białorusini absolutnie nie myślą o jakimkolwiek oszczędzaniu wody czy energii. Zbudowane w latach 60-tych bloki (tzw. chruszczowki) mają w kuchni dziury w ścianach i specjalną półkę, pełniącą rolę lodówki. Bo z jednej strony jest dziura na zewnątrz i w zimie ta skrzynia może pełnić rolę chłodziarki-spiżarki (a w czasach Chruszczowa prawdziwa lodówka to był rarytas – stąd to rozwiązanie architektoniczne). Z drugiej strony, przecież ogrzewanie gazowe i tak jest (było) prawie za darmo, więc można utrzymywać nawet w siarczyste mrozy dziury w ścianach, otwierać okna na oścież, a równocześnie grzać na maksa piecykiem gazowym, bo i tak miesięczny rachunek za gaz nie przekroczy 50 złotych (przy zarobkach rzędu 2000 złotych). W Polsce czy Ukrainie gdyby tak grzać zapłacilibyśmy 500 złotych miesięcznie za gaz – na Białorusi jednak gaz jest „darmowy”, bo dotowany dzięki „przyjaźni z Rosją”, dlatego o efektywności energetycznej tu nikt nie myśli.

I to właśnie jest jeden z powodów tak wysokich cen. Protekcjonalizm, brak poszanowania energii, podejście „produkujmy drogo, byle jak, i tak państwo nas ochroni przed ukraińskimi i polskimi towarami barierą celną”. Efekt – polskie zarobki, grenlandzkie ceny (na Grenlandii wysokie ceny są uzasadnione tym, że rynek wewnętrzny jest mikroskopijny, a niemal wszystko oprócz ryb trzeba sprowadzać drogim transportem lotniczym z Danii czy innej zagranicy).

Dodajmy, że na Ukrainie było podobnie, ale Ukraina już od tego modelu dawno odeszła. Przede wszystkim za sprawą drogiego gazu: Ukraińcy płacą za rosyjski gaz więcej od Polaków i Niemców. To, co miało Ukraińców wykończyć (na to liczyli Rosjanie), w efekcie posłużyło jako impuls dla modernizacji ukraińskiej gospodarki – i to paradoksalnie pod władzą Janukowycza. Ukraina nie to że chciała, ale po prostu musiała przestawić się na energooszczędne technologie, zamontować liczniki w blokach mieszkalnych, oszczędzać wodę i energię i racjonalnie gospodarować zasobami. Nie tylko w gospodarce komunalnej, ale też w przemyśle. Oczywiście nie popadajmy w entuzjazm – Ukrainie jeszcze wiele brakuje do tego, by osiągnąć pod względem efektywności energetycznej chociażby polskie standardy. Ale w porównaniu z Białorusią jest to już różnica cywilizacyjna.

Druga sprawa, to bariery celne. Ukraina, co by o niej nie powiedzieć, jest jednak o wiele bardziej zintegrowana z globalnym rynkiem, niż Sojuz Bielarusi i Rasii. Ukraina lawiruje między Wschodem i Zachodem, nie prowadzi reform tak szybko jak trzeba, ale mimo to jest bardziej otwarta na zagraniczną konkurencję. W efekcie przekłada się to na dużo niższe ceny w porównaniu z tymi białoruskimi – choć w wielu przypadkach wyższe, niż w Polsce. To dlatego Łuck i Czernihów są dosłownie rozjeżdżane przez białoruskich turystów zakupowych, którzy podczas jednej wizyty są w stanie w ukraińskich supermarketach zostawić kwotę rzędu miesięcznej pensji, a więc nawet równowartość 2000 złotych. I nie dlatego, że są tacy bogaci – po prostu kiedy mińszczanin wybiera się do Homla lub Białegostoku na zakupy, od razu wokół niego skupia się kolejka znajomych: dam ci kasę i kup mi namiot, buty, firanki, śpiwór, telewizor i niewiadomo co jeszcze. Bo jest różnica zapłacić za daną rzecz w Czernihowie 500 hrywien, a za to samo w Mińsku – 1 200 000 rubli, czyli 1200 hrywien: ponad dwa razy drożej.

Opisana przez nas sytuacja jest oczywiście nienaturalna i nie będzie trwać wiecznie. W końcu jeszcze kilkanaście lat temu to my jeździliśmy na Ukrainę i Białoruś i zachwycaliśmy się, jak tam tanio, a nie odwrotnie. Dlatego budowanie wieloletnich strategii rozwoju województwa Podlaskiego na założeniu: będziemy przez najbliższe 50 lat rozwijać się gospodarczo dzięki temu, że przyjadą do nas na zakupy Białorusini – to nonsens. Ten trend potrwa jeszcze może 5 lat, może 10, nie więcej. Prędzej czy później białoruska gospodarka się zreformuje, otworzy na świat i znów jak w 2000 roku to na Białorusi będzie taniej, niż u nas. Tym niemniej, właśnie teraz mamy swoje pięć minut i musimy to wykorzystać. To do nas chcą masowo przyjeżdżać turyści zakupowi ze Wschodu, wspomagając tym samym rozwój gospodarki Polski Wschodniej – tej która najbardziej potrzebuje wsparcia.

I jak na tę sytuację odnosi się polskie MSZ? Zamiast wykorzystać maksymalnie możliwości handlu przygranicznego, stwarza Białorusinom problemy wizowe nie do przejścia. Zamiast dać Białorusinom stale jeżdżącym do Białegostoku na zakupy od razu wizy pięcioletnie, polskie konsulaty wydają im wizy ważne maksymalnie miesiąc lub rok. Po tym okresie znów trzeba się starać o nową wizę. A system wizowy jest zablokowany przez hakerów. W efekcie, zamiast na zakupy do Białegostoku, Białorusini pozbawieni możliwości uzyskania wizy pięcioletniej udadzą się na bezwizowe zakupy do ukraińskiego Czernihowa. Zamiast 300 złotych za dobry namiot, zapłacą w Czernihowie 400 złotych, ale to i tak taniej, niż 1000 złotych, które musieliby wydać na taki zakup w Mińsku.

W oczywisty sposób tracą na tym podlascy i lubelscy przedsiębiorcy, ale kogo to obchodzi – ważne, że nie wydając wiz pięcioletnich, polskie MSZ sztucznie nabija sobie statystyki wizowe. „Wydajemy najwięcej wiz w Europie, jesteśmy tacy fajni” – chwali się minister Sikorski, a przed nim tak samo chwaliła się minister Fotyga. Bo gdyby konsulaty wydawały wizy pięcioletnie, jedna i ta sama osoba nie musiałaby co miesiąc przychodzić do konsulu po nową wizę i Polska nie mogłaby już szpanować przed Unią imponującą liczbą wydanych wiz. A konsulowie nie otrzymywaliby dziś nagród za „plan wizowy zrealizowany w 130%”, czyli kolejne „wydaliśmy aż milion wiz, o 30% więcej niż przed rokiem”.

Jakub Łoginow

 

Czytaj też: MSZ wprowadza parlamentarzystów w błąd w sprawie skandalu wizowego

Powiedz nie problemom wizowym - polub stronę: www.facebook.com/ukrainabialorus

Komentarze  

 
+5 #1 Zubrania 2013-07-31 07:49
Masz racje. Kiedy juz dojedziesz do Minska ?
Cytować
 
 
+7 #2 pietia 2013-07-31 08:20
Oczywiście, że "biedna Białoruś" to mit. Ale ten mit jest celowo nakręcany przez dużą część polskich mediów. Podobnie zresztą rzecz się ma z Rosją, tam też, nawet w średniej wielkości miastach, zarobki rzędu 10-15 tys. rubli (czyli 1000-1500 zł) nie są niczy nadzwyczajnym, a przecież i w Polsce wielu ludzi za takie sumy pracuje (o ile oczywiście mają pracę)
Cytować
 
 
+8 #3 jubus 2013-07-31 08:34
Cytuję pietia:
Oczywiście, że "biedna Białoruś" to mit. Ale ten mit jest celowo nakręcany przez dużą część polskich mediów. Podobnie zresztą rzecz się ma z Rosją, tam też, nawet w średniej wielkości miastach, zarobki rzędu 10-15 tys. rubli (czyli 1000-1500 zł) nie są niczy nadzwyczajnym, a przecież i w Polsce wielu ludzi za takie sumy pracuje (o ile oczywiście mają pracę)

Tyle, że ceny są sporo wyższe, dodatkowo trzeba dodać jeszcze gignatyczne łapownictwo. Za załatwienie byle jakiej sprawy, trzeba zapłacić, więc te zarobki, w stosunku do kosztów życia są co najmniej o 1/3 niższe. Białoruś jest o tyle bardziej cywilizowana od Rosji, że nie ma takiego rozsztrzału w dochodach, właściwie to "egalitaryzm" majątkowy jest tam podobny do Skandynawii, tyle, że dużo, dużo biedniej.
Cytować
 
 
+7 #4 piotr 2013-07-31 11:08
Dodajmy jeszcze darmowe przejazdy komunikacją miejską w Mińsku dla studentów, możliwość zakupu domku(tzn.dzierżawy na 49 lat) na wsi pod stolica za śmieszne pieniądze, w celu przerobienia go na daczę, aby zapobiec zjawisku wymierania wsi, trzykrotne w roku podwyżki emerytur i rent(to nic, że w wyniku inflacji masło dziś kosztuje tyle, a jutro tyle, ważne, że w świadomości babuszek dobry Baćka daje więcej pieniędzy).
Cytować
 
 
+12 #5 leo 2013-08-07 16:31
Swietny artykuł, wyważone podejście, ciekawe wnioski. Czekamy na kolejne!!!
Cytować
 
 
+6 #6 Edward Środoń 2013-08-13 21:54
Oprócz polskich i ukraińskich sklepów oblegane są też litewskie. Wypad do Wilna dla wielu to powód do ekscytacji. Jeśli chodzi o ceny to owszem, jest drogo. Tyle że jakość np masła jest nieporównywalna do tego na Ukrainie. Na Białorusi niestety wszystko ma swoją cenę, ale na jakość chyba nie można narzekać. Z drugiej strony powstają blokowiska, ludzie dostają mieszkania, drogi są lepsze niż w Polsce, dość często auta też. Wszystko jest lub jakoś można zdobyć. Łapownictwo?? owszem, ale nie można tego porównać do Ukrainy gdzie to występuje na dzień dobry. Korupcja występuje w każdym kraju, w mniejszym lub większym stopniu. Mimo że Łukaszenka jest taki zły, jakimś cudem udaje mu się trzymać kraj na dość dobrym poziomie i bez żadnych dotacji unijnych...
Cytować
 
 
+12 #7 jubus 2013-08-14 06:50
Panie Edwardzie, niech Pan weźmie pod uwagę, gigantyczny wzrost zadłużenia Białorusi w ostatnich latach, porównywalny tylko z Grecją czy Portugalią, w ostatnich latach. Twierdzenie, że drogi są lepsze to kpina, M1 to raptem jedna droga, nawet nie autostrada, bo nie ma takich parametrów. Drogi na prowincji są kiepskie, ogólnie infrastruktura na wsiach jest tragiczna. Moi rodzice mieszkają na wsi w Lubelskim i mają luksusy, w stosunku do tego co było, do niedawna, o Białorusi nawet nie mówiąc. Internet LTE, gaz, telewizja cyfrowa, prąd, ciepła woda i kanalizacja - to wszystko już niemal standard na polskiej prowincji. Można pisać źle o UE, ja jestem realistą, nie entuzjastą, w tym względzie, ale wieś i prowincja zmieniła się ogromnie, w ostatnim 10 leciu. To własnie prowincja, a nie duże miasta, najlepiej świadczą o poziomie rozwoju społecznego, danego kraju i społeczeństwa. Białoruś to 3 świat, ludzie do dzisiaj pracują w kołchozach i sowchozach, które pamiętają czasy Breżniewa. Prowincja białoruska to trochę jak nasze upadłe osiedla PGR-owskie i scenariusz filmu "Arizona". Jak ktoś nie wierzy, niech pojedzie, te 50 km, od Brześcia czy Grodna. Inna sprawa, że Białoruś to kraj dużych miast, gdzie wsi i małych miasteczek jest mało, trochę podobny do naszych ziem zachodnich, szczególnie Zachodniopomors kiego.
Cytować
 
 
+3 #8 jubus 2013-08-14 06:54
Dodam, że Białoruś, już w czasach sowieckich miała być republiką - wsią potiomkinowską. Cały sojuz zrzucał się, aby na Białorusi żyło się dobrze i aby każdy, to kto odwiedzał Kraj Rad, miał dobre wrażenie, jadąc z "zacofanej Polski" do Moskwy, przez Białoruś. W Białoruś, ZSRR wpakował mnóstwo pieniędzy, kosztem Kaukazu i Azji Środkowej, głównie, ale także Ukrainy i Mołdawii. Teraz to im zostało, malowanie trawników, dbanie o czystość na ulicach, pakowanie pieniędzy w urzędy państwowe w dużych miastach. To ma robić wrażenie na przyjezdnych, którzy i tak na prowincję czy w mało odwiedzane dzielnice, nie trafią.
Cytować
 
 
+12 #9 anna 2013-12-10 03:02
czytam to wszystko i śmiać mi się chce czasami :-) Jestem z Białorusi i dokładnie znam sytuycję wewnętrzną w tym kraju. Jak można pisać bzdury, jeśli nie mieszkacie tam? Na Białorusi nie ma aż takiego łapownictwa jak sobie sądzicie, w Polsce jest nawet chyba większe. I drogi są lepsze. Miasta, nawet wsi są o wiele bardziej czyste niż w Polsce. I nie ma narkomanii, to zn jest, jak w każdym kraju, ale mało. Ceny są wyższe, to prawda, chociaż nie na wszystko.
Cytować
 
 
+10 #10 jubus 2013-12-10 08:37
Cytuję anna:
czytam to wszystko i śmiać mi się chce czasami :-) Jestem z Białorusi i dokładnie znam sytuycję wewnętrzną w tym kraju. Jak można pisać bzdury, jeśli nie mieszkacie tam? Na Białorusi nie ma aż takiego łapownictwa jak sobie sądzicie, w Polsce jest nawet chyba większe. I drogi są lepsze. Miasta, nawet wsi są o wiele bardziej czyste niż w Polsce. I nie ma narkomanii, to zn jest, jak w każdym kraju, ale mało. Ceny są wyższe, to prawda, chociaż nie na wszystko.

Co do wsi to się nie zgodzę, bo byłem na wsiach, celowo, aby zobaczyć prowincję. Polska wieś dzisiaj, a wieś na Białorusi to 2 różne światy, także mentalnie. Można wiele krytykować w Polsce i UE, ale akurat polska wieś to największy wygrany polskiej transformacji ustrojowej i właściwie jedyny prawdziwy beneficjent członkostwa w UE.
Białoruska wieś zatrzymała się w czasie, podobnie jak jej rolnictwo, bazująca na sowchozach i kołchozach oraz państwowej własności w handlu i produkcji. Wyprawa na białoruska wieś, podobnie jak na ukraińską czy rosyjską to prawdziwa podróż w czasie.
Cytować
 
 
+14 #11 Graciela 2014-03-09 10:24
Ja tez mieszkam na Bialorusi i troche zjezdzilam ten kraj, Rzeczywiscie bialoruska wies sprawia wrazenie zapuszczonej i opuszczonej ale to co widzimy z okien samochodów to opuszczone domostwa, w ktorych mieszkaja wymierajacy starzy ludzie. Prawdziwa wies to male miasteczka i wioski rolnicze rozwijane przez panstwo gdzie ludzie zyja godnie , w dobrych domach z dostepem do osiagniec cywilizacyjnych . Bialorus trzyma w rekach panstwa swoje glowne dobra czyli po prostu ziemie. Nie maja nic wiecej wiec postawili na rolnictwo i ksztalcenie spoleczenstwa. Wyksztaleceni ludzie to rowniez bogactwo tego kraju. Wystarczy wspomniec , ze jednymi z najlepszych hakerow sa bialorusini.
Na koniec chce wspomniec o czyms bardzo waznym w co przecietny mlody Polak nie uwierzy: tutaj ludzie zmieniaja miejsce pracy, szukaja lepszych stanowisk i jest praca. Za godziwa cene z obowiazkowym dla wszystkich ubezpieczeniem. Zapraszam. Szkoda tylko, ze tutaj zgoda na pobyt staly to prawie nie do zrealizowania... Jeszcze bedziemy im zazdroscic. O ile oczywiscie media pokaza nam prawdziwa Bialorus a nie ostatnia dyktature w Europie.
Cytować
 
 
-5 #12 jubus 2014-03-09 12:45
Jedyne czego można Białorusinom zazdrościć to przyroda, nieskażona komercją i nawałem turystów. Nie trzeba jechać na Syberię czy do Skandynawii, wystarczy na Polesie czy trochę dalej. Gospodarka państwowa jest sztucznie dotowana przez Rosję, nieefektywna, wyprzedawana po kolei, niewydolna. Nie da się tego dotować w nieskończość, więc Białoruś czeka jeszcze większa plaga bezrobocia. Jak padnie większa część gospodarki, to wówczas, nie będzie czego zazdrościć.
Cytować
 
 
-2 #13 artur 2014-03-19 00:17
Maja nizsze podatki, Batiuszka jest bardziej wolnorynkowy niż socjale z eurokołchozu......................stąd nie widać takiej przewagi , jaką piwcy EU chcieliby widzieć 8)
Cytować
 
 
+2 #14 jubus 2014-03-19 07:56
Cytuję artur:
Maja nizsze podatki, Batiuszka jest bardziej wolnorynkowy niż socjale z eurokołchozu......................stąd nie widać takiej przewagi , jaką piwcy EU chcieliby widzieć 8)

Nie przesadzajmy. Podatki owszem niższe, ale bariery dla prywatnych przedsiębiorców są ogromne. Większośc gospodarki jest w rękach państwa, państwowe są np.piekarnie.
Białoruś to kraj realnego socjalizmu wolnorynkowego, na pewno nie ma porównania do krajów UE, typu Dania, Szwecja, Holandia, Wielka Brytania czy Irlandia.
Cytować
 
 
+5 #15 Roror 2014-06-07 22:28
to,ze na Białorusi nie jest tak źle swiadczy fakt, ze do polszczychujni nikt z nich nie przyjeżdza zapierdalać za miche ryżu jak robią to ukraińcy.
Cytować
 
 
+1 #16 magda z 2015-06-30 08:00
:oops:
Cytować
 
 
-2 #17 rjghjdgrwe 2016-05-24 02:14
Ten, to pisał ten tekst, nie ma o Białorusi zielonego pojęcia! Owszem, zarobki sięgają 1500 zł, ale to jest ŚREDNIA dla Białorusi, gdy tym czasem średnia dla Polski jest dwukrotnie wyższa!
Warto porównać ceny artykułów tzw. nie pierwszej potrzeby jak np. samochody czy elektronika!
Cytować
 
 
0 #18 jubus 2016-05-31 08:38
Cytuję rjghjdgrwe:
Ten, to pisał ten tekst, nie ma o Białorusi zielonego pojęcia! Owszem, zarobki sięgają 1500 zł, ale to jest ŚREDNIA dla Białorusi, gdy tym czasem średnia dla Polski jest dwukrotnie wyższa!
Warto porównać ceny artykułów tzw. nie pierwszej potrzeby jak np. samochody czy elektronika!

Przeciętna pensja w Polsce to ok. 2000-3000 złotych. I to w większych miastach bo na prowincji jest dużo gorzej.
Cytować
 
 
0 #19 toja 2016-08-06 14:54
Fajny artykul, ale zaciekawila mnie jedna rzecz - UKRAINSKA so kamiennal na Bialorusi, ktora tak zachwalasz.. Z jakiej paki, jak tam jest Bielaruskaliy i 4 moze juz wiecej? kopalnie soli kamiennej., jeden z najwiekszych dostawcow soli kamiennej na swiecie?
Mozesz to wyjasnic, autorze artykulu?
Cytować
 
 
0 #20 Kuba 2016-08-08 12:25
Na Białorusi wydobywana jest nie sól kuchenna (sodowa), tylko sól potasowa.
Cytować
 
 
0 #21 Gregor 2016-09-20 22:53
te dziury w ścianach jak to autor nazwał nie są tylko na Białorusi. Szwecja norwegia Finlandia,w każdym mieszkaniu jest taka zimna szafa.....
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto

Informacje o wydajności

Application afterLoad: 0.000 seconds, 0.32 MB
Application afterInitialise: 0.014 seconds, 1.44 MB
Application afterRoute: 0.018 seconds, 2.07 MB
Application afterDispatch: 0.086 seconds, 3.11 MB
Application afterRender: 0.216 seconds, 3.82 MB

Zużycie pamięci

4033480

Zapytań do bazy danych: 44

  1. SELECT *
      FROM pl_session
      WHERE session_id = '2df453p1u0e1v39ljjs009f4e6'
  2. DELETE
      FROM pl_session
      WHERE ( time < '1498516180' )
  3. SELECT *
      FROM pl_session
      WHERE session_id = '2df453p1u0e1v39ljjs009f4e6'
  4. INSERT INTO `pl_session` ( `session_id`,`time`,`username`,`gid`,`guest`,`client_id` )
      VALUES ( '2df453p1u0e1v39ljjs009f4e6','1498521580','','0','1','0' )
  5. SELECT *
      FROM pl_components
      WHERE parent = 0
  6. SELECT folder AS type, element AS name, params
      FROM pl_plugins
      WHERE published >= 1
      AND access <= 0
      ORDER BY ordering
  7. SELECT m.*, c.`option` AS component
      FROM pl_menu AS m
      LEFT JOIN pl_components AS c
      ON m.componentid = c.id
      WHERE m.published = 1
      ORDER BY m.sublevel, m.parent, m.ordering
  8. SELECT template
      FROM pl_templates_menu
      WHERE client_id = 0
      AND (menuid = 0 OR menuid = 1312)
      ORDER BY menuid DESC
      LIMIT 0, 1
  9. SELECT *
      FROM pl_jcomments_settings
  10. SELECT a.*, u.name AS author, u.usertype, cc.title AS category, s.title AS section, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug, g.name AS groups, s.published AS sec_pub, cc.published AS cat_pub, s.access AS sec_access, cc.access AS cat_access  , ROUND( v.rating_sum / v.rating_count ) AS rating, v.rating_count
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      LEFT JOIN pl_sections AS s
      ON s.id = cc.section
      AND s.scope = "content"
      LEFT JOIN pl_users AS u
      ON u.id = a.created_by
      LEFT JOIN pl_groups AS g
      ON a.access = g.id
      LEFT JOIN pl_content_rating AS v
      ON a.id = v.content_id
      WHERE a.id = 5206
      AND (  ( a.created_by = 0 )    OR  ( a.state = 1
      AND ( a.publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_up <= '2017-06-26 23:59:40' )
      AND ( a.publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_down >= '2017-06-26 23:59:40' )   )    OR  ( a.state = -1 )  )
  11. UPDATE pl_content
      SET hits = ( hits + 1 )
      WHERE id='5206'
  12. SELECT a.id, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.catid = 892
      AND a.state = 1
      AND a.access <= 0
      AND ( a.state = 1 OR a.state = -1 )
      AND ( publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR publish_up <= '2017-06-26 23:59:40' )
      AND ( publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR publish_down >= '2017-06-26 23:59:40' )
      ORDER BY a.ordering
  13. SELECT a.id, a.sectionid, a.access, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.id = 5206
  14. SELECT count(*)

      FROM pl_jcomments

      WHERE object_id = 5206

      AND object_group = 'com_content'

      AND published = 1
  15. SELECT c.id, c.parent, c.object_id, c.object_group, c.userid, c.name, c.username, c.title, c.comment
    , c.email, c.homepage, c.date AS datetime, c.ip, c.published, c.checked_out, c.checked_out_time
    , c.isgood, c.ispoor
    , v.value AS voted
    , case when c.userid = 0 then 'guest' else REPLACE(lower(u.usertype), ' ', '-') end AS usertype

      FROM pl_jcomments AS c

      LEFT JOIN pl_jcomments_votes AS v
      ON c.id = v.commentid 
      AND v.userid = 0
      AND v.ip = '54.224.76.150'

      LEFT JOIN pl_users AS u
      ON c.userid = u.id

      WHERE c.object_id = 5206
      AND c.object_group = 'com_content'
      AND c.published = 1

      ORDER BY c.date ASC

      LIMIT 0, 100
  16. SELECT id, title, module, position, content, showtitle, control, params
      FROM pl_modules AS m
      LEFT JOIN pl_modules_menu AS mm
      ON mm.moduleid = m.id
      WHERE m.published = 1
      AND m.access <= 0
      AND m.client_id = 0
      AND ( mm.menuid = 1312 OR mm.menuid = 0 )
      ORDER BY position, ordering
  17. SELECT parent, menutype, ordering
      FROM pl_menu
      WHERE id = 1312
      LIMIT 1
  18. SELECT parent, menutype, ordering
      FROM pl_menu
      WHERE id = 1302
      LIMIT 1
  19. SELECT count(*)
      FROM pl_menu AS m

      WHERE menutype='mainmenu'
      AND published='1'
      AND access <= '0'
      AND parent=0
      AND ordering < 138
  20. SELECT params
      FROM pl_modules
      WHERE `module`='mod_janews2'
  21. SELECT created
      FROM pl_content a
      ORDER BY created DESC
      LIMIT 1
  22. SELECT *, RAND() AS ordering
      FROM pl_banner
      WHERE showBanner = 1
      AND (imptotal = 0 OR impmade < imptotal)
      AND cid = 20
      AND catid = 1313
      ORDER BY sticky DESC, ordering
      LIMIT 0, 1
  23. UPDATE pl_banner
      SET impmade = impmade + 1
      WHERE bid = 328
  24. INSERT INTO pl_bannertrack ( track_type, banner_id, track_date )
      VALUES ( 1, 328, '2017-06-26' )
  25. SELECT *, RAND() AS ordering
      FROM pl_banner
      WHERE showBanner = 1
      AND (imptotal = 0 OR impmade < imptotal)
      AND cid = 20
      AND catid = 1230
      ORDER BY sticky DESC, ordering
      LIMIT 0, 1
  26. UPDATE pl_banner
      SET impmade = impmade + 1
      WHERE bid = 100
  27. INSERT INTO pl_bannertrack ( track_type, banner_id, track_date )
      VALUES ( 1, 100, '2017-06-26' )
  28. SELECT *, RAND() AS ordering
      FROM pl_banner
      WHERE showBanner = 1
      AND (imptotal = 0 OR impmade < imptotal)
      AND cid = 20
      AND catid = 1250
      ORDER BY sticky DESC, ordering
      LIMIT 0, 1
  29. UPDATE pl_banner
      SET impmade = impmade + 1
      WHERE bid = 296
  30. INSERT INTO pl_bannertrack ( track_type, banner_id, track_date )
      VALUES ( 1, 296, '2017-06-26' )
  31. SELECT *, RAND() AS ordering
      FROM pl_banner
      WHERE showBanner = 1
      AND (imptotal = 0 OR impmade < imptotal)
      AND cid = 20
      AND catid = 1274
      ORDER BY sticky DESC, ordering
      LIMIT 0, 1
  32. UPDATE pl_banner
      SET impmade = impmade + 1
      WHERE bid = 310
  33. INSERT INTO pl_bannertrack ( track_type, banner_id, track_date )
      VALUES ( 1, 310, '2017-06-26' )
  34. SELECT cc.id, cc.userid, cc.comment, cc.name, cc.username, cc.email, cc.date, cc.object_id, cc.object_group, '' AS avatar
     
      FROM pl_jcomments AS cc
     
      LEFT JOIN pl_content AS c
      ON c.id = cc.object_id
     
      WHERE cc.published = 1
       
      AND c.access <= '0'
       
      AND (c.publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR c.publish_up <= '2017-06-26 23:59:40')
       
      AND (c.publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR c.publish_down >= '2017-06-26 23:59:40')
       
      AND cc.object_group = 'com_content'
     
      ORDER BY cc.date DESC
     
      LIMIT 10
  35. SELECT a.id, a.sectionid, a.access, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.id = 2702
  36. SELECT a.id, a.sectionid, a.access, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.id = 522
  37. SELECT a.id, a.sectionid, a.access, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.id = 1412
  38. SELECT a.id, a.sectionid, a.access, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.id = 5513
  39. SELECT a.id, a.sectionid, a.access, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.id = 2462
  40. SELECT a.id, a.sectionid, a.access, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      WHERE a.id = 5469
  41. SELECT a.*, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug
      FROM pl_content AS a
      LEFT JOIN pl_content_frontpage AS f
      ON f.content_id = a.id
      INNER JOIN pl_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      INNER JOIN pl_sections AS s
      ON s.id = a.sectionid
      WHERE ( a.state = 1
      AND s.id > 0 )
      AND ( a.publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_up <= '2017-06-26 23:59:40' )
      AND ( a.publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_down >= '2017-06-26 23:59:40' )
      AND a.access <= 0
      AND cc.access <= 0
      AND s.access <= 0
      AND s.published = 1
      AND cc.published = 1
      ORDER BY a.hits DESC
      LIMIT 0, 9
  42. SELECT *
      FROM pl_banner
      WHERE showBanner = 1
      AND (imptotal = 0 OR impmade < imptotal)
      AND cid = 20
      AND catid = 1276
      ORDER BY sticky DESC, ordering
      LIMIT 0, 1
  43. UPDATE pl_banner
      SET impmade = impmade + 1
      WHERE bid = 316
  44. INSERT INTO pl_bannertrack ( track_type, banner_id, track_date )
      VALUES ( 1, 316, '2017-06-26' )

Zapytań w trybie zgodności: 0

    Wczytane pliki języka

    Nieprzetłumaczone frazy - tryb diagnostyczny

    Brak

    Nieprzetłumaczone frazy - tryb projektanta

    Brak