Thursday, Mar 23rd

Last update:07:35:19 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Białoruskie piwo – wysoka cena, niska jakość

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

Fot. Aliwaria

Podobnie jak w innych krajach Europy Środkowej, również na Białorusi zmieniła się struktura spożycia alkoholu na korzyść piwa i wina. Dotyczy to zwłaszcza dużych miast i młodych ludzi, bo na prowincji nadal najpopularniejsza jest wódka, a jeszcze bardziej – samogon. Niestety, Białorusini nie mają szczęścia do rodzimych browarów: białoruskie piwo nie należy do najsmaczniejszych, a kosztuje więcej niż w Polsce czy Ukrainie.

To enjoy being to the fullest it is significant to be healthy. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where folk can buy remedies is online pharmacy. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile malfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile dysfunction can act the quality of being. However there are some medications that can help us without harming your erection. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's important to remember that not all remedies are sound. Several folk using this drug typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this treatment, go to the emergency department of your local hospital at once.


Białoruskie piwo nigdy nie było powodem do chluby dla naszych sąsiadów, jednak jakieś dziesięć lat temu jego jakość była zdecydowanie lepsza niż obecnie. Piwo Aliwaria wyróżniało się specyficznym, pełnym smakiem, jak piwa w czasie PRL. Na dłuższą metę nie dało się tego za dużo pić, ale za pierwszym razem dawna Aliwaria pozytywnie zaskakiwała swoją oryginalnością. W latach 2003-2006 białoruskie browary produkowały generalnie kiepskie piwo, ale pośród „zwykłych” sortów zdarzały się perełki, które Białoruś bez wstydu mogła eksportować na Zachód czy prezentować na wystawach białoruskiej żywności w Polsce (takie wystawy organizowano m. in. w Hajnówce w ramach polsko-białoruskiego forum gospodarczego). Dziś te wszystkie piwa wyraźnie się popsuły, są mdłe i nijakie, a smakiem przypominają najtańsze piwa z dyskontów – przy czym kosztują dosyć sporo. Butelka 0,5 l kosztuje w sklepie kilkanaście tysięcy rubli, czyli kilkanaście hrywien (3-5 zł) – tyle ile na Ukrainie dobre piwo w knajpie.

Najpowszechniejsze białoruskie marki to Aliwaria, Krynica i Lidskoje. Te piwa od biedy jeszcze da się wypić, w odróżnieniu od bardziej podrzędnych marek, takich jak Bobrow czy Reczyckoje.

W tej sytuacji nie można się dziwić, że ogromną popularnością wśród Białorusinów cieszą się piwa z importu. Wśród nich niekwestionowanym liderem są piwa ukraińskie: Oboloń, Czernihiwskie i Sławutycz, w mniejszym stopniu Lwiwske i Persza prywatna browarnia (piwo Boczkowe). Ukraińskie piwo jest o 50-100% droższe od białoruskiego, ale i tak nie odstrasza to klientów. Ale i tu trzeba uważać – ukraińskie piwo jest smaczne, o ile jest sprowadzane z Ukrainy, a niestety na białoruskim rynku często można natrafić na Sławutycz rozlewane w Rosji (dotyczy to zwłaszcza butelek plastikowych o pojemności 1,5 – 2 l). Takie piwa w smaku są równie mdłe, albo nawet bardziej niż białoruskie. Dlatego najlepiej jest kupować piwo w zwykłych szklanych butelkach, co wychodzi dużo drożej od półtoralitrowych butelek plastikowych, ale przynajmniej ich jakość jest dość wysoka.

Oprócz piw ukraińskich oczywiście można kupić piwa rosyjskie (np. Bałtyka), chociaż nie są one tak popularne jak trunki zza południowej granicy. Całość dopełnia cała gama piw z Unii Europejskiej (polskich tam jednak nie ma) – w tym dobre, ale drogie piwa belgijskie, niemieckie czy litewskie, przeznaczone jednak raczej dla osób z wyższymi dochodami lub dla snobów.

Specyfiką białoruskiego rynku jest wysoka popularność piw zagranicznych marek, ale produkowanych na licencji, przeważnie w Rosji. Oprócz wspomnianych już piw ukraińskich (Oboloń, Sławutycz), przykładem takiej licencyjnej marki jest Złoty Bażant, sprzedawany w plastikowych butelkach. Nie ma on jednak nic wspólnego w smaku ze słowackim oryginałem, jest równie mdły i nijaki co produkty miejscowych browarów.

Na Białorusi bardzo popularne jest piwo w plastikowych butelkach o pojemności 1 l, 1,5 l i 2 l, czasem nawet 2,5 litra. Przyczyna jest prosta – piwo jest drogie, a kupując je w takich większych opakowaniach można stosunkowo dużo zaoszczędzić w porównaniu z zakupem analogicznej ilości złocistego trunku ze szklanych butelek. Niestety, odbywa się to kosztem jakości – coś za coś.

Na tle opisanej wyżej mizerii piw sklepowych, godnym uwagi zjawiskiem jest niesamowita popularność sklepików z piwem na rozlew. Jego cena jest stosunkowo niewiele wyższa od piw fabrycznych, a jakość – bez porównania lepsza. W takich sklepikach, które można znaleźć praktycznie na każdym osiedlu, sprzedaje się piwo „żywe” o krótkim okresie ważności, które w smaku jest wręcz rewelacyjne nawet jak na europejskie standardy. Piwo rozlewane jest do plastikowych butelek o pojemności 1 lub 1,5 litra. Oprócz piwa w takich „rozliwniakach” można kupić różne zakąski, w tym bardzo popularną wśród Białorusinów suszoną rybę.

Przy tej okazji warto jeszcze wspomnieć o panującej w Mińsku nocnej prohibicji – piwo i generalnie alkohol można sprzedawać w sklepach i „rozliwniakach” tylko do godziny 23. Po tej godzinie pozostaje ewentualnie wizyta w knajpie, ale to nie jest takie proste jak by się mogło wydawać z polskiego punktu widzenia. Na Białorusi i tak jest dość drogo, a w knajpach tym bardziej, dlatego w Mińsku nie ma nocnego życia w takim znaczeniu, w jakim znamy go z polskich miast czy chociażby ze Lwowa. Dodajmy do tego brak komunikacji nocnej (pozostaje jedynie taksówka) i brak lokali na osiedlach-sypialniach – jeśli już, to są to raczej speluny. Nocne życie kwitnie więc raczej w domach, chyba że ktoś ma dużo pieniędzy – wtedy może bawić się w drogich lokalach w centrum Mińska.

Jeżeli ktoś myśli, że alternatywą wobec drogiego i niezbyt smacznego piwa może być wino, jest w błędzie. Wino na Białorusi jest bardzo drogie – butelka najtańszego wina z Mołdawii, Gruzji czy Ukrainy kosztuje co najmniej 50-60 tysięcy rubli (50-60 hrywien, 17-20 zł). Dotyczy to wina tej klasy, które w Polsce można kupić już za 10 zł. Natomiast dobre wino kosztuje odpowiednio drożej. Kupując wino należy przy tym uważać na podróbki: na ładnie wyglądającej etykiecie dużymi literami można przeczytać, że kupujemy wino mołdawskie lub gruzińskie, a dopiero drobnym maczkiem napisano „wyprodukowano na Białorusi z mołdawskiego winomateriału”. Takie wino kosztuje 25-40 tysięcy rubli i z reguły jest to zwykły bełt, chociaż czasem można natrafić na trunek nie odbiegający zbytnio jakością od mołdawskiego lub gruzińskiego oryginału.



 

Komentarze  

 
0 #1 jubus 2013-12-29 19:13
Powiem tylko tyle, kwestia smaku. W Polsce da się kupić tanie i dobre piwa białoruskie, np. pszenicę z browaru Krynica za niecałe 3 zł. Ukraińskie piwa są niewiele lepsze od polskich koncerniaków, nie podniecałbym się. Jedynie białe piwa, np. Obołoń czy Czernihowskie trzymają poziom, ale w tej cenie da się dostać piwa z małych, polskich browarów.
PS. Od kiedy to Białoruś leży w Europie Środkowej?
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto