Thursday, Mar 23rd

Last update:07:35:19 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

W dwadzieścia lat po rozpadzie Czechosłowacja nadal istnieje

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

Fot. Wikipedia

Okrągła rocznica niepodległości w każdym innym przypadku byłaby okazją do wielkiego świętowania. Jednak u naszych sąsiadów Czechów 20-lecie niezależnego państwa wcale nie stało się okazją do radości.

To enjoy living to the fullest it is significant to be wholesome. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where men can buy remedies is online drugstore. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile disfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile dysfunction can act the quality of living. However there are some medications that can help us without harming your erection. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's important to keep in mind that not all remedies are wholesome. Several folk using this drug typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this medication, go to the emergency department of your local hospital at once.


Trochę bardziej tę rocznicę zauważono na Słowacji, jednak była to bardziej okazja do wspomnień i analiz, a nie do świętowania. Może dlatego, że 1 stycznia 1993 roku większość Czechów i Słowaków wcale nie chciała rozwodu – ludzie przeważnie uznawali Czechosłowację za swoją ojczyznę i udany projekt. Na Słowacji co prawda rósł w siłę ruch niepodległościowy, ale zwolennicy podziału państwa byli zdecydowanie w mniejszości.

Równocześnie jednak po upadku komunizmu i uwidocznieniu się diametralnych różnic interesów między obiema republikami w obu społeczeństwach narastało przekonanie, że prędzej czy później rozwód będzie musiał nastąpić. Słowacki prawicowy polityk i były dysydent Jan Czarnogórski wysunął wtedy pomysł, by na razie państwo przekształcić w konfederację i rozdzielić się dopiero w momencie wstąpienia Konfederacji Czech i Słowacji do Unii Europejskiej, co zapobiegłoby negatywnym skutkom podziału. Większość społeczeństwa skłaniała się właśnie do tego typu idei. Rosło przekonanie o tym, że formuła wspólnego państwa powoli się wyczerpuje, ale z drugiej strony Czechy i Słowacja nie są jeszcze (mowa o latach 1990-92) gotowe do samodzielności, więc na razie lepiej poczekać i nie ryzykować.

Decyzja o „aksamitnym rozwodzie”, która zapadła w lecie 1992 roku, była w tej sytuacji dla większości społeczeństwa zaskoczeniem, żeby nie powiedzieć szokiem. Obaj liderzy: słowacki premier Vladimir Mecziar i premier Czech Vaclav Klaus, szli bowiem do wyborów z hasłem zachowania federacji, przy równoczesnym wywalczeniu dla swojej republiki jak największej samodzielności i przywilejów. Gorącym zwolennikiem Czechosłowacji (wówczas już coraz częściej pisanej jako Czecho-Słowacja) był federalny prezydent Vaclav Havel. Jednak po wyborach w 1992 roku sytuacja polityczna była patowa: w Czechach zwyciężyli prozachodni liberałowie gospodarczy, a na Słowacji – ksenofobiczni, prorosyjscy nacjonaliści, których poglądy na gospodarkę były próbą poszukiwania trzeciej drogi między komunizmem a kapitalizmem. Czesi parli do reform i Unii, Słowacy również chcieli integracji z Zachodem, ale przy równoczesnej ścisłej współpracy z Rosją i bez bolesnych reform. Bez porozumienia czeskich liberałów i słowackich postkomunistycznych nacjonalistów stworzenie federalnego rządu było niemożliwe. I w tej sytuacji, po kilku miesiącach bezskutecznego poszukiwania porozumienia, obaj liderzy uznali, że jedynym wyjściem jest podział wspólnego państwa.

Rozwód nastąpił więc o kilkanaście lat wcześniej, niż wszyscy planowali i był nie tyle skutkiem dążeń narodowościowych Czechów i Słowaków, ale bieżącym manewrem politycznym. Początkowo geopolityczne drogi obu republik rzeczywiście poszły w przeciwnych kierunkach. Czechy poszły ostro na Zachód, a Słowacja, rządzona w autorytarny sposób przez Vladimira Mecziara, stowarzyszyła się z Rosją, Białorusią i Serbią Miliszevicia i popadła w międzynarodową izolację. Mecziar nawet wyraził chęć wstąpienia Słowacji do Związku Białorusi i Rosji, ale pomysł ten nie doszedł do skutku. Za to między Czechami a Słowacją zaczęły wyrastać zasieki i pojawiły się kontrole graniczne. A w miarę postępów Polski, Czech i Węgier w reformach i integracji euroatlantyckiej powoli zaczęło do wszystkich docierać, że Słowacja wypadnie poza nawias zjednoczonej Europy, a czesko-słowacka granica stanie się granicą zewnętrzną Unii Europejskiej i Strefy Schengen (podobnie miało się stać z granicą polsko-słowacką i węgiersko-słowacką). Pojawiła się nawet groźba, że Słowacy dla wjazdu do Czech i Polski będą potrzebować wiz – podobnie jak Ukraińcy czy Białorusini. Te wszystkie zagrożenia spowodowały otrzeźwienie wśród Słowaków, którzy w 1998 roku odsunęli autorytarnego Mecziara od władzy i rozpoczęli przyspieszone reformy, dzięki którym udało im się (w ostatniej chwili) dogonić sąsiadów i wejść do Unii w tym samym czasie, co Czechy, Polska i Węgry.

Dziś, gdy wskutek członkostwa w układzie Schengen między Czechami a Słowacją znów nie ma kontroli granicznych, życie zwykłych ludzi zaczęło znów przypominać to z czasów wspólnego państwa. Tym bardziej, że dzięki obecności obu krajów w UE pomiędzy nimi automatycznie nastały takie dobrodziejstwa, jak wspólny rynek, swoboda przemieszczania się, osiedlania, podejmowania pracy i studiów w sąsiednim kraju. A regulacje w tym zakresie istniejące pomiędzy Czechami a Słowacją są jeszcze bardziej liberalne, niż to wynika z samego członkostwa w Unii. Widać to chociażby na przykładzie gęstej siatki połączeń autobusowych i kolejowych między czeskimi a słowackimi miastami. Jest ona tak rozbudowana, jak połączenia krajowe, nawet cena biletów jest taka jak na trasy wewnętrzne, a nie międzynarodowe. Różnicę widać wyraźnie, jeśli porównamy połączenia między Czechami a Słowacją z ich niemal całkowitym brakiem pomiędzy Słowacją a Polską.

Obecnie jak i w czasach Czechosłowacji wielu Słowaków podejmuje pracę i studia w Pradze i Brnie, a mieszkając w Czechach, „imigranci” ze wschodu mówią w swoim języku i są doskonale zrozumiani. Chociaż to już powoli przestaje być tak oczywiste: o ile na Słowacji wciąż jest obecny język czeski (w telewizji, księgarniach, czasopismach) i wszyscy go świetnie rozumieją, to w drugą stronę to tak nie działa i młode pokolenie Czechów ma już problem ze zrozumieniem Słowaków. Dotyczy to zwłaszcza Pragi, gdzie ludzie mówią ze specyficznym akcentem i używają wielu slangowych słów, wskutek czego praski dialekt jest rzeczywiście niezrozumiały dla Polaka i niepodobny do języka słowackiego. Zupełnie inaczej jest na czeskim Śląsku i Morawach: tamtejsza forma języka czeskiego ma wiele słowackich zapożyczeń, podobną wymowę itp. Zresztą, te różnice są odczuwalne również dla nas: Polak nie znający języka czeskiego ani słowackiego dość dobrze zrozumie Słowaka, ale także mieszkańca Ostrawy, Śląska Cieszyńskiego, Brna czy Ołomuńca, ale już w Pradze prędzej się dogadamy np. po niemiecku, niż mówiąc każdy w swoim języku.

Gdyby historia potoczyła się inaczej i na Słowacji przetrwał autorytaryzm, dziś niemal wszyscy przeklinaliby podział tak udanego państwa, jakim była Czechosłowacja. Między Czechami a Słowacją pojawiłaby się „nowa żelazna kurtyna”, Czechy byłyby w Unii, a Słowacja stałaby się izolowaną od zachodniego świata „drugą Białorusią”. Na szczęście ten czarny scenariusz się nie ziścił. Dziś można spotkać się z opinią, że wraz ze wstąpieniem obu krajów do strefy Schengen, w 2007 roku nastąpiło de facto odnowienie Czecho-Słowacji, oczywiście nie formalne, ale jako rzeczywiste ścisłe partnerstwo obu niepodległych krajów, które razem są częścią wspólnego europejskiego rynku. Nie sposób zaprzeczyć, że obecnie wzajemne relacje Bratysławy i Pragi są wzorowe, o wiele lepsze, niż w czasach wspólnego państwa. Dla zwykłych ludzi nic się nie zmieniło – tak jak przed 20 laty mogą bez ograniczeń mieszkać, pracować czy studiować w sąsiednim kraju, z tą różnicą że teraz każde państwo żyje na własny rachunek. I dzięki temu znikły w końcu wzajemne animozje, które istniały w Czechosłowacji przez cały okres jej funkcjonowania.

---

Może Cię zainteresować:

Bezpłatny internetowy kurs języka czeskiego

Język czeski. Podręcznik do nauki słownictwa

Język słowacki. Podręcznik dla początkujących

Bratysława i Wiedeń. Przewodnik po sercu Europy

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto