/Bratysława – co zwiedzić. Przewodnik po zabytkach i ciekawych miejscach
Rynek Główny w Bratysławie

Bratysława – co zwiedzić. Przewodnik po zabytkach i ciekawych miejscach

Rynek Główny w Bratysławie

Największe miasto Słowacji jest pełne sprzeczności. Na ironię zakrawa już jego położenie: stolicą Słowacji jest miasto leżące na południowo-zachodnich krańcach kraju, niemal przyklejone do austriackiej i węgierskiej granicy. Bratysława jest przy tym jedyną europejską stolicą, która graniczy równocześnie z dwoma państwami, a oddalone od siebie zaledwie o 60 km Bratysława i Wiedeń są najbliższymi sobie stolicami w Europie – co przekłada się na ich intensywną współpracę.




Bratysława to miasto, które jest zarazem stare i młode. Jej historia zaczyna się już dwa tysiące lat temu: już wtedy w tym strategicznym miejscu, gdzie Małe Karpaty podchodzą do samego Dunaju, funkcjonowały celtyckie osady i rzymskie umocnienia graniczne. Teren obecnej Bratysławy już wtedy był granicą dwóch światów: Rzymian i Celtów, Południa i Północy. W późniejszych latach Bratysława była zaś miastem na styku Wschodu i Zachodu, leżącym w samym środku żelaznej kurtyny.

Okres komunizmu zepchnął Bratysławę do roli względnie dużego, ale prowincjonalnego ośrodka, porównywalnego z naszym Lublinem. Wszak miasto, położone niebezpiecznie blisko „wrogiej Austrii”, nie mogło być zbytnio promowane przez komunistycznych decydentów. Po ogłoszeniu przez Słowację niepodległości w 1993 roku Bratysława stała się jedną z najmłodszych stolic w Europie i wciąż nie doczekała się na takie odkrycie, jak popularna Praga, Wiedeń czy Budapeszt. Można powiedzieć, że komunistyczne dążenia do umniejszenia roli Bratysławy i zatarcia jej królewskiej historii zrobiły swoje – w Polsce i wielu innych krajach Bratysławę nadal traktuje się jako miasto tranzytowe, nie dostrzegając jej wspaniałych zabytków i tradycji.

Jednak stołeczność nie jest dla Bratysławy niczym nowym: przed kilkuset laty to miasto było stolicą… Węgier – to właśnie tu koronowano węgierskich królów, o czym przypomina przepiękna katedra św. Marcina w centrum miasta. Ten fakt również jest osobliwością – rzadko się zdarza, by któreś miasto miało w swojej historii staż stolicy dwóch państw, które nie są swoimi prawnymi następcami.

Bratysława jest miastem, które szczyci się swoją geograficzną „prowincjonalnością”, a zarazem ma wszelkie cechy nowoczesnej metropolii. To paradoks, ale „prowincjonalność” jest główną cechą, tworzącą unikalny klimat słowackiej stolicy. Jest to jednak prowincjonalność nie mentalna ani kulturalna, a jedynie geograficzna: dla większości Słowaków Bratysława leży po prostu bardzo daleko, geograficznie dalej, niż Kraków, Budapeszt lub ukraiński Użhorod. Z kolei z Bratysławy szybciej można dojechać do Wiednia, Budapesztu i Pragi, niż do drugiego co do wielkości miasta na Słowacji – Koszyc. A i Wiedeń jest dla Bratysławy bliższy, niż często odwiedzane przez Polaków miasteczka Spisza i Szarisza (Poprad, Bardejov). Okres po wstąpieniu Słowacji do Unii przyniósł kolejny ewenement. Bratysława stała się magnesem, przyciągającym mieszkańców austriackich i węgierskich wiosek, położonych w pobliżu słowackiej granicy. Mieszkańcy stolicy tłumnie osiedlają się po drugiej stronie granicy i stamtąd dojeżdżają do pracy do Bratysławy – tak jest po prostu taniej i dla wielu – wygodniej.

Jeżeli mielibyśmy w kilku słowach streścić klimat Bratysławy, to zrobilibyśmy to w ten sposób. Charakterystyczny, monumentalny zamek w kształcie odwróconego stołu, z którego rozpościera się piękny widok na Stare Miasto, modry Dunaj i zielone wzgórza sąsiedniej Austrii, leżące na wyciągnięcie ręki. Wąskie uliczki Starego Miasta i wyskakujące znienacka zabawne figurki różnych bratysławskich person, a do tego przepiękne pałace i katedra, przypominające czasy, gdy Bratysława była stolicą Węgier, a na zamku panowała Maria Teresa. Jedyny w swoim rodzaju most UFO, postawiona do góry nogami piramida, majacząca w oddali wieża telewizyjna i inne obiekty świadczące o tym, że socrealistyczna architektura czasem może mieć „ludzkie oblicze” i wytworzyć prawdziwe architektoniczne perełki. I do tego – mnóstwo zieleni, wszechobecne wzgórza-ogrody, dochodzące do centrum miasta Małe Karpaty, liczne jeziorka, wkomponowane w krajobraz Nowego Miasta wieżowce i urokliwe ZOO, które z pewnością zachwyci wszystkich najmłodszych. Taką jest współczesna Bratysława, która harmonijnie łączy w sobie historię i nowoczesność oraz metropolitarne funkcje z kameralnym charakterem wielu zakątków, wciąż czekających na odkrycie.

Zamek (Hrad)

Zamek w Bratysławie

Bratysławski Hrad ze swoją unikalną sylwetką pamięta bardzo wiele. Jego historia sięga aż do starożytności, kiedy ludzie mieszkający w starym grodzisku nad rzeką kontrolowali znany dunajski bród. Później, na miejscu wielkomorawskiego grodu powstał średniowieczny zamek, który stopniowo zmieniał swoje oblicze wskutek kilkukrotnej przebudowy. Wielki pożar z 1811 roku wstrzymał na wiele lat jego rozwój. Zamek powstał z popiołów niczym mityczny Fenix po II wojnie światowej – jego dawną formę przywróciła mu odbudowa z 1953 roku.

Kompleks zamkowy jest zamknięty pierścieniem murów obronnych ze średniowieczną basztą Luginsland i gotycką Bramą Zygmunta. Pośrodku stoi monumentalny czteroskrzydłowy pałac z czterema narożnymi wieżami, górującymi nad miastem. Obecnie przebiega jego rekonstrukcja, w wyniku której bratysławski zamek odzyskał swój dawny, śnieżnobiały kolor i iluminację.

Zamek jest atrakcyjny nie tylko ze względu na swoją architekturę i walory historyczne. Ze wzgórza zamkowego rozpościera się przepiękny widok na leżące u jego stóp Stare Miasto, monumentalny Dunaj, unikalną konstrukcję Nowego Mostu z restauracją UFO, a także na oddaloną zaledwie o 3 km Austrię. Pomiędzy zamkiem a Starym Miastem znajduje się najpiękniejsza bratysławska uliczka – ulica Żydowska. Warto odwiedzić którąś z tutejszych urokliwych knajpek (na przykład winiarnię Pod Modrą Hviezdą), aby móc powiedzieć: tak, to właśnie jest klimat starej Bratysławy.

Bratysławski Ratusz

Stary ratusz w historycznym centrum Bratysławy stanowi żywy podręcznik styli architektonicznych. W ciągu siedmiu wieków każda nowa moda, która nastała w architekturze, odznaczyła się na jego wyglądzie. Dzięki temu ratusz stanowi obecnie harmonijne połączenie stylów: romańskiego, gotyku, renesansu, baroku i rokoko. Dominantą ratusza jest udostępniona do zwiedzania wieża, z której rozpościera się wspaniały widok na miasto. Natomiast w zabytkowych wnętrzach mieści się muzealna ekspozycja poświęcona historii Bratysławy.

Do ratusza należy również klasycystyczny Pałac Primacialny (Prymasowski) zbudowany w 1781 roku przez węgierskiego prymasa kardynała Batthyanya na Primacialnym Rynku. W sali lustrzanej pałacu podpisano pod koniec 1805 roku słynny Pokój Bratysławski, potwierdzający zwycięstwo Napoleona w bitwie trzech cesarzy pod Sławkowem (Austerlitz).

W roku 1903 podczas rekonstrukcji odkryto pod tapetami serię sześciu unikalnych gobelinów, utkanych w Anglii w stylu manieryzmu. Przedstawia ona historię tragicznej miłości sławnej pary Leandra i Hero. Młody Leandro przepływał niebezpieczny Helespont (obecnie Dardanele), aby spotkać się ze swoją ukochaną Herą. Drogę mu wskazywało światło lampy w oknie. Pewnego razu mu jednak silny wiatr zdmuchnął płomień lampy, młodzieniec stracił orientację i utopił się. Kiedy nieszczęśliwa Hera znalazła na brzegu martwego kochanka, z rozpaczy zakończyła życie skacząc do wzburzonego morza.

Hlavne namestie – Rynek Główny

Centralnym bratysławskim „salonem” jest Hlavne namestie, czyli Rynek Główny. Myli się ten, kto spodziewa się czegoś na kształt ogromnego krakowskiego rynku czy nieco mniej przestronnego rynku we Wrocławiu. Bratysławski rynek nie ma też w sobie niczego z gdańskiego Długiego Targu, ani rynku w Olsztynie, Lwowie, Zamościu czy Poznaniu. Jest po prostu inny: mały, kameralny, ale zupełnie odmienny od znanych nam rynków tej wielkości w innych środkowoeuropejskich miastach.

Przede wszystkim charakterystyczny dla Bratysławy jest specyficzny układ ulic w obrębie Starego Miasta, który dodaje słowackiej stolicy uroku i niepowtarzalnej atmosfery. Ulice nie odchodzą tu prostopadle od rynku i nie tworzą szachownicy, ale układają się w sieć skośnych powiązań. Sam Rynek Główny łączy się z dwoma innymi rynkami: Franciszkańskim i Primacialnym, tworząc urokliwy „salon” w centrum zabytkowej starówki.

Pośrodku bratysławskiego rynku stoi renesansowa fontanna z posągiem cesarza Maksymiliana II Habsburskiego. Podczas koronacji tego władcy w mieście wybuchł pożar, którego nie było czym gasić. Właśnie dlatego, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości, kilka lat później na rynku postawiono fontannę, jedną z większych w ówczesnej Europie.

Wiosną i latem bratysławski rynek jest pełen kawiarnianych ogródków, które z racji ciepłego klimatu są tu wystawione przez dłuższy czas, niż w polskich miastach. Na początku września rynek jest miejscem niezwykle ciekawego widowiska: Bratysławskich Koronacji, przeniesionych tu z Katedry św. Marcina. Koronacje przypominają mieszkańcom i turystom czasy, kiedy to Bratysława, a nie Budapeszt, była stolicą Węgier – wówczas wielonarodowego państwa, zamieszkanego w dużej mierze przez narody słowiańskie i Niemców.

Bratysławskie figurki

Jeżeli mielibyśmy wskazać coś, co jednoznacznie kojarzy się na świecie z Bratysławą, to są to słynne bratysławskie figurki, pojawiające się znienacka w najmniej spodziewanych miejscach. Najwięcej ludzi fotografuje się z Czumilem, czyli uśmiechniętym robotnikiem, wynurzającym się z kanału i spoglądającym z tej perspektywy na miasto. Równie popularny jest stojący nieopodal, przy wejściu do kultowej kawiarni, Schoene Naci – pierwszy bratysławski mim. Wielu starszych mieszkańców stolicy do dziś pamięta wesołego eleganta we fraku i cylindrze, przechadzającego się po mieście z kwiatami i siatką z kawiarni. Właściciele kawiarni chętnie zapraszali go na bezpłatną kawę i ciastko, dając mu do ręki swoje specjały w firmowej kawiarnianej torebce – przechadzający się z nią po mieście Naci był dla nich najlepszą reklamą. „Piękny Ignacy”, bo tak brzmi jego przezwisko w polskim tłumaczeniu, obdarowywał napotkane damy kwiatami, a gdy go ładnie poproszono, zanucił jeden ze starych bratysławskich szlagierów.

Nieco dalej, zza rogu wynurza się paparazzi, polujący na atrakcyjne zdjęcie, na którym w niecodziennej pozie uwieczni kogoś z bratysławskiej śmietanki.

Na rynku głównym opiera się o ławkę napoleoński żołnierz, który stoi tu na pamiątkę słynnego Pokoju Bratysławskiego, zawartego po strategicznej Bitwie pod Austerlitz.

Każda z tych figurek sprawia wrażenie żywego człowieka – te nietuzinkowe postaci zostały uchwycone w ruchu, oddając atmosferę momentu, żywych realiów starej Bratysławy.

Michalska

Urokliwa ulica Michalska jest w Bratysławie tym, czym Floriańska w Krakowie. Zaczyna się zabytkową Bramą Michalską, zwieńczającą krótki zachowany do naszych czasów fragment średniowiecznych murów obronnych. Pod Bramą Michalską (taką słowacką Bramą Floriańską) można spotkać całe grupy studentów, przechodzących tędy w milczeniu – zgodnie z bratysławskim przesądem, ma to zagwarantować pomyślne zdanie egzaminu.

Latem Michalska jest pełna urokliwych kawiarnianych ogródków, a tutejsze knajpki i restauracje uchodzą za najbardziej prestiżowe (i zarazem najdroższe) w całym mieście.

Jednym z najważniejszych zabytków na ulicy Michalskiej jest pałac królewski z 1756 roku, wybudowany dla potrzeb Węgierskiej Izby Królewskiej. Haniebna porażka węgierskich wojsk w bitwie pod Mohaczem w 1526 roku okazała się dla Bratysławy świetnym biznesem. Turecka okupacja Budy i Pesztu, Ostrzygomia i Belgradu spowodowała konieczność przeniesienia stolicy Węgier do bardziej bezpiecznego miejsca i wybór padł na Bratysławę, która z tych czasów wzbogaciła się o liczne pałace i kamienice królewskie.

Hviezdoslavovo namestie

W XIX wieku przed południowymi murami dawnej Bratysławy rozpościerały się bagniste łąki i boczne ramiona Dunaju. Za panowania Marii Teresy koryto Dunaju wyregulowano, dzięki czemu miasto zyskało nowe atrakcyjne tereny. Wysadzono tu aleje kasztanów i tak powstała bratysławska promenada, która obecnie nazywa się Plac Hviezdoslava (na cześć słowackiego wieszcza narodowego Pavla Hviezdoslava).

Najbardziej charakterystyczną budowlą na tym placu jest budynek Słowackiego Teatru Narodowego, przypominający nieco Teatr Słowackiego w Krakowie. Jest dziełem renomowanych teatralnych architektów Ferdinanda Fellnera i Hermana Helmera, którzy zaprojektowali najsłynniejsze budowy teatrów i oper w wielu europejskich miastach. Słowacki teatr otwarto 22 września 1886 roku, a zbudowany jest on w stylu eklektyzmu.

Charakterystycznym elementem Hviezdoslavoveho namestia, oprócz wspomnianych już kasztanów, są liczne fontanny, orzeźwiające ciepłe bratysławskie powietrze. Tradycyjnie w okresach świątecznych w tym miejscu organizowane są bożonarodzeniowe i wielkanocne targi, na których można kupić miejscowe pamiątki i smakołyki.

Idąc od budynku teatru do końca promenady, dojdziemy nad Dunaj w rejon Nowego Mostu. Pod Nowym Mostem znajduje się początkowy przystanek wielu ważnych linii autobusowych komunikacji miejskiej MHD: dojedziemy stąd m. in. do Devina (ruiny średniowiecznego zamku), ZOO i miasteczka studenckiego (kultowe dyskoteki) na Młyńskiej Dolinie, na Petrżalkę (prawobrzeżna dzielnica Bratysławy, największe środkowoeuropejskie blokowisko), a także do austriackiego Wolfsthall i Hainburga.

Naddunajska dzielnica

Obszar między Starym Miastem a Dunajem, jeszcze do niedawna zaniedbany i niedoceniany, obecnie przechodzi systematyczną rewitalizację. Co prawda, tutejsze ulice nie mają już takiej przytulnej atmosfery, jak uliczki sąsiedniego Starego Miasta czy Podhradia, ale wśród szarych i nieciekawych kamienic co rusz trafiają się prawdziwe perły.

Jedną z nich jest słynna bratysławska Filharmonia, mieszcząca się w Reducie na ulicy Mostowej. To prawdziwa gratka dla wielbicieli muzyki poważnej, a i sam eklektyczny budynek z 1915 roku zasługuje na szczególną uwagę. Twórcami budynku byli bratysławscy architekci Marcel Komor i Dezider Jakab. Co roku jesienią Reduta jest główną sceną słynnych Bratysławskich Muzycznych Uroczystości, na które zjeżdżają się melomani z całej Europy Środkowej.

Nad samym dunajskim nabrzeżem mieści się nowoczesny obiekt Słowackiej Galerii Współczesnej. Jest to jeden z najodważniejszych budynków w centrum Bratysławy, przykład na to, że Słowacy nie boją się łączyć nowoczesnej architektury ze starym stylem, dodając tym samym swojej stolicy dynamizmu. W galerii, tak jak i w sąsiednim zabytkowym Pałacu Esterhaziego, umieszczone są najlepsze zbiory sztuki słowackiej i europejskiej, od gotyku aż po czasy współczesne.

Modna secesja, która pod koniec XIX stulecia oczarowała Paryż, Wiedeń i inne europejskie metropolie, odznaczyła się również na wyglądzie naddunajskiej części starej Bratysławy. Jej najwspanialszym przedstawicielem jest charakterystyczny Modry Kościółek na ulicy Bezruczowej, w pewnym oddaleniu od ścisłej starówki. Można na niego trafić, idąc ze Starego Miasta na pobliski dworzec autobusowy. Kościół, pomalowany na charakterystyczny niebieski kolor, poświęcony jest św. Elżbiecie Węgierskiej – urodzonej w XIII wieku na bratysławskim zamku jako córka węgierskiego króla Andrzeja II.

W pobliżu Modrego Kościółka, obok naddunajskiego placu Szafarika, mieści się skwer z dość charakterystyczną rzeźbą, przedstawiającą chłopców pasących kaczki. Tę doskonałą iluzję stworzył w 1914 roku rzeźbiarz Robert Kuhmayer. Rzeźba nawiązuje do bratysławskiej legendy, wedle której rozgniewanego dunajskiego wodnika zdenerwowali mali pasterze kaczek, przez co wodnik zamienił ich w kamień – a właściwie, w brąz.

W ostatnich latach Bratysława wzbogaciła się o wiele odważnych obiektów architektonicznych, które doskonale komponują się ze starą tkanką miejską. Jednym z takich obiektów jest nowoczesna budowa Słowackiego Teatru Narodowego na ulicy Pribinovej, w pobliżu Dunaju. Jej budowa trwała bardzo długo, zaczęła się jeszcze w 1985 roku i została dokończona w 2007 roku.

Słynne bratysławskie mosty

Mało które europejskie miasto może się poszczycić mostem, który jest prawdziwym dziełem sztuki. Bratysława ma dwa takie obiekty, które przyjeżdżają zwiedzać miłośnicy nowoczesnej architektury z całej Europy. Jednym z nich jest Nowy Most „UFO” (który wbrew nazwie ma już swoje lata), a drugim – otwarty w 2005 roku Most Apollo.

Pierwszej przeprawy przez Dunaj mieszkańcy Bratysławy doczekali się dopiero w 1891 roku. Był nim most Franciszka Józefa, który obecnie nosi nazwę Stary Most. Przedtem na petrżalski brzeg przeprawiano się na prowizorycznych pontonowych albo łódkowych mostkach, składanych na zimę, albo łodziami, a zimową porą – po skutym lodzie.

Nowy Most, położony w bezpośrednim sąsiedztwie zamku i Starego Miasta, powstał dopiero w 1973 roku. Most bez podpory w korycie, z nietypowym pylonem usadowionym tylko z jednej strony rzeki, stanowi unikat na europejską skalę. Charakterystycznym obiektem jest położona na wysokości 85 metrów nad mostem restauracja „UFO” (nazwana tak od charakterystycznego kształtu), z której rozpościera się niepowtarzalny widok na Bratysławę, a także sąsiednią Austrię (przy dobrej pogodzie widać Alpy) i Węgry. Restauracja ma obrotową podłogę, a już sam wstęp do niej kosztuje dość słono, nie mówiąc już o zamówieniu obiadu. Ze względu na swoją unikalną konstrukcję, Nowy Most wraz z przyklejonym do niego UFO został uznany za budowę roku 2001.

Jak dotąd najnowszy jest Most Apollo, położony między Starym Mostem a bratysławskim portem. Jego budowa była pod wieloma względami unikalna i przykuła uwagę miłośników nowoczesnej architektury. Dużą część konstrukcji mostu zmontowano na brzegu i w dosyć skomplikowany sposób osadzono nad rzeką.

Petrżalka i najstarszy europejski park

Po drugiej stronie Dunaju rozpościera się Petrżalka – największe blokowisko w Europie Środkowej. Mimo nieciekawego wyglądu i niezbyt dobrej opinii (przestępczość, blokersi, specyficzne petrżalskie subkultury), ta dzielnica jest pod wieloma względami warta uwagi. Nad samym Dunajem, między Nowym a Starym Mostem, rozpościera się zabytkowy Sad Janka Krala – najstarszy miejski park w Europie (nie licząc Wielkiej Brytanii) z XVIII wieku, założony przez Marię Teresę. Więcej na jego temat w osobnym artykule na www.porteuropa.eu, poświęconym bratysławskim parkom i ogrodom.

Petrżalka jest interesująca głównie ze względu na jej specyficzne położenie. Ta dzielnica jest „przyklejona” do austriackiej granicy, a dalszy jej rozwój odbywa się już na terenie sąsiedniego państwa. Już teraz w przygranicznym Kittsee i Wolfstahl 90% nabywców nieruchomości to Słowacy. W samej Petrżalce jak grzyby po deszczu wyrastają przeszklone biurowce i obiekty rozrywki, które stopniowo zmieniają ponure oblicze dzielnicy. Oprócz blokowisk i wieżowców, charakterystycznym elementem krajobrazu Petrżalki są naddunajskie lasy łęgowe i starorzecza Dunaju, stanowiące oazę zieleni pośrodku betonowej pustyni.

Petrżalce i realizowanym tam inwestycjom poświęcony jest osobny artykuł na www.porteuropa.eu.

Bratysławskie pałace

W złotych czasach, kiedy na bratysławskim zamku panowała Maria Teresa, stołeczna Bratysława wzbogaciła się w wiele pięknych pałaców. Budowane były poza murami ówczesnego miasta, na przestronnych terenach, umożliwiających rozlokowanie w pobliżu przypałacowych parków.

Jednym z najbardziej znanych pałaców jest obecny Pałac Prezydencki przy Placu Hodżowym. Tę rokokową budowlę wzniesiono w 1760 roku dla księcia Antona Grassalkovicza, pełniącego liczne funkcje państwowe. W roku 1772 w pałacu miał miejsce wielki bal, wydany na cześć córki Marii Teresy – Marii Krystyny i sasko-cieszyńskiego księcia Alberta. Dziś pałac jest siedzibą Prezydenta Republiki Słowackiej.

Nieco dalej mieści się kolejna pałacowa budowa, stanowiąca siedzibę słowackiego rządu. Oba pałace znajdują się na obszarze „szerszego centrum” – już poza starym miastem (na północ od niego, między Starym Miastem a Dworcem), ale jeszcze w obrębie zabytkowej tkanki miejskiej z XVIII – XIX wieku.

Szersze centrum

Tereny między dworcem kolejowym a Starym Miastem nie są już tak urokliwe, jak okolice zamku, Rynek Główny czy Michalska. Tym niemniej, „szersze centrum” również jest warte uwagi. Odnajdziemy tu klimat Bratysławy takiej, jaką ona jest współcześnie: dynamicznej europejskiej metropolii, stolicy jednego z najszybciej rozwijających się krajów Europy, gdzie nowoczesność przeplata się z historią, a zgiełk wielkiego miasta – ze spokojem wąskich uliczek.

„Szersze centrum” to głównie szerokie aleje, stanowiące ważne arterie komunikacyjne, na których XIX-wieczne zabytki przeplatają się z nowoczesnymi biurowcami. Nawiasem mówiąc, pod względem przeszklonych wieżowców Bratysława przypomina trzykrotnie od niej większą Warszawę, jednak Słowakom lepiej udało się wkomponować wieżowce w krajobraz miasta.

Najciekawszym fragmentem „szerszego centrum” jest wychodząca od Michalskiej Bramy na wschód ulica Obchodna (Handlowa). To taka bratysławska Piotrkowska – zamknięty dla ruchu samochodowego deptak, po którym jednak jeździ tramwaj. Na Obchodnej można podziwiać odnowione XVIII i XIX-wieczne kamieniczki dawnych bratysławskich kupców, a także zamykający perspektywę ulicy, monumentalny zamek (Hrad). Obchodna jest dobrym miejscem na stosunkowo niedrogi obiad (zwłaszcza w jednej z tutejszych pizzerii, które możemy polecić) lub piwo w najsłynniejszym bratysławskim pubie – Slovak Pub.

W pobliżu Starego Miasta ulicę Obchodną przecina Posztowa – krótki deptak, łączący okolice Pałacu Prezydenckiego z Placem SNP (Słowackiego Powstania Narodowego). Sam Plac SNP jest popularnym łącznikiem ze Starym Miastem i kwartałem naddunajskim. Na końcu placu, od strony południowej, znajduje się niezbyt ciekawy Plac Kamienny (Kamenne Namestie), który pełni jednak bardzo ważne funkcje – m. in. komunikacyjne (przystanki tramwajowe). Na placu mieści się monumentalna, socrealistyczna budowa Domu Towarowego Tesco (jeden z najtańszych i najwygodniejszych supermarketów w centrum).

Z drugiej strony, na północ od Obchodnej, znajduje się szereg kameralnych uliczek, jakby żywcem przeniesionych tu ze Starego Miasta. Równolegle do Obchodnej biegnie ciąg ulic Namestie 1 maja – Namestie Slobody – Mytna. To jedna z głównych arterii komunikacyjnych w centrum, szczególnie przydatna w nocy – na Namesti 1 maja znajduje się jeden z niewielu sklepów całodobowych w okolicy, otwarty nawet w noc sylwestrową. Nieco dalej, na Mytnej, znajduje się unikalny zabytek socrealizmu: siedziba Słowackiego Radia w formie odwróconej, postawionej na czubku piramidy.

Mówiąc o szerszym centrum warto wspomnieć jeszcze o dwóch sprawach. Warto zapamiętać nazwę arterii, przebiegającej w pobliżu dworca kolejowego: jest to ulica Šancova. Nieco dalej na wschód znajdują się dwa ruchliwe skrzyżowania: Račianske Myto i Trnavske Myto. Same w sobie są nieciekawe, szare i ponure, ale stanowią ważny punkt przesiadkowy, z którego warto czasem korzystać.

Wzgórza-ogrody, Młyńska Dolina, Kamzik…

Bratysława nie byłaby Bratysławą, gdyby nie liczne wzgórza-ogrody, z których rozpościera się wspaniały widok na miasto. O nich, a także o Parku Górskim, Kolibie, cmentarzu żołnierzy radzieckich Slavin, wieży telewizyjnej na Kamziku i innych ciekawych miejscach, można przeczytać w osobnym artykule na www.porteuropa.eu.

Zamek Devin, Dewińska Nowa Wieś i niezwykła pustynia Sandberg

Osiem kilometrów od centrum Bratysławy, w miejscu, w którym rzeka Morawa wpada do Dunaju, na wielkiej skale znajdują się ogromne ruiny zamku Devin. To jeden z ważniejszych słowackich zamków, a równocześnie trzecia po bratysławskim zamku i Starym Mieście najważniejsza atrakcja turystyczna słowackiej stolicy. Strategiczne położenie tego miejsca dostrzegli już starożytni Celtowie, którzy zbudowali tu swoje grodzisko. Potem to terytorium zajęli Rzymianie – Devin stał się ważnym elementem systemu pogranicznych umocnień Limes Romanum, które chroniły Imperium od barbarzyńców. Deviński zamek i sąsiednia wioska Devin leżały na słynnym Szlaku Bursztynowym, a jego mieszkańcy żyli z handlu, który rzymscy kupcy prowadzili z plemionami barbarzyńskiej Północy.

Kilka wieków później przyszli tu Słowianie. Devin stał się jednym z centrów potężnego Państwa Wielkomorawskiego – jedynego obok Rusi Kijowskiej starosłowiańskiego imperium. Wielka Morawa jest dla Słowaków tym, czym państwo Piastów dla Polaków i Ruś Kijowska dla Ukraińców – pierwszą formą państwowości narodu, który całe następne tysiąclecie żył pod panowaniem Węgrów. Nic dziwnego, że Słowacy uznają wielkomorawskich władców za swoich bohaterów narodowych i stawiają im pomniki, a czasy Wielkiej Morawy mitologizują, czego przykładem jest kult Devina jako „świętego miejsca narodu słowackiego”.

Początki Devina jako wielkomorawskiego (starosłowackiego) zamku sięgają 846 roku, kiedy książę Rostysław w miejscu rzymskich ruin wybudował średniowieczny zamek. Potem Rostysław zaprosił na Devin bizantyjskich misjonarzy Cyryla i Metodego (patroni Słowacji), którzy przetłumaczyli Biblię na język starocerkiewnosłowiański i zaprowadzili na słowiańskich ziemiach chrześcijaństwo. Po przyjściu Węgrów Devin znów stał się przygraniczną fortecą i jednym z najważniejszych zamków Węgier. W ciągu wieków zamek kilka razy przechodził z rąk do rąk, a każdy nowy właściciel coś w nim przebudowywał. Stał się on potężną fortecą, jednak w XVIII wieku utracił swoje znaczenie militarne. W 1809 roku zniszczyły go wojska napoleońskie. Wielkie odrodzenie Devina miało miejsce w drugiej połowie XIX wieku, w czasie wiosny ludów, kiedy słowaccy patrioci skupieni wokół Ludowita Sztura przypomnieli jego wielkomorawską tradycję. Devin, razem z tatrzańskim szczytem Krywań, stał się symbolem odrodzenia narodowego, „słowackim Piemontem” i celem patriotycznych pielgrzymek Słowaków.

Za komunizmu władza bardzo niechętnie odnosiła się do tych patriotycznych pochodów na Devin. Komuniści nie lubili tego miejsca, tak jak i całej Bratysławy, również ze względu na to, że zaraz za rzeką znajdowała się „wroga” kapitalistyczna Austria. W drugiej połowie lat 80-tych XX wieku część zamku od strony rzeki zamknięto dla zwiedzających. Chociaż umocnienia graniczne żelaznej kurtyny wydawały się niemożliwe do pokonania, kilkom Słowaków udało się uciec do lepszego świata na lotni właśnie z Devińskiego zamku. Jednak nawet dla zwykłych ludzi Devin był symbolem wolności – Słowacy „ładowali akumulatory” już dzięki samej możliwości popatrzenia na skrawek wolnego świata, czyli na położoną 500 metrów dalej Austrię. Obecnie pod zamkiem, na brzegu pogranicznej rzeki Morawy znajduje się ciekawy pomnik poległym przy próbie ucieczki z obozu komunistycznego.

Na terytorium zamku-muzeum jest na co popatrzeć. Oprócz spaceru po monumentalnych ruinach, warto odwiedzić liczne ekspozycje: pozostałości pierwszego średniowiecznego kościoła i rzymskiego zamku, muzeum historyczne oraz liczne czasowe wystawy tematyczne. Oprócz zamku, na uwagę zasługuje również wioska Devin (formalnie – część Bratysławy). Jest ona położona w malowniczej dolinie Morawy i Dunaju, u podnóża jednego z najwyższych fragmentów Małych Karpat – Devińskiej Kobyły. Różnorodne krajobrazy, naddunajska promenada i ciekawa architektura Devina jest tym, co przyciąga tu mieszkańców i turystów, którzy po odwiedzinach zamku jeszcze długo odpoczywają na terenie wioski. Devin jest znany ze swoich tradycji winiarskich, więc osobom niezmotoryzowanym warto odwiedzić jedną ze stylowych winiarni lub restauracji, skosztować sławne devińskie wino i zjeść tradycyjny słowacki obiad.

Okolice Devina – to również doskonałe miejsce dla pieszych i rowerowych wycieczek. Łańcuch górski Devińskiej Kobyły jest chyba najładniejszym i najciekawszym fragmentem Małych Karpat, a z górskich szczytów rozpościera się wspaniały widok na Dunaj i Dolną Austrię. Te okolice znane są też ze swoich właściwości przyrodniczych, dla zachowania których założono tu rezerwat Devińska Kobyła. Przez rezerwat przechodzi ścieżka turystyczno-edukacyjna o długości 2,5 km.

Sandberg

W północno-zachodniej części masywu, nad miejscowością Devinska Nova Ves znajduje się jedyna słowacka pustynia – Sandberg. Ten cud natury jest znany również wśród archeologów i paleontologów, ponieważ znaleziono tu wiele pamiątek po organizmach, żyjących w tym miejscu wiele tysięcy lat temu. Sama Devińska Kobyła osiąga wysokość 514 metrów nad poziomem morza, podczas gdy Devin znajduje się na poziomie 125 metrów.