/Hainburg nad Dunajem: miasto w austriackich Karpatach, z którego widać Alpy

Hainburg nad Dunajem: miasto w austriackich Karpatach, z którego widać Alpy

Pomiędzy wysokimi wzgórzami, nad modrym Dunajem, zaledwie na 12 km od bratysławskiego zamku znajduje się Hainburg – malownicze austriackie miasteczko z tysiącletnią historią. To podbratysławskie miasto do złudzenia przypomina polski Kazimierz Dolny nad Wisłą – znajdziemy tu nie tylko podobne krajobrazy, ale też podobną atmosferę.




Hainburg, co można przetłumaczyć jako “Leśny Zamek”, wyrósł wokół średniowiecznej fortecy z XI wieku, która góruje na wysokiej skale nad Dunajem. To jedno z niewielu miejsc w Europie, gdzie gołym okiem można z jednego punktu obserwować aż dwie europejskie stolice. Z jednej strony z hainburskiego zamku widać niedaleką Bratysławę, a gdy spojrzymy w przeciwnym kierunku, dostrzeżemy nieco zamazaną panoramę odległego o 40 km Wiednia.

Hainburg zawsze był miastem przygranicznym i dziś również pozostaje dla Słowaków bramą do Austrii, a dla Austriaków – przedmieściami Bratysławy. W czasach rzymskich w tym miejscu znajdowały się potężne umocnienia graniczne Limes Romanum – na Dunaju przebiegała północna granica Imperium. Na hainburskiej górze Braunsberg znajdywało się grodzisko Celtów – dziś można tu oglądać rekonstrukcję dawnoceltyckiem drewnianej wieży wartowniczej. Później, w czasach nam najbliższych, Hainburg był najbardziej na wschód wysuniętym miastem Zachodu – zaledwie 4 km dalej przebiegała owiana złą sławą żelazna kurtyna, za którą znajdywała się komunistyczna Czechosłowacja. Ten pograniczny charakter można było odczuć na każdym kroku – wystarczyło wyjść nawet nie na jedną z licznych tu gór, ale po prostu na wyżej położoną ulicę, i stamtąd dobrze widać było ponure blokowiska bratysławskich dzielnic – sypialni (Karlova Ves, Petrżalka), które symbolizowały niedostępny i groźny Blok Wschodni.

Z drugiej strony, z bratysławskiego zamku i staromiejskiego nabrzeża Dunaju dobrze widać hainsburską górę zamkową, która w tych czasach była dla Słowaków natchnieniem, ponieważ należała już do wolnego świata. Nic dziwnego, że zaraz po otwarciu granic, w 1990 roku, Słowacy z paszportami w rękach masowo rzucili się właśnie do Hainburga, by pobyć choć trochę na tak wytęsknionym Zachodzie, a przy okazji zakupić nowoczesną elektronikę i trochę innych towarów, które na Słowacji dopiero zaczynały się pojawiać. A ponieważ wtedy nie było jeszcze autostrady Bratysława – Wiedeń, szlak pomiędzy tymi miastami przebiegał właśnie przez Hainburg, który wyrósł na miejsce pierwszego kontaktu między Słowakami i Austriakami – i takim pozostał do dziś.

Wraz z likwidacją granic po wstąpieniu Słowacji do Strefy Schengen, w Hainburgu zaczęli masowo osiedlać się mieszkańcy Bratysławy – jak by to paradoksalnie nie zabrzmiało, ale mieszkania są tu wyraźnie tańsze, niż w słowackiej stolicy (więcej o tym fenomenie czytaj tu.). Hainburg i okoliczne góry stały się też ulubionym miejscem weekendowych pieszych i rowerowych wycieczek mieszkańców Bratysławy. Góry są tu bowiem nieco wyższe i bardziej urozmaicone, niż bratysławski fragment Małych Karpat, a oprócz tego jest tu wiele ścieżek rowerowych, których w Bratysławie jest jak na lekarstwo.

Fenomen Hainburga – to połączenie średniowiecznych zabytków z przyrodą i niepowtarzalnymi krajobrazami, a także sam fakt pogranicznego charakteru miasteczka. Jeśli chodzi o zabytki architektury, to tu jest z czego wybierać: dwa średniowieczne zamki, celtyckie grodzisko, największe w całej Austrii mury obronne (z unikalnymi bramami wjazdowymi do miasta), wąskie uliczki Starego Miasta, gdzie aż chce się przysiąść na kawę lub piwo, a także ciekawy kwartał naddunajski, z przystanią, promenadą i Fabryką Kultury. Przyroda również tych terenów nie zaniedbała – tutaj znajduje się najciekawszy fragment Dunajskiego Parku Narodowego, gdzie nad “królową europejskich rzek” górują kilkasetmetrowe wierchy austriackiej części Małych Karpat.

Zamek

Zamek na wysokiej górze zbudował w roku 1050 cesarz Henryk III, jednak w XIII wieku forteca przeszła na własność czeskiego króla Przemysła Otokara. W 1252 roku zamek przejęli Habsburgowie, a w 1629 roku – miasto. Zamek zaczął podupadać w XVII wieku po najeździe Turków, którzy go częściowo zniszczyli. Później, razem z rozwojem cywilizacji, zamek utracił swoje znaczenie militarne i stał się po prostu atrakcją turystyczną.

Drogę na zamek znaleźć jest bardzo prosto. Obok najwyższego punktu ulicy Schloßstrasse, niedaleko stadionu, znajduje się niewielki parking, gdzie można bezpłatnie zostawić samochód (od centrum miasta idzie się tu pieszo ok. 10-15 minut. Stąd też wiedzie ścieżka na górę zamkową. Sam zamek jest bezpłatny, otwarty przez cały rok, nie ma tu też takiego tłumu ludzi, jak na sąsiednim Devinie. Z góry zamkowej rozciągają się przepiętne widoki na miasteczko, przełom Dunaju oraz… dwie europejskie stolice, Bratysławę i Wiedeń (jednak przy gorszej pogodzie Wiednia nie widać). Zamek, jak i cała góra zamkowa, są całkowicie „dzikie”, a więc nie ma tu biletów, kiosków z napojami ani ochrony.

Stare Miasto i kwartał naddunajski

Osobliwością Starego Miasta są potężne mury obronne, które należą do największych i najlepiej zachowanych w całej Europie. Do naszych czasów zachowały się 2 km murów, 15 wież i trzy ciekawe bramy. Nad najbardziej charakterystyczną z nich, Bramą Wiedeńską, jest wieża, w której mieści się muzeum miejskie (otwarte od maja do końca października). Oprócz eksponatów historycznych, jest tu jedna ciekawostka – pod dachom wieży żyje kolonia chronionych nietoperzy.

Jeśli jedziesz do Hainburga bratysławskim miejskim autobusem nr 901, rekomendujemy wysiąść na przystanku Rathausplatz. Plac Ratuszowy jest sercem Starego Miasta, znajduje się tu wiele przytulnych pubów, kawiarni i restauracji. Warto jednak mieć na uwadze, że ceny są tu tak samo wysokie, jak w najbardziej prestiżowych lokalizacjach bratysławskiego Starego Miasta, np. piwo kosztuje 3 eura (warto zamówić pszeniczne, którego w Bratysławie nie ma). Do najważniejszych zabytków Starego Miasta, oprócz murów obronnych i średniowiecznych kamieniczek, należą: Wieża Wodna z XIV wieku, ratusz i średniowieczny kościół.

Ze Starego Miasta warto przejść kilkaset metrów niżej nad brzeg Dunaju, gdzie znajduje się promenada i niewielka przystań. W dawnej fabryce tytoniu, która kiedyś była największym pracodawcą w mieście i miała ogromny wpływ na jego życie, kilka lat temu utworzono Kulturfabrik – bardzo ciekawy obiekt, w którym organizowane jest wiele imprez.

Spacery za miasto

Jeśli mamy trochę więcej czasu, warto przejść się ścieżką wzdłuż Dunaju (w dół biegu rzeki). Po około dwóch kilometrach spaceru wśród wapiennych skał i wydrążonych w nich tuneli, u podnóża wysokiej góry, dojdziemy do ruin starego zamku Haimenburg (Starszy Zamek). Można stąd wyjść na wysoką górę Braunsberg (344 metry nad poziomem morza), gdzie kiedyś znajdowało się celtyckie grodzisko (obecnie jest tam rekonstrukcja drewnianej celtyckiej wieży wartowniczej). Widoki stąd są jeszcze lepsze, niż z zamku (patrz zdjęcie poniżej). Z Braunsbergu można zejść do Hainburga innym szlakiem – stromą ścieżką po tej stronie, gdzie wapienne skały.

Inny wariant spaceru, mniej ciekawy, ale też mnie wymagający – to pójście z zamku Haimenburg prosto wzdłuż Dunaju, pośród lasów łęgowych, aż do miejsca, gdzie na przeciwległym brzegu do Dunaju wpada rzeka Morawa. Po drugiej stronie rzeki, na słowackim brzegu, widać słynny bratysławski zamek Devin. W pobliżu tego miejsca znajduje się pole golfowe, które jest jednym z symboli współczesnego Hainburga.
Pole golfowe utworzono w 1977 roku. Ma 18 dołków, a jego cechą szczególną jest to, że znajduje się na stokach wzgórza.

Jakub Łoginow