/Inna polityka (nie) jest możliwa? Pięć tematów, którymi bym się zajął w Radzie Miasta [JAKUB ŁOGINOW]

Inna polityka (nie) jest możliwa? Pięć tematów, którymi bym się zajął w Radzie Miasta [JAKUB ŁOGINOW]

Kilka miesięcy temu dwie niepisowskie, liczące się siły polityczne zaproponowały mi start w wyborach do Rady Miasta w charakterze niezależnego, bezpartyjnego eksperta. Czy ostatecznie będę kandydował, zobaczymy, ale gdyby tak miało być, to wiem po co miałbym się o to ubiegać.

Smog, Lasy dla Krakowa wraz z Lotniczym Parkiem Centralnym, dopilnowanie skutecznej realizacji moich uchwał w sprawie kolei miejskiej na obwodnicach oraz w sprawie mobilności realizowanej poprzez UTO, a także kontynuacja projektu Polska – Słowacja – autobusy w postaci uruchomienia od 2019 / 20 roku bezpośrednich połączeń z Krakowa w Tatry Słowackie z pominięciem Zakopanego – to pięć tematów, ktorymi chciałbym się zająć w Radzie Miasta. MOICH tematów, czyli takich, na których nie tylko się znam, ale w które jestem od kilku lat zaangażowany. Jest ich oczywiście dużo więcej, ale te chciałbym przedstawić bardziej szczegółowo, bo mam w ich wdrażaniu doświadczenie i sukcesy, a ich kontynuacja jest czymś na czym mi autentycznie zależy.

Walka ze smogiem

W Radzie Miasta kończącej się kadencji jest wielu radnych, którzy aktywnie działają w kwestii smogu, ale mało jest osób zajmujących się nim zawodowo. W tym przypadku sądzę, że bardzo przydałoby się moje doświadczenie, które zdobyłem jako dziennikarz specjalizujący się m. in w temacie zanieczyszczeń powietrza i wody. Po tym, jak zdecydowałem się wejść do polityki, swoją 13-letnią działalność dziennikarską musiałem zawiesić, ale mojego dorobku jako autora tekstów o smogu nikt mi nie odbierze. Czy się na tym znam, warto ocenić samodzielnie – tutaj próbki moich tekstów, a pisałem je dla polskiej, słowackiej i ukraińskiej prasy, za każdym razem w językach oryginału (biegle posługuję się słowackim i ukraińskim):

Dziennik Gazeta Prawna: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1018364,smog-na-slowacji-stacje-pomiarowe.html

Portal o smogu: https://smoglab.pl/author/kuba-loginow/

Słowacki Dennik N: https://dennikn.sk/autor/kuba-loginow/

Lasy dla Krakowa i Lotniczy Park Centralny

Tematem powiększenia Lasu Witkowickiego i utworzenia w tych okolicach naprawdę dużego i fajnego kompleksu leśnego na miarę Lasu Wolskiego zacząłem się zajmować w 2014 roku. Po roku starań okazało się, że lasu nie da się ot tak powiększyć (słynne „krakowskie niedasię”) i wtedy wykorzystałem moją zasadę „nie drzwiami, to oknem”. Po kilkutygodniowym researchu dotarłem do Krajowego Programu Zwiększania Lesistości i uczyniłem z niego punkt zaczepienia: dokument wskazywał, że poszczególne gminy i powiaty powinny opracowywać swoje programy zwiększania lesistości i podejmować działania na rzecz zwiększenia powierzchni leśnej, zwłaszcza w metropoliach szczególnie mało lesistych i narażonych na smog. Tak powstała w 2015 roku moja inicjatywa „Lasy dla Krakowa”, znana wielu krakowianom.

W 2015 roku na hasło „zwiększmy lesistość Krakowa” niemal wszyscy, z aktywistami włącznie, stukali się w głowę. Konsekwencją, rzeczowymi argumentami, powoływaniem się na dokumenty i twarde dane udało się jednak doprowadzić do powstania uchwały w sprawie zwiększenia lesistości Krakowa – to dzięki współpracy z Dominikiem Jaśkowcem, który tę uchwałę napisał. Jej przyjęcie wisiało na włosku – i tu znów pomogła kolejna moja cecha, umiejętność współpracy ponad podziałami partyjnymi w ważnych dla miasta tematach. Uchwałę poparł Michał Drewnicki z PiS i przekonał do niej swoich kolegów i tak dzięki ponadpartyjnemu konsensusowi mamy w Krakowie nowe zalesienia i bardzo ambitne plany: w przyszłym i kolejnym roku ma powstać w Krakowie ponad 200 ha nowych lasów, głównie w Nowej Hucie i Witkowicach. Nawiasem mówiąc, jeśli ostatecznie nie znajdę się na listach, to właśnie wskutek tego, że potrafię uczciwie wskazać na udział w sukcesie osób z przeciwnego obozu politycznego. Dla niektórych osób jest to niewybaczalne, dla jeszcze innych dyskwalifikuje mnie już sam fakt rozmowy z politykiem z tej drugiej strony, co akurat ja uważam za moją zaletę – zawsze warto rozmawiać zamiast tworzyć wrogie obozy.

Lasy dla Krakowa to moje oczko w głowie i jeden z największych sukcesów. Jako radny chciałbym dopilnować, by program był szybko realizowany (w tym głosować za przyznawaniem środków na wykupy gruntów pod zalesianie), ale też uzupełniany o nowe aspekty, o które proszą mieszkańcy. To między innymi pomysł budowy Kopca AK na Górce Narodowej w powiększonym Lesie Witkowickim zamiast kontrowersyjnego pomnika pod Wawelem oraz koncepcja naprawdę dużych parkow, na miarę Parku Śląskiego w Chorzowie czy Parku Szczytnickiego we Wrocławiu. Konkretnie chodzi o Lotniczy Park Centralny – pomysł ambitny, ale realny w realizacji pod koniec przyszłej kadencji, na pewno nie wcześniej.

Uchwała w sprawie przystanków kolei miejskiej

Jeżeli jakiś napisany przeze mnie projekt uchwały nie przejdzie jednogłośnie, to się nie liczy – żartują moi znajomi. Coś w tym jest, a jedne z najtrudniejszych rozmow jakie stoczyłem w kuluarach Rady Miasta dotyczyły właśnie ponadpartyjnego poparcie dla napisanej przeze mnie przy wsparciu Dariusza Partyki uchwały kolejowej. W tym miejscu chciałbym jeszcze raz podziękować Dariuszowi Partyce (radny dzielnicy IV i ekspert w dziedzinie transportu zbiorowego, zwłaszcza szynowego) za konsekwencję z jaką od lat zabiega o kolej miejską oraz za zaangażowanie w działalności publicznej na rzecz Krakowa. Tej uchwały i jej jednogłośnego przyjęcia by nie było, gdyby nie jego wiedza specjalistyczna i dogłębna znajomość tematu, której obecni radni miejscy mogliby tylko pozazdrościć.

Ale wracając do tematu: chodzi o budowę tymczasowych przystanków dla kolei miejskiej na Małej i Dużej Obwodnicy Kolejowej oraz puszczenia tamtędy pociągów SKA – taka forma kolei międzydzielnicowej, naziemnego metra. Uchwałę procedował radny Andrzej Hawranek, ale przeciwni byli radni PiS i prezydenccy. Tu również przydała się moja bezpartyjność i zasada, że trzeba rozmawiać z każdym i szukać konsensusu: po długich negocjacjach które prowadziłem z radnymi obu tych opcji, wypracowaliśmy kompromisowe rozwiązanie, wprowadziliśmy poprawki, a uchwała przeszła jednogłośnie.

Z jej realizacją jest trudno, ale sprawy idą do przodu. Powstał tymczasowy przystanek Kraków Olsza, którego podobno „nie dało się” zbudować. Prezydent zlecił studium dla kolei miejskiej na Małej i Dużej Obwodnicy, wydaje się, że do tematu powoli przekonuje się wiceprezydent Tadeusz Trzmiel, który przez dłuższy czas był sceptyczny. Jestem w tej sprawie w stałym kontakcie z Urzędem Marszałkowskim oraz posłami, dla których napisałem kilka skutecznych interpelacji poselskich w tym temacie. O wiele łatwiej byłoby mi pilotować tę kwestię, gdybym został radnym miejskim – to jedna z głównych motywacji, dla których chciałbym wystartować w tych wyborach.

Uchwały w sprawie UTO i skateparków

Kolejny temat – rolki, deskorolki i hulajnogi, nie tylko rekreacyjnie i sportowo, ale również jako środek transportu. Gdy w 2016 roku założyłem inicjatywę „Kraków dla rolkarzy” i postulowałem rezygnację z kostki fazowanej i płyt chodnikowych na rzecz chodników z asfaltu lub kostki niefazowanej, reakcją był śmiech, hejt lub w najlepszym wypadku wzruszenie ramion. „To może jeszcze zróbcie infrastrukturę dla osób chodzących na szczudłach” – wyśmiewał te pomysły znany ekolog i wielu innych osób.

Minęły dwa lata, a Kraków jako pierwsze miasto w Polsce przyjął bardzo ambitną Uchwałę Rolkarską mojego autorstwa, nad którą pracowałem (włącznie z konsultacjami, rozmowami, researchem) prawie 9 miesięcy. Uchwała przeszła jednogłośnie, chwalona przez radnych PO, PiS i Prezydenckich i co najważniejsze – jest dość konsekwentnie przez ZIKIT realizowana. Co ważne, politykę wspierania UTO od początku poparł Prezydent Jacek Majchrowski – właściwie jako pierwszy prezydent w Polsce. Uchwała jest bardzo ambitna i wielowątkowa, a urzędnicy muszą mieć wsparcie w Radzie Miasta, by jej realizacja przebiegała sprawnie. To kolejny powód, dla którego chciałbym się znaleźć w Radzie i tych tematów pilnować – o wiele skuteczniej, niż z pozycji zwykłego aktywisty.

Na początku lipca Rada jednogłośnie przyjęła kolejną napisaną i konsultowaną przeze mnie uchwałę – o budowie skateparków w każdej dzielnicy. Podobnie jak Uchwałę Rolkarską, także ją procedował radny Aleksander Miszalski. Ta uchwała również jest efektem ponadpartyjnego konsensusu, na którym tak bardzo mi zależy, a który tak trudno jest wypracować. Uchwała ma pozytywną opinię Prezydenta i Zarządu Zieleni Miejskiej i będzie realizowana – chciałbym w tym pomóc z mandatem radnego miejskiego, bo kto, jeśli nie ja?

Autobusy transgraniczne Kraków – Poprad już w przyszłym roku?

Transgraniczne, komfortowe i niedrogie połączenia autobusowe z Krakowa do Popradu przez Stary Smokowiec z pewnością nie są najważniejszym tematem, którymi żyją mieszkańcy. Ale jest to kolejny konkret, nad którym już od dłuższego czasu pracuję i który bardzo chciałbym doprowadzić do końca. Inni kandydaci będą obiecywać jakieś zupełnie nowe i nierealne projekty (np. metro za kilka lat) – ja nie chcę dawać obietnic bez pokrycia, ale z pełną odpowiedzialnością mogę obiecać dokończenie mniejszych ale realnych projektów, w które już jestem zaangażowany, a takim właśnie są transgraniczne autobusy.

W przypadku całkiem prawdopodobnej zmiany władzy w Sejmiku należy się zastanowić, w jaki sposób możliwa jest kontynuacja tego ważnego projektu w nowych uwarunkowaniach politycznych. Rozwiązanie widzę właściwie tylko jedno: mógłbym pilotować ten projekt już nie jako współpracownik Urzędu Marszałkowskiego, ale jako radny Krakowa, miasta które dzięki moim staraniom będzie uczestniczyć w tym projekcie. To chyba jedyny sposób, by projekt był kontynuowany i rozwijany. Jako radny dążyłbym również do tego, by Kraków w o wiele większym stopniu wykorzystał fakt, że jest stolicą regionu graniczącego ze Słowacją, o czym zresztą wielokrotnie pisałem m.in. na łamach Miesięcznika „Kraków”.

Sam projekt linii transgranicznej Kraków – Stary Smokowiec – Poprad jest już wstępnie przeanalizowany i przedyskutowany z partnerami słowackimi. Zrobimy to, ale partnerzy ze Słowacji muszą mieć w Małopolsce partnera do rozmów również wtedy, gdy mnie już w urzędzie nie będzie. Funkcja radnego to właściwie jedyne co mi przychodzi do głowy, abym nadal mógł to pilotować. Niestety ale beze mnie ten projekt upadnie. Za dużo w to wszystko włożyłem wysiłku i za daleko to już zaszło, abym na ostatniej prostej miał do tego dopuścić.

Jakub Łoginow

Popierasz to co napisałem – polub stronę „Głosuj na Kubę” na Facebooku i zaproś do jej polubienia znajomych, a także udostępnij ten post. Pokażmy, że inna polityka jest możliwa. Jeśli jest.