Tuesday, Jan 24th

Last update:04:45:31 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Bliskie – dalekie Naddniestrze

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Naddniestrze dzieli od Odessy zaledwie 80 km, jednak droga, szczególnie w lecie, zajmuje przeciętnym obywatelom jakieś sześć-siedem godzin. Przyczyna jest prosta: od marca 2006 roku pasażerskie połączenie kolejowe między Odessą a Tyraspolem z wielu powodów zostało zamknięte. A żeby przekroczyć ukraińsko-mołdawską granicę samochodem w międzynarodowym przejściu granicznym „Kuczyrhan“, potrzeba wystać w kolejce średnio cztery-pięć godzin.

 

O tym, jak wielkie znaczenie dla mieszkańców Naddniestrza ma Obwód Odeski, nie trzeba nikogo przekonywać. Miejsce masowego odpoczynku w lecie, rynek pracy, powiązania rodzinne itp. Ze swojej strony Ukraina, która jest pośrednikiem i krajem-gwarantem w procesie rozwiązania konfliktu naddniestrzańskiego, powinna być zainteresowana w udzieleniu wsparcia swoim obywatelom, z których blisko 100 tysięcy mieszka w Naddniestrzu.

Jednak przedstawiciele ukraińskiego Ministerstwa Transportu przez kilka lat jedynie rozkładali ręce – jak twierdzili, reaktywować ruch pasażerski między Tyraspolem a Odessą można tylko za zgodą Mołdawii, która jest stroną międzynarodowych umów w sferze transportu kolejowego. Straż Graniczna również nie wykazała się niczym konstruktywnym – propozycje stworzenia na przejściu „Kuczurhan – samochodowy“ osobnego korytarza dla obywateli Ukrainy (analogicznego dla tego, który funkcjonuje przy wjeździe do krajów UE dla obywateli Wspólnoty), niestety, nie znalazły pozytywnego oddźwięku.

W tych warunkach za rozwiązanie problemu połączenia kolejowego przez terytorium regionu zabrała się Unia Europejska. Bruksela rozpatruje tą kwestię przez pryzmat wzmocnienia współpracy między stronami konfliktu – Kiszyniowem i Tyraspolem. W tym celu przedstawiciele UE już ponad dwa lata prowadzą konsultacje z Kiszyniowem i Tyraspolem, starając się zachęcić strony do przyjęcia kompromisowych ustaleń co do organizacji połączenia kolejowego przez terytorium Naddniestrza.

To zadanie od samego początku nie należało do lekkich. Kiszyniów tradycyjnie nalega na powrocie Kolei Naddniestrzańskich do składu kolei Mołdawii, jak również na dopuszczeniu swoich przedstawicieli dla przeprowadzenia funkcji kontrolnych na terytorium Naddniestrza. Tyraspol, z kolei, nie chce zwracać kolei Mołdawii, gdyż przeczy to kursowi Naddniestrza na „niepodległość“. A dopuszczenie mołdawskiej policji do naddniestrzańskich pociągów, wydaje się całkowicie niemożliwym do przyjęcia wariantem.

W opinii przedstawicieli UE, skuteczne odnowienie ruchu pasażerskiego na trasie Kiszyniów – Tyraspol – Odessa zademonstrowałoby sukces europejskiej dyplomacji w procesie rozwiązania konfliktu naddniestrzańskiego. Oprócz tego, przywrócenie tego połączenia byłoby nie tylko pierwszym widocznym sukcesem w polityce Kiszyniowa na kierunku naddniestrzańskim, ale i ważnym elektoralnym atutem mołdawskiego premiera Vlada Filata przed listopadowymi wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi w kraju.

Jak dowiedziało się „Dzerkało Tyżnia“, alborytm działań UE w zakresie odnowienia ruchu kolejowego na odcinku Kiszyniów – Tyraspol – Odessa składa się z następujących elementów: ekspertyza stanu technicznego kolei na jej naddniestrzańskim odcinku, stworzenie specjalnej struktury – pośrednika, który koordynowałby działania kolei mołdawskich i naddniestrzańskich, stworzenie warunków dla zapewnienia bezpieczeństwa przewozów pasażerskich, jak również uzgodnienie grafiku ruchu pociągu z „Ukrzaliznycą“.

Na dzień dzisiejszy szereg elementów tego schematu wprowadzono już w życie. W niedalekiej przyszłości europejscy eksperci zaproponują Kijowowi uzgodnienie warunków organizacji ruchu kolejowego na trasie Kiszyniów – Tyraspol – Odessa na terytorium Ukrainy (czyli na odcinku Kuczurhan – Odessa). Tu właśnie mogą wystąpić pewne niuansy. Europejscy eksperci najwidoczniej tak się zachwycili negocjacjami z Mołdawią i Naddniestrzem, że zupełnie zapomnieli o konieczności koordynacji swoich wysiłków również z Ukrainą.

Problem w tym, że Unia planuje organizować na wspomnianej trasie ruch moralnie przestarzałego diesel-pociągu. Mołdawska i naddniestrzańska kolej na dzień dzisiejszy nie są zelektryzowane, dlatego zaproponowanie czegoś bardziej nowoczesnego, na przykład elektropociągu, na razie jest niemożliwe.

Ukrazaliznycia całkiem sprawiedliwie występuje przeciwko puszczeniu diesiel-pociągu na ukraińskim odcinku trasy, co jest powiązane z wymaganiami bezpieczeństwa (pociągów spalinowych nie wolno puszczać pod elektryfikowanymi liniami kolejowymi), jak również wyjątkową nieekologicznością tego rodzaju transportu.

Formalnie taka pozycja Ukrzaliznyci jest całkiem uzasadniona... Jednak dla podjęcia ostatecznej decyzji w tej kwestii Kijów powinien uwzględnić również i to, jak wyjaśnić ludziom w Naddniestrzu, że przeszkodą dla odnowienia połączenia pasażerskiego przez region na tym etapie może się okazać nie Mołdawia, ale właśnie Ukraina.

Mówi się, że kto chce coś zrobić, szuka możliwości, a kto nie chce – szuka wymówek. Może warto otworzyć na przejściu granicznym „Kuczurhan“ osobny korytarz dla posiadaczy ukraińskich paszportów albo organizować ruch „elektryczek“ na trasie Kuczurhan – Odessa specjalnie dla zaspokojenia potrzeb mieszkańców Naddniestrza? Od takiej decyzji, z jednej strony, nie ucierpiałaby suwerenność Republiki Mołdowy, a z innej strony – Naddniestrze, które jest uznawane za prorosyjską enklawę, mogłoby stać się o wiele bliższym do Ukrainy.


Źródło: „Dzerkało Tyżnia”, 7 sierpnia 2010
http://www.dt.ua/1000/1600/70146/

Fot. Ewa Tolisz

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto