Friday, Jan 20th

Last update:06:23:52 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Mołdawia stała się krajem morskim

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 25
SłabyŚwietny 

Chociaż Mołdawia nie ma bezpośredniego dostępu do czarnomorskiego wybrzeża, od niedawna posiada swój własny port morski na brzegu Dunaju. Dżurdżuleszti jest dla Mołdawian tym, czym dla przedwojennej Polski była Gdynia – oknem na świat i potwierdzeniem suwerenności gospodarczej. Wszystko wskazuje na to, że Mołdawia pozbędzie się nareszcie odium europejskiego outsidera i stanie się niezależnym graczem w regionie czarnomorsko-bałkańskim.

 

430 metrów – i wystarczy

Przedwojenna Polska posiadała zaledwie kilkadziesiąt kilometrów linii brzegowej i aby uniezależnić się od Gdańska, musiała zbudować od zera nowy port i połączenie kolejowe Gdyni z resztą kraju. Budowa Gdyni była jednym z najważniejszych przedsięwzięć gospodarczych w historii naszego kraju, a „miasto z morza i marzeń” stało się symbolem polskiego sukcesu i realizacji niemożliwego. Po dziewięćdziesięciu latach ten sam proces można obserwować w małej Mołdawii – oczywiście z zachowaniem skali, bo Dżurdżuleszti, dostępne dla statków średniej wielkości (10 tys. ton, 7 m zanurzenia) nie jest i nigdy nie będzie dużym portem. Nie o to jednak chodzi. Dla niezamożnej, 4,5 milionowej Mołdawii, port przeładowujący 2-3 mln ton ładunków w zupełności wystarczy.

Co ciekawe, aby Mołdawia mogła zrealizować swoje morskie ambicje, potrzebna była zgoda sąsiedniej Ukrainy. Mołdawskim dyplomatom udało się przekonać swoich ukraińskich kolegów do korzystnej dla Kiszyniowa korekty granicy. W zamian za 430 metrów wybrzeża Dunaju, przekazanego przez Ukrainę, Kiszyniów zgodził się oddać sąsiadowi ośmiokilometrowy odcinek jedynej trasy, łączącej ukraińską Besarabię z Odessą.

Czterysta trzydzieści metrów wybrzeża i 24 hektary sąsiadującego z nim terenu – tyle wystarczyło, by w rejonie Dżurdżuleszti zbudować terminal naftowy, port handlowy i terminal pasażerski. Mołdawianie z konieczności musieli bardzo intensywnie zagospodarować ten niewielki obszar, który zapewnił im dostęp do głębokowodnego Dunaju, a za jego pośrednictwem – do Morza Czarnego. Na brzegu zlokalizowane są tylko te obiekty, które mają bezpośredni związek z działalnością portową, a cała towarzysząca infrastruktura (w tym rafineria przerabiająca przywożoną do portu azerbejdżańską ropę) z konieczności znajduje się w pewnym oddaleniu od rzeki.

Bezpieczeństwo energetyczne na pierwszym planie

Decyzję o budowie portu naftowego rząd w Kiszyniowie podjął już w 1994, jednak przez kilka lat projekt nie wyszedł poza fazę konsultacji. Władze Mołdawii już wtedy podpisały porozumienie z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, który miał udzielić preferencyjny kredyt na większą cześć projektu. Problemem nie do przezwyciężenia pozostawał jednak brak inwestora, który dysponowałby surowcem i chciałby utworzyć swój przyczółek naftowy w tej części Europy.

Sprawa ruszyła z miejsca w październiku 2004 roku, podczas wizyty prezydenta Woronina do Azerbejdżanu. W wyniku mołdawskich zabiegów inwestorem w Dżurdżuleszti została azerbejdżańska kompania AzPetrol, która utworzyła w Mołdawii trzy spółki-córki. Każda z nich odpowiada za swój segment rynku, a konkretnie: budowę i eksploatację portu, nowej rafinerii oraz sieci stacji benzynowych.

Rezultat tego porozumienia trudno przecenić. W zeszłym roku odbyło się uroczyste otwarcie azersko-mołdawskiego terminalu naftowego w Dżurdżuleszti. Jego przepustowość to 2 mln ton ropy (przy czym potrzeby własne Mołdawii to 600-650 tys ton). Wniosek nasuwa się sam: nadwyżka produktów naftowych, wyprodukowanych w nowej azersko-mołdawskiej rafinerii w pobliżu Dżurdżuleszti, będzie sprzedawana do sąsiednich krajów. Obaj partnerzy (państwo i AzPetrol) liczą na opanowanie części rynku Obwodu Odeskiego Ukrainy, a także krajów naddunajskich (Rumunii, Bułgarii, Serbii, Słowacji i in.). Oprócz tego, na terenie samej Mołdawii powstanie na początek ok. 50 stacji benzynowych azersko-mołdawskiej spółki. Jedno jest pewne – realizacja tych projektów wzmacnia niezależność energetyczną Mołdawii od Rosji i przekształca ten mały kraj w aktywnego gracza na regionalnej, dunajskiej i czarnomorskiej geopolitycznej arenie.

Mołdawia wykorzystała swoją szansę

Należy przyznać, że mołdawskie władze podeszły do budowy portu niezwykle profesjonalnie i konsekwentnie realizują przyjętą strategię. Do 2010 roku kompania Danube Logistics planuje wybudować w Dżurdzulesztach wielofunkcyjny terminal ładunkowy. Wraz z morskim nabrzeżem na Dunaju, w jego sąsiedztwie powstanie również pięć nabrzeży o głębokości 3-5 m na rzece Prut, które będą obsługiwać barki i statki morsko-rzeczne. W porcie otwarto też kilka placów składowych: dla produktów sypkich (5,6 tys. km2), dla kontenerów (2,7 tys. km2), magazyn kryty (tys. km2) oraz kompleks silosów dla produktów zbożowych (45 tys. ton).

Rząd błyskawicznie zadbał również o zapewnienie bezpośredniego połączenia kolejowego nowego portu z resztą kraju (do tej pory Dżurdżuleszti było połączone z Mołdawią za pośrednictwem ukraińskiego terytorium). W ciągu zaledwie roku rząd zbudował dwudziestokilkukilometrowy odcinek nowej linii kolejowej Kagul – Dżurdżuleszti, a także linię normalnotorową łączącą port z siecią kolejową Rumunii (a tym samym Unii Europejskiej).
Całość terenu objęto wolnym obszarem celnym, a przedsiębiorców zwalnia się z podatków i ceł. Dżurdżuleszti szybko stało się magnesem, przyciągającym tu pracowników z całego kraju, a także z sąsiedniej ukraińskiej Besarabii, oferującym stosunkowo wysokie zarobki i perspektywy rozwoju. Czy w takim razie można stwierdzić, że maleńka Mołdawia przełamała złą passę i wkrótce zaczniemy o niej mówić jako o „naddunajskim tygrysie”? Czas pokaże.

Jakub Łoginow

www.porteuropa.eu

 

Komentarze  

 
+5 #1 Jerzy 2012-05-08 15:03
I fajnie niech sie rozwija ten kraj
Cytować
 
 
+1 #2 Andrzej 2012-07-11 07:10
@Jakub Łoginow: Jakubie, czytaj ze zrozumieniem bzdury, które wypisujesz. Place składowe o powierzchni tysięcy kilometrów kwadratowych? Niejeden kraj jest mniejszy, pewnie łącznie z Mołdawią :)
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto