/Kraków jako pierwsze miasto w Polsce wspiera rolki i deskorolki jako środek transportu. Uchwała w tej sprawie przeszła jednogłośnie

Kraków jako pierwsze miasto w Polsce wspiera rolki i deskorolki jako środek transportu. Uchwała w tej sprawie przeszła jednogłośnie

Jazda na rolkach to nie tylko świetna forma sportu i rekreacji, ale także zdrowa i ekologiczna forma mobilnego transportu. Aby jednak upowszechnić dojazd na rolkach do pracy, na zakupy czy spotkania, również te oficjalne, potrzeba zmiany nawierzchni chodników (rezygnacja z tradycyjnej kostki brukowej na rzecz nawierzchni niefazowanej, czyli bez rowków) oraz kilku innych działań, w tym promocyjnych. To już się dzieje, a zmiany popiera prezydent Jacek Majchrowski, ZIKIT oraz radni wszystkich klubów. 20 grudnia 2017 odbyło się głosowanie uchwały kierunkowej w tej sprawie – radni przyjęli ją jednogłośnie, a Kraków wyrasta na lidera we wspieraniu mobilności realizowanej za pomocą rolek, deskorolek i hulajnóg.




Idzie nowe

Zmiana w podejściu do tak zwanych Urządzeń Transportu Osobistego (UTO – rolki, deskorolki i hulajnogi) to efekt działań inicjatyw „Kraków, rolki i my” oraz „Kraków i Śląsk dla rolkarzy”. Ta pierwsza inicjatywa, której przewodzi Robert Dracz, od kilku lat organizuje w Krakowie cykliczne nocne przejazdy rolkarskie ulicami miasta. Przejazdy cieszą się ogromną frekwencją, przykładowo w sierpniowym przejeździe wzięło udział 1640 osób. Z kolei koordynowana przez Jakuba Łoginowa inicjatywa „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy” od 2016 roku zabiega o wprowadzenie rozwiązań architektonicznych i organizacyjnych przyjaznych rolkarzom i innym pieszym, także tym, którzy chcieliby traktować rolki tak, jak dziś coraz częściej wykorzystywany jest rower – czyli jako środek lokomocji.

Prezydent Majchrowski popiera postulaty rolkarzy

„Rosnące zainteresowanie rolkami wpiera prezydent Krakowa, który w zeszłym roku zdecydował o rozszerzeniu zadań oficera rowerowego także o sprawy pieszych i rolkarzy. Poprawą dostępności miasta dla rolkarzy zajęła się pod koniec kwietnia Komisja Dialogu Obywatelskiego Rady Miasta, która omówiła wstępnie założenia dla przyszłej uchwały kierunkowej na temat tras rolkarskich. Chodzi głównie o usunięcie „wąskich gardeł” w postaci krzywej nawierzchni chodników i alejek w rejonie Salwatora, Dąbia i w Nowej Hucie – po rozwiązaniu tego problemu rolkarze będą mogli bezkolizyjnie przejechać z Bielan na Błonia i do Mogiły. Dzięki temu Kraków ma szansę stać się jednym z najbardziej przyjaznym rolkarzom miast w Polsce, wyprzedzając m.in. Sopot i Katowice.

Kraków jako jedno z pierwszych miast w Polsce dostrzega potencjał rolek nie tylko jako formy rekreacji, ale też równorzędnego z rowerem środka lokomocji – stąd nacisk na sukcesywne uzupełnianie braków infrastrukturalnych, m.in. realizowana przez ZIKiT wymiana nawierzchni chodników na asfaltową.

Zgodnie z zaleceniami prezydenta, nowe chodniki w mieście są już budowane z nawierzchni przyjaznej rolkarzom, niepełnosprawnym, czy też osobom z walizkami na kółkach – z asfaltu lub kostki niefazowanej – bez rowków. Aktualnie mogą się jeszcze zdarzyć sytuacje budowy chodników z tradycyjnej kostki fazowanej, jednak jest to efektem realizacji starych przetargów” – czytamy w oficjalnym komunikacie miejskim.

Uchwała rolkarska

Te wszystkie działania, które już się odbywają, wymagają jednak usystematyzowania i zapisania ogólnych kierunków polityki rolkarskiej miasta w oficjalnym dokumencie. Tym dokumentem jest uchwała kierunkowa, przygotowana przez Jakuba Łoginowa, a którą procedował radny Aleksander Miszalski (PO). Uchwała powstaje przy współpracy z inicjatywą „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy, a jej założenia były szeroko konsultowane, również na Facebooku, w środowisku rolkarzy, rowerzystów i aktywistów miejskich, a także z pozostałymi radnymi i urzędnikami. Do sprawy przychylnie podchodzą dyrektorzy dwóch ważnych jednostek miejskich: Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu (ZIKIT), odpowiedzialnego m. in. za chodniki, a także Zarządu Zieleni Miejskiej, w gestii którego są Bulwary Wiślane (kluczowa arteria komunikacyjna dla rolkarzy) i nawierzchnia alejek w parkach i lasach miejskich. Podczas konsultacji w 2017 roku dyrektor Piotr Kempf wyrażał opinię, że domyślną nawierzchnią alejek parkowych powinien być asfalt lub wodoprzepuszczalna żywica i zapewniał, że nonsensem byłoby wprowadzanie w parkach nawierzchni nieprzyjaznych rolkarzom – oczywiście z wyjątkiem terenów dzikich i lasów.

W tekście uchwały zapisane jest to, co już i tak jest realizowane – zasada, by WSZYSTKIE nowe chodniki w całym mieście budować z asfaltu lub kostki niefazowanej – czyli tej bez rowków. Tradycyjna, znienawidzona kostka brukowa i krzywe płyty chodnikowe mają odejść do lamusa. Te już istniejące oczywiście pozostaną, do czasu aż się zestarzeją, ale nowe i remontowane chodniki będą już powstawać z gładkiej nawierzchni. Skorzystają na tym nie tylko rolkarze, ale także osoby starsze, niepełnosprawni, rodzice z wózkami dziecięcymi, a także – co ważne w mieście turystycznym, osoby z walizkami na kółkach.

Osobny punkt projektu uchwały jest poświęcony podjęciu rozmów z konserwatorem na temat wypracowania takich standardów infrastruktury pieszej na terenie zabytkowego centrum, by pogodzić zasadę gładkiej nawierzchni z wymogami konserwatorskimi. Nikt nie zamierza wylewać asfaltu na płycie Rynku, nadal na Starym Mieście pozostaną eleganckie płyty z granitu lub innego estetycznego kamienia. Chodzi jednak o to, by nie stosować szpar między nimi – kostki mają równo przylegać do siebie, tak jak granitowe płyty pod Galerią Krakowską, czy analogiczne w zabytkowym centrum Katowic.

Z kolei w niektórych parkach i lasach miejskich szersze zastosowanie znajdzie żywica (na zdjęciu), którą dziś możemy spotkać na Bagrach lub w parku Stacja Wisła. Jest to ekologiczna nawierzchnia wodoprzepuszczalna, analogiczna wobec szutru i wyglądająca niemal identycznie. W odróżnieniu od niego jednak da się po niej jeździć na rolkach czy wózku inwalidzkim – drobne kamyki są bowiem sklejone wodoprzepuszczalną żywicą. Tę nawierzchnię można będzie zastosować np. na zrewitalizowanych alejkach (obecnie szutrowych) na Łąkach Nowohuckich, które staną się dzięki temu ulubionym miejscem dla rolkarzy z całej Nowej Huty.

Usunąć wąskie gardła

Kolejnym punktem projektu uchwały jest utworzenie do 2023 roku sieci kilku bezkolizyjnych tras rolkarskich, potocznie – rolkostrad. Ta nazwa może być myląca, gdyż Kraków, w odróżnieniu od Katowic czy Sopotu, ma pójść nie w tworzenie wydzielonych tras tylko dla rolkarzy, ale w integrację i współdzielenie przestrzeni. Doskonałym tego przykładem są Błonia czy trasy nad Wisłą – do Tyńca i Bielan. Są to wspólne alejki asfaltowe, z których korzystają rowerzyści, rolkarze, spacerowicze i biegacze. Tak ma pozostać, jednak kluczową sprawą jest usunięcie kilku „wąskich gardeł”, przez które obecnie rolkarze nie przejadą.

Szafki na rolki i edukacja rolkarska

Kraków będzie pierwszy i wyznaczy nowe trendy także w kilku innych kwestiach. W kilkunastu miejscach w mieście pojawią się bowiem, o ile uchwała będzie realizowana, automatyczne szafki dla rolkarzy i biegaczy. Krakowianie będą mogli podjechać na rolkach np. pod urząd miasta czy stację kolei miejskiej (SKA), tam przebrać buty i zostawić rolki oraz kask w szafce, aby nie nosić ich ze sobą do urzędu czy pociągu. Podobne szafki, już z myślą o biegaczach, mają szansę powstać w pobliżu Błoń, Kopca Kościuszki, Zakrzówka, Lasu Wolskiego czy Lasku Witkowickiego.

Takie rozwiązanie powstaje także z myślą o mieszkańcach dalszych dzielnic miasta, którzy chcieliby sobie pobiegać po miejskim lesie lub Zakrzówku, z domu mają daleko, a nie chcą przyjeżdżać własnym autem. Do miejsca biegowej rekreacji w zachodniej części miasta będą mogli dojechać komunikacją miejską lub rowerem (albo na rolkach), a tam – przebrać się w lżejsze ciuchy i zostawić plecak czy kurtkę w szafce. To rozwiązanie bardzo sprawdzi się w jesienne czy zimowe dni, kiedy do jazdy rowerem czy autobusem zakładamy cieplejsze ubranie, niż do samego biegania. Zimą i jesienią właściwie tylko położone wyżej niż reszta miasta pasma Sikornika i Sowińca nadają się do bezpiecznego biegania, gdyż często nie dociera tam w aż takim stężeniu paraliżujący całe miasto smog.

W uchwale nie zabrakło również zapisów o edukacji rolkarskiej w szkołach i przedszkolach oraz o promowaniu przez ZIKIT rolek, deskorolek i hulajnóg na podobnej zasadzie, jak dziś promowany jest rower. Chodzi też o zachęcanie uczniów (i rodziców) do tego, by dojeżdżali na rolkach lub hulajnodze do szkoły, co jednak musi być połączone z edukacją w zakresie bezpiecznego poruszania się na tych urządzeniach po mieście. Miasto mogłoby też popularyzować używanie kasku, świecących kółek oraz aktywnego oświetlenia (latarka, lampki przyczepione do nogawek) – to proste rozwiązania znacznie poprawiające bezpieczeństwo, a niestety stosowane obecnie zbyt rzadko.

Całość projektu uchwały znajduje się pod linkiem:

https://www.bip.krakow.pl/_inc/rada/posiedzenia/show_pdfdoc.php?id=95669

Polub stronę  „Kraków dla rolkarzy i deskorolkarzy”  www.facebook.com/krakowdlarolkarzy