Monday, Jan 23rd

Last update:12:41:22 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Dolinki Krakowskie bez planu ochrony. Dzika zabudowa potęguje korki na Górce Narodowej

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 8
SłabyŚwietny 

Bielańsko-Tyniecki Park Krajobrazowy to nie jedyny park, dla którego władze województwa nie opracowały planu ochrony. Podobny problem dotyczy Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie, którego granice leżą w bezpośrednim sąsiedztwie krakowskich osiedli Górka Narodowa, Witkowice i Prądnik Biały.

Plan ochrony to podstawowy dokument, regulujący co można, a czego nie można budować na terenie parku krajobrazowego. Nowelizacja Ustawy o ochronie przyrody z 2009 roku nakazała Urzędowi Marszałkowskiemu i Sejmikowi, by najpóźniej do stycznia 2014 roku uchwaliły plany ochrony dla wszystkich małopolskich parków. Mamy już koniec 2016 roku. Na jedenaście parków krajobrazowych Małopolski, dla żadnego z nich plan ochrony nie został jeszcze zatwierdzony przez Sejmik. Prace przy sporządzaniu planu nawet się nie rozpoczęły dla trzech z nich, które takiego planu ochrony najbardziej potrzebują: Bielańsko-Tynieckiego, Dolinki Krakowskie i Orlich Gniazd.

W ostatnich dniach odpowiedzialny za Parki PSL-owski wicemarszałek Wojciech Kozak utrzymuje, że obowiązek uchwalenia planów ochrony został wydłużony do 10 lat i upływa w 2018 roku. Sprawdziliśmy jeszcze raz najnowszą wersję oficjalnego tekstu jednolitego ustawy. Pan marszałek się myli, nie ma takiego zapisu. Okres 10 lat dotyczy audytu krajobrazowego, wynikającego z zupełnie innej ustawy – tzw. ustawy krajobrazowej. Plan ochrony dla parków krajobrazowych należało uchwalić najpóźniej w styczniu 2014 roku, a PSL tego terminu nie dotrzymał. Jak wynika z posiadanych przez nas informacji – było to działanie celowe. PSL już w 2010 roku tak zorganizował pracę Parków, by ich uchwalenie w terminie nie było możliwe.

Problemu by nie było, gdyby w 2009 roku województwo zorganizowało system parków krajobrazowych inaczej, czyli tak jak trzeba. Co należało zrobić? Powołać 11 oddzielnych instytucji – Dyrekcji Parku Krajobrazowego z kilkoma pracownikami, służbą parku i oddzielnym budżetem. Te 11 oddzielnych dyrekcji byłyby zrzeszone w jednym zespole, który zajmowałby się ich obsługą kadrową, księgową i administracyjną. Podobny model funkcjonuje na Pomorzu i doskonale się sprawdza.

Dyrektor każdego z 11 parków powinien był już w latach 2009-2011 dostać środki na sporządzenie planu ochrony dla podległego mu parku. Zwłaszcza, że w porównaniu z wielomiliardowym budżetem województwa, koszt stworzenia takiego dokumentu jest śmiesznie niski – wynosi niecałe sto tysięcy złotych. Daje nam to łącznie jedynie około miliona złotych dla wszystkich parków razem wziętych. A przypomnijmy, że przez te ostatnie lata sytuacja finansowa województwa była świetna, o czym koalicja PO-PSL informowała przy każdej okazji. O wiele większe środki szły na różne niekoniecznie potrzebne imprezy (np. festiwale funduszy unijnych), więc nie można argumentować, że pieniędzy na plany ochrony nie było.

Nawet gdyby rozdziału Zespołu Parków na 11 samodzielnych instytucji dokonano na początku 2011 roku, a więc po przejęciu władzy przez PO-PSL, pięcioletni termin ustawowy zostałby dochowany. Przykładowo: w styczniu 2011 formułują się dyrekcje każdego Parku Krajobrazowego z osobna i mają pół roku na zorganizowanie się. W czerwcu dyrektorzy ogłaszają przetarg na opracowanie planu ochrony, pod koniec 2011 roku przetarg jest rozstrzygany, kolejne 2 lata trwa sporządzanie planu. Pod koniec 2013 roku plan jest gotowy, kolejne pół roku trwa jego opiniowanie i na początku 2014 roku Sejmik go zatwierdza. Ze wszystkim spokojnie dało się zdążyć i trzeba było naprawdę złej woli ze strony małopolskiego PSL (i bierności koalicjanta – PO), by tego terminu nie dotrzymać. Zwłaszcza, że ustawowy 5-letni termin ustalił nie kto inny, ale koalicja PO-PSL w Sejmie.

Planu ochrony Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie nie ma i jeszcze długo nie będzie (nie zostanie on raczej uchwalony wcześniej, niż w 2020 roku). Jakie są praktyczne konsekwencje tego faktu dla północnych dzielnic Krakowa, w tym dla Górki Narodowej?

Bardzo konkretne. Brak planu ochrony umożliwił dziką urbanizację na najdalej na wschód wysuniętej części Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie – w rejonie Zielonek, Marszowca, Bibic i Węgrzców. Tak daleko posunięta urbanizacja nie byłaby możliwa, gdyby plan ochrony funkcjonował. Efekt: paraliż komunikacyjny Górki Narodowej i okolic, spowodowany przez dziką zabudowę na terenie Gminy Zielonki, bez uprzedniego stworzenia rozwiązań komunikacyjnych, o które od dawna apeluje Inicjatywa Górka Narodowa (kolej aglomeracyjna z parkingiem Park and Ride, tramwaj, ulica Iwaszki).

Parki Krajobrazowe Małopolski to obecnie fasadowa instytucja, kontrolowana przez małopolskie PSL. Zmieńmy to, zanim będzie za późno.

Jakub Łoginow

Polub stronę: Ratujmy Bielańsko-Tyniecki Park Krajobrazowy

Czytaj też:

Afera w małopolskich Parkach Krajobrazowych podległych PSL-owi. Plan ochrony nie powstał, deweloperzy mają wolną rękę

Komentarze  

 
+3 #1 Ja 2016-12-02 15:27
Przed pisaniem artykułów proponuje zasięgnąć nieco szerszej wiedzy, aby nie pisać bzdur:
1. Plan ochrony dla jednego Parku to koszt około 200-600 tys zł (proponuje przegląd przetargów w Polsce w tej tematyce)
2. Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw art. 8 - "Dla parków narodowych, rezerwatów przyrody i parków krajobrazowych utworzonych przed dniem wejścia w życie ustawy, dla których nie ustanowiono planu ochrony, sporządza się plan ochrony w terminie 10 lat od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy" - czyli do 2018 r.!!!
3. Co najważniejsze plan ochrony PK NIE JEST aktem prawa miejscowego i w aktualnym systemie prawnym kompletnie nie ma przełożenia na miejscowe plany zagospodarowani a przestrzennego i studia uwarunkowań..., a więc np. na wspominaną zabudowę.
4. Proponuje żeby Pan Redaktor wyłożył pieniądze na 11 osobnych Dyrekcji PK ich pracowników, siedziby, środki transportu itp...
Cytować
 
 
-3 #2 nick 2016-12-07 16:55
Jasne, jakby plan ochrony obowiązywał to zabudowa nie powstawałaby tak chaotycznie, nie byłoby smogu, byłoby więcej zieleni, krowy dawałyby więcej mleka i wszyscy byliby szczęśliwi.... Pan ochrony nie ma praktycznie ŻADNEGO przełożenia na ochronę obszaru, jest to dokument który można zrobić, postawić na półkę i ładnie wygląda, ewentualnie przyda się studentom piszącym pracę na tematy przyrodnicze. Mam poważne wątpliwości czy przy obecnych przepisach tworzenie planów ochrony nie jest marnotrawstwem pieniędzy. Co najwyżej napędza biznes firmom robiącym te dokumenty, to one są największym beneficjentem planów ochrony, a nie przyroda i krajobraz które czy z planem czy bez są bezbronne.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto