Monday, Jan 23rd

Last update:12:41:22 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Dlaczego Estonii się udało

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 

Ludność Estonii wynosi około 1 315 000 osób — to da się porównić z ukraińskim miastem Charkowem. Według liczby ludności ten kraj zawsze był najmniejszy nad Bałtykiem. W Unii Europejskiej ustępują mu tylko Cypr, Luksemburg i Malta. Jednak Estończycy zawsze byli bardzo ambitni i pragnęli dowieść, że to właśnie oni są najlepsi wśród krajów bałtyckich.


Ich droga nie była łatwa, ale im udało się dosięgnąć pożądanego: Estonia dziś to jeden z najbardziej progresywnych krajów na całym obszarze postradzieckim. Spróbowaliśmy zrozumieć, na czym polega główna tajemnica estońskiego sukcesu i jak to doświadczenie może pomóc innym młodym państwom.

Pokonać radziecką przeszłość: od aneksji do „Śpiewającej rewolucji”


Okupacja radziecka była trudnym okresem w historii Estonii. Będąc niepodległym państwem, została w 1939 roku anektowana przez ZSRR na podstawie paktu Ribbentropa-Mołotowa. Później był okres rządów nazistowskich, jednak po zakończeniu II wojny światowej Estonia została republiką radziecką jeszcze na 46 lat.

Wtargnięcie reżimu radzieckiego w życie estońskiego społeczeństwa było szczególnie okrutne. W czasach okupacji około ćwierci ludności represjonowano, niemal wszyscy żołnierze estońskiego wojska krajowego i członkowie ich rodzin zostali rozstrzelani lub zesłani na Sybir. Aktywnie prowadzona była polityka rusyfikacji, natomiast rozwój kultury estońskiej ciągle był hamowany. Bardzo zmienił się też skład ludnościowy kraju — na końcu lat osiemdziesiątych ilość etnicznych Rosjan wynosiła 40%. W przygranicznym mieście Narwa na północnym wschodzie Estonii mieszkało 97% Rosjan. Na siedmiu Estończyków mieli jednego radzieckiego żołnierza.

Ale Estończykom udało się zachować wiarę w to, że kiedyś Estonia znów będzie niepodległa. Wyzwolenie było skutkiem „Śpiewającej rewolucji” w czasach Pieriestrojki, nazywaną tak na cześć festiwalu muzycznego, który odegrał ogromną rolę w zachowaniu tożsamości narodowej. Na szczęście, na odwrót od innych krajów bałtyckich, pożegnanie Estonii z ZSRR było bezkrwawe.

Radziecką okupację Estonii, Litwy i Łotwy de jure nie uznała większość krajów zachodnich, czyli można uważać, że państwo estońskie nigdy nie przestawało istnieć. Taki status prawny pomógł estońskim działaczom politycznym szybko odbudować system państwowy po upadku Związku Radzieckiego. Wywiad z jednym z nich, byłem ministrem spraw zagranicznych i trzykrotnie posłem do parlamentu estońskiego Trivimi Velliste, opublikowaliśmy niedawno tutaj: http://porteuropa.eu/ukraina/polityka/5523-trivimi-velliste

Przypomnieć o demokracji: niepodległość z drugiej próby

Dzień Niepodległości Estonia obchodzi 24 lutego — w tym dniu w roku 1918 uzyskała ona niepodległość od Imperium Rosyjskiego. 20 sierpnia w kraju obchodzony jest Dzień Przywrócenia Niepodległości, który sami Estończycy wolą nazywać Dniem skończenia okupacji radzieckiej — od 1991 roku.

W II wojnie światowej Estonia była nie uczestnikiem, lecz ofiarą — wojska państw totalitarnych trzykrotnie wkraczały na jej terytorium i po kolei werbowały żołnierzy. Dlatego za najważniejszą wojnę w swojej historii Estończycy uważają wojnę estońsko-bolszewicką o niepodległość Estonii w latach 1918-1920.

W latach dwudziestych Estończykom udało się stworzyć swoje demokratyczne państwo. Uchwalona wówczas konstytucja była nawet zbyt nowoczesna — do 1930 roku republika parlamentarna istniała bez prezydenta.

Estonia była niepodległa przez 22 lata. Przez ten czas Estończycy potrafili uświadomić sobie prawdziwą cenę wolności po kilku wiekach pod władzą Imperium rosyjskiego. Zrozumieli, że demokratycznego państwa nie da się zbudować bez tożsamości narodowej. To doświadczenie bardzo pomogło krajowi przywrócić niepodległość w latach dziewięćdziesiątych. Jeszcze świeże były wspomnienia o wolnym życiu przed przyjściem systemu zakazów — owszem, właśnie dzięki temu większości krajów obszaru radzieckiego udało się szybko odnieść sukces po upadku Związku Radzieckiego.

Zwrócić się w stronę Zachodu: 80% wybiera UE


Nareszcie na Zachód można było skierować nie tylko swoje pomysły, ale też działania. To, co najpierw robiły nowe władze już niepodległej Estonii, było zdecydowane i czasami gwałtowne, ale bez takiego podejścia stracono by zbyt dużo czasu. Pierwsze kroki — nawet małe — trzeba było robić pewnie.

Estonia chciała ciągle dostawać piątki, stać się pierwszą i najlepszą nad Bałtykiem, a w niektórych kwestiach — nawet przewyższyć Polskę. Na końcu lat dziewięćdziesiątych estoński PKB per capita wynosił $4000 — to jest dzisiejszy poziom Ukrainy. Teraz dla Estonii ten wskaźnik wynosi około $20 000 i nawet przewyższy polski.

Rozmowy dotyczące członkostwa w UE rozpoczęły się wkrótce po przywróceniu niepodległości, a umowa o stowarzyszeniu została podpisana już w 1995 roku. W 2003 roku w referendum o przyłączeniu Estonii do Unii Europejskiej na tak zagłosowało 67%.

Już w 2004 roku Estonia została członkiem nie tylko UE, ale też NATO. Referendum w sprawie przystąpienia do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego nie było przeprowadzone, ponieważ członkostwo w niej na wpływa na suwerenność państwa. W 2007 roku Estonia podpisała Układ z Schengen, a w 2011 roku została pierwszym krajem postradzieckim, który zaczął korzystać z ogólnoeuropejskiej waluty — euro.

Obecnie 80% obywateli popiera członkostwo swojego kraju w UE. W 2018 roku Estonia przez 6 miesięcy będzie przewodniczyć w Radzie Europy.

Pokonać korupcję, biurokrację i totalitaryzm


Wojska radzieckie całkowicie opuściły terytorium Estonii dopiero w 1994 roku. Ze sobą zabrały wszystko, co złe — od techniki niskiej jakości do skorumpowanej struktury. Obecnie w Estonii jest najniższy poziom korupcji nie tylko na całym obszarze postradzieckim, ale i wśród krajów byłego Układu Warszawskiego.

W rankingu Transparency International z 2014 roku Estonia zajęła 26 miejsce na świecie. Dla porównania: Polska — 35, Ukraina — 142.

Demokratyczne wartości w tym kraju są wysoko cenione i dobrze rozwinięte. Jak podano w raporcie Freedom House, Estonia jest liderem na obszarze postradzieckim w zakresie wolności prasy i wypowiedzi — w 2015 roku była ona na 16 miejscu na świecie. Estonia prowadzi też wyraźną politykę antykomunistyczną. Partia komunistyczna została zakazana w 1991 roku, chociaż wtedy poziom jej poparcia przez rosyjskojęzycznych mieszkańców był bardzo wysoki. 

W Estonii z takim samym szacunkiem odnosi się do ofiar nazizmu oraz komunizmu. 23 sierpnia corocznie obchodzony jest ogólnoeuropejski Dzień pamięci ofiar reżimów totalitarnych. Estońskie władze są przekonane, że Procesu Norymberskiego nie wystarczyło. Minister sprawiedliwości Urmas Reinsalu jest tego punktu widzenia, że zbrodnie reżimu komunistycznego muszą zostać rozpatrywane w międzynarodowym sądzie.

Rozwiązać kwestię rosyjską

W 1991 roku pojawiło się pytanie, komu przyznawać estońskie obywatelstwo — dostać go automatycznie mogli nie wszyscy. Estońskie paszporty były od razu wydane etnicznym Estończykom, czyi przodkowie mieszkali w kraju jeszcze do okupacji radzieckiej, oraz ich dzieciom. Te osoby, które zostały przesiedlone do Estonii po II wojnie światowej, dla nadania obywatelstwa musiały zdać egzamin ze znajomości estońskiego języka i kultury.

Etnicznym Rosjanom w Estonii i na Łotwie zaoferowano obywatelstwo Rosji. Te osoby, które zachciały zostać, otrzymały tzw. „szare” paszporty — paszporty nieobywateli Estonii. Dają one takie same prawa, jak zezwolenie na pobyt dla obcokrajowców. Ich posiadacze mogą bez wiz wjechać na terytorium Rosji, gdzie obywatele estońscy potrzebują wizy, ale również nie jest ograniczony ich ruch w krajach UE. Tym niemniej, nieobywatele nie mogą brać udziału w wyborach parlamentarnych — mogą głosować tylko na poziomie lokalnym.

Posiadacze „szarych” paszportów zawsze mają możliwość złożyć wniosek o obywatelstwo estońskie i zdać egzamin językowy. Aktywnie korzysta z tego rosyjskojęzyczna młodzież, chociaż przedstawiciele starszego pokolenia rezygnują z niej. Jeśli po upadku Związku Radzieckiego w Estonii mieszkało około 40% etnicznych Rosjan, to dzisiaj ta ilość zmniejszyła się do 16%. Wśród osób mieszkających obecnie na terytorium Estonii 85% ma estońskie obywatelstwo, 7% — rosyjskie, 7% — „szare” paszporty.

Dogonić i wyprzedzić: urzędników zastąpił Internet


Estonia to jeden z narodów najbardziej otwartych na nowoczesne technologie. W kraju skutecznie funkcjonują karty elektroniczne zamiast papierowych paszportów, a większość procedur biurokratycznych można załatwić w Internecie.

W Estonii jest system eGov, gdzie online są reprezentowane wszystkie urzędy. Dzięki niemu można dostać jakiekolwiek zaświadczenie, złożyć wniosek lub przegłosować w wyborach. Dla identyfikacji użytkownika potrzebny jest podpis elektroniczny — trzeba po prostu wstawić ID-kartę obywatela do czytnika kart. Takie urządzenie każdy ma w domu i kosztuje ono około 5 euro. Dostępna jest też mobilna aplikacja eGov.

Egov nie jest zbiorem osobnych rządowych stron Internetowych, to jest jednolity system. Dane każdej osoby przechowywane są na różnych serwerach, dlatego ukraść wszystkie informacje o danej osobie jest niemożliwe. Każdy obywatel może zawsze prześledzić, jakie jego dane były używane przez ten lub inny urząd — wszystko jest jasne i przejrzyste.

Podczas wyborów każdy trzeci wyborca oddaje swój głos online, i nie jest to tylko młodzież. Taka procedura wymaga zaledwie 90 sekund, zagłosować można w ciągu 7 dni w każdej chwili. Można nawet zmienić swój głos. Dla zwolenników systemu klasycznego lokale wyborcze otwarte są tylko w niedzielę, ale według statystyki droga tam i z powrotem trwa zaledwie pół godziny.

W małych miasteczkach może w ogóle nie być urzędów w naszym zwykłym rozumieniu. Osoby starszego pokolenia też korzystają z systemu elektronicznego — z pomocą młodzieży lub samodzielnie. Estończycy nie uważają, że skrócenie ilości urzędników może doprowadzić do bezrobocia, lecz na odwrót mówią, że przy takiej małej liczbie ludności trzeba chronić swoje zasoby ludzkie.

Złapać chwilę

To, że kraje bałtyckie po upadku ZSRR znów pojawiły się na mapie świata, na Zachodzie było postrzegane jako cud. Dzięki tradycjom demokracji estońskie społeczeństwo obywatelskie w czasie przejściowym nie było słabe i wystraszone, a było gotowe do zdecydowanych działań.

Nikt nie chce mieć do czynienia z problemowym państwem — i Estończycy zrobili wszystko co możliwe, aby nie być problemem. Dzięki ciężkiej pracy Estonii udało się osiągnąć sukces i wreszcie stać się najlepszym krajem w regionie.

Często los uśmiechał się do nich — i wystarczało tylko skorzystać z momentu. I do UE, i do NATO Estonia trafiła w czasie dużego rozszerzania tych organizacji. Ale nie warto zapominać o pracy wykonanej zarówno przez rząd, jak i przez społeczeństwo, żeby odpowiadać standardom światowym i zawsze być gotowym wykorzystać nadarzające się możliwości — i nie przepuścić ich.

Tekst oraz tłumaczenie: Weronika Dymińska
Źródło (po rosyjsku): http://r-e-e-d.com/estonian-success/



 

Komentarze  

 
+1 #1 jubus 2015-09-10 20:37
Tekst dobry, ale niepełny, dużo uproszczeń. Przede wszystkim nie było "wieków okupacji rosyjskiej", tylko okupacja trwała krócej niż w przypadku wschodniej Ukrainy, wcześniej teren Estonii był pod okupacją szwedzką, zresztą odsyłam do historii.
W tekście kompletnie zapomniano o elemencie, który podobnie jak w przypadku Łotwy, predestynuje Estonię do miana państwa "zachodniego", a mianowicie religijnego. Estonia, podobnie jak Łotwa, Finlandia, Szwecja, Dania, Norwegia jest krajem protestanckim-luterańskim. I to luteranizm spowodował zmiany w społeczeństwie estońskim na przestrzeni wieków. Panowanie szwedzkie, choć wcale nie lepsze od rosyjskiego, tak w przypadku Finlandii jak i Estonii, coś tam pozytywnego wprowadziło.
I to od Finlandii, dużo Estończycy się nauczyli, właściwie to bardzo dużo.
Cytować
 
 
0 #2 jubus 2015-09-10 20:40
Czy Estonii się udało, to trudno powiedzieć, bo Estończycy i tak emigrują za pracą do Finlandii, a nie na odwrót.
Na pewno nie można porównywać Estonii, Łotwy do żadnego innego kraju postsowieckiego .Trzeba też pamiętać o roli Niemców, którzy kolonizowali przecież obszar krajów bałtyckich, choć głównie dotyczy to Estonii.
Estończycy mogą o sobie mówić "per nordycy", położenie geopolityczne mają o wiele lepsze niż na przykład Słowacja czy Czechy, które są de facto pod panowaniem silniejszych Niemiec, Francji, generalnie UE. Finlandia czy Szwecja zwyczajnie nie są w stanie skolonizować ekonomicznie Estonii, tak jak to się stało z Polską, Czechami, Słowacją, Węgrami. Mniejszość rosyjska powoduje, że mimo wszystko, Estonia musi balansować między UE/NATO, a Rosją, podobnie jak Finlandia czy Łotwa. Co akurat przynosi Estończykom korzyści.
Cytować
 
 
0 #3 jubus 2015-09-10 20:44
A skala poparcia dla UE to podobnie jak w przypadku Polski, wyłącznie rola antysowietyzmu, większa częśc Polaków i Estończyków jest tak sponiewierana przez komunizm, że traktuje eurokomunizm brukselski za mimo wszystko mniejsze zło, niż Rosję i obszar postsowiecki. Wystarczy porównać te statystyki z takimi krajami jak Czechy, Węgry lub Chorwacja, które ledwie w 50% popierają członkostwo w Eurokołchozie.
Członkostwo w eurostrefie jest również wynikiem strachu przed Rosją, ale generalnie wpływem Finlandii, gdyby Finlandia nie była w strefie euro, ani Estonia, ani Łotwa, ani Litwa by do tej strefy nie weszły, bo i po co? Polska, WB, Dania, Szwecja, Czechy, Węgry, Rumunia, Bułgaria, nie są w eurostrefie i wychodzi nam to na dobre.
Cytować
 
 
0 #4 jubus 2015-09-10 20:45
W tekście ponadto jest błąd, niech osoba odpowiedzialna za tekst nauczy się nazw instytucji unijnych. Bo Rada Europy to coś zupełnie innego niż Rada Europejska.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto