Monday, Jan 23rd

Last update:12:41:22 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Przenieśmy siedzibę NFZ do Łodzi

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

Przy okazji niedawnej burzliwej dyskusji o reformie służby zdrowia zabrakło poruszenia jednej kwestii. Mianowicie, warto się zastanowić, czy koniecznie to właśnie Warszawa powinna być siedzibą centralnych instytucji ochrony zdrowia, takich jak NFZ czy Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Moim zdaniem Warszawa w tej roli się nie sprawdza i system funkcjonowałby o wiele lepiej, gdyby wszystkie instytucje centralne związane ze zdrowiem przenieść np. do Łodzi.

 



O tym, że równomierne rozproszenie siedzib instytucji centralnych po całym kraju korzystnie wpływa na jakość państwa, świadczy przykład Niemiec, które są krajem wielu stolic. U naszych sąsiadów tylko część najważniejszych instytucji znajduje się w Berlinie. Finansową stolicą jest Frankfurt (tam też znajduje się najważniejsze lotnisko), medialną - Monachium, sądowniczą - Karlsruhe, część ministerstw znajduje się w Bonn - i tak można wymieniać w nieskończoność. Idea deglomeracji sprawdza się także u naszych południowych sąsiadów. Siedzibą centralnych instytucji sądownictwa w Republice Czeskiej jest Brno, siedzibą słowackiego Sądu Konstytucyjnego są Koszyce, a Poczty Słowackiej - Bańska Bystrzyca.

Idąc tym tropem, w Polsce siedzibą Giełdy Papierów Wartościowych i NBP mógłby być Poznań, siedzibą Sądu Najwyższego - Kraków, a Najwyższej Izby Kontroli - Gdańsk. Zresztą, idea deglomeracji w ograniczonym stopniu jest już w Polsce realizowana, choć z oporami. Kraków wyrasta na polską stolicę sądownictwa i nauki - to tu, a nie w Warszawie, znajduje się siedziba Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, ogólnopolskie centrum zamówień dla instytucji wymiaru sprawiedliwości oraz Narodowego Centrum Nauki. Niedawno zdecydowano, że to w Bydgoszczy, a nie w Warszawie, będzie siedziba ogólnopolskiego Zarządu Dorzecza Wisły. Natomiast Polska Agencja Kosmiczna będzie się mieścić nie w Warszawie, lecz w Gdańsku.

Można? Widać, można. I w żadnym z tych przypadków nie słychać głosów, nawołujących do przeniesienia tych instytucji do stolicy, z ich zlokalizowania poza Warszawą raczej wszyscy są zadowoleni, włącznie z samymi warszawiakami. Przykład powyższych instytucji pokazuje, że fizyczne oddzielenie ich od centrum politycznego wzmacnia ich niezależność i merytoryczny charakter. I to właśnie jest główna, choć nie jedyna zaleta deglomeracji. Do tego dochodzą tak oczywiste kwestie, jak dbałość o równomierny rozwój kraju czy fakt, że poza stolicą jest po prostu taniej, nawet przy uwzględnieniu, że od czasu do czasu trzeba pojechać w delegację do Warszawy (ale przecież nie codziennie - żyjemy w erze internetu, faxów, telekonferencji).

W ostatnim czasie doszedł jeszcze jeden argument na rzecz rozproszenia siedzib instytucji państwowych po całym kraju. To kwestia bezpieczeństwa. Po aneksji Krymu nie możemy być pewni, że w naszym kraju nie będzie wojny - choćby tej hybrydowej lub w formie ataków terrorystycznych. W tej sytuacji bezpieczniej być wzorem Niemiec "krajem wielu stolic", niż być państwem, w którym liczy się tylko Warszawa, a zniszczenie lub sparaliżowanie stolicy (np. poprzez terroryzm) oznacza zniszczenie całego kraju.

A jaką rolę w takim modelu "kraju wielu stolic" mogłaby odgrywać Łódź? Otóż to miasto już dziś "specjalizuje się" w sprawach związanych z zarządzaniem ochroną zdrowia, zwłaszcza jeśli chodzi o edukację medyczną. To w Łodzi mieści się najlepszy uniwersytet medyczny, to tutaj przygotowywane są dla całej Polski państwowe egzaminy dotyczące zawodów medycznych, a także kilka innych centralnych instytucji związanych z medycyną. Dlaczego więc nie pójść za tropem i nie przenieść do Łodzi (oczywiście stopniowo) wszystkich poza Ministerstwem centralnych instytucji medycznych, w tym NFZ, Głównego Inspektora Farmaceutycznego, siedziby samorządu lekarskiego i aptekarskiego itp.?

Warszawa tej zmiany nawet nie odczuje, za to Łódź wyraźnie zyska. Mam również przekonanie graniczące z pewnością, że jakość pracy urzędników, analityków i specjalistów z łódzkiej centrali NFZ będzie lepsza i bardziej merytoryczna, niż w upolitycznionej stolicy. W każdym razie, fizyczne oddzielenie urzędów merytorycznych (NFZ) od politycznych  (Ministerstwo Zdrowia, rząd) powinno wyjść systemowi ochrony zdrowia na dobre.

I wreszcie - aspekt finansowy. Nie trzeba tłumaczyć, że koszty funkcjonowania urzędu w Łodzi będą znacznie, może nawet dwukrotnie niższe, niż w kosmicznie drogiej stolicy. W Łodzi tańsze jest wszystko: nieruchomości (w tym czynsze dzierżawne), koszty pracy, usługi podwykonawców (sprzątanie, naprawy, remonty). Już to powinno nas skłonić do przeniesienia siedzib instytucji medycznych tam, gdzie jest taniej, aby w ten sposób znaleźć oszczędności, które można wykorzystać na leczenie - zamiast jak zwykle oszczędzać na pacjentach.

I nawet jeśli na pensjach urzędników nie zaoszczędzimy, bo płace w administracji są sztywne, to to samo wynagrodzenie 4000 złotych co innego znaczy w Łodzi, a co innego - w stolicy. A to oznacza, że o ile dobry specjalista niechętnie zgodzi się na pracę za 4000 złotych w Warszawie, co skazuje NFZ na pozyskiwanie niekoniecznie tych najlepszych pracowników, to już dla Łodzi czy jakiegokolwiek innego miasta taka pensja będzie dość atrakcyjna i pozwoli na zatrudnienie fachowców wyższej klasy. A o to nam wszystkim przecież chodzi.

 

Komentarze  

 
-1 #1 Pawel77 2015-01-16 08:43
Jestem jak najbardziej za
Cytować
 
 
-1 #2 rzyczliwy1 2015-01-16 20:42
To jest świetny pomysł. A już przede wszystkim na pewno było by tańsze utrzymanie tej całej instytucji. Mniejsze wszelkiego rodzaju opłaty i inne wymagania finansowe pracowników :-)
Cytować
 
 
0 #3 Piotr 2015-02-10 21:25
Cytuję rzyczliwy1:
Mniejsze wszelkiego rodzaju opłaty i inne wymagania finansowe pracowników :-)

Powtarzasz mity. Jedyne co jest znacząco tańsze, to koszty zakupu/wynajmu nieruchomości. Tak samo, po taniości to można u nas najwyżej studentów lub robotników do prostych prac zatrudnić. Wysoko wykwalifikowany ch pracowników na lokalnym rynku pracy brakuje, i firmy żeby ich ściągnąć do Łodzi oferują stawki już niewiele różniące się od krakowskich czy warszawskich. Myślę że podobnie będzie z urzędnikami.
Cytować
 
 
0 #4 serbon 2015-05-04 18:18
Oferty pracy dla nauczycieli ukraińskiego w Łodzi
bank pracy dla nauczycieli ukraińskiego w Łodzi
Witam)
W firmie Preply zawsze znajdzie się miejsce dla doświadczonych nauczycieli języka ukraińskiego w Łodzii.
Preply oferuje odpowiednie wynagrodzenie i swobodny grafik. Oferty pracy dla korepetytorów zostawiają sami uczniowie. Skontaktuj się z nimi, aby otrzymać więcej szczegółów. Aby odpowiedzieć na ofertę pracy dla nauczycieli języka ukraińskiego, musisz zarejestrować się u nas.
http://preply.com/pl/lodz/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-ukraińskiego
Doradzam)
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto