Thursday, Mar 23rd

Last update:07:35:19 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Katowice potrzebują oficera rolkarskiego. W Krakowie taki etat będzie

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Inaugurując wiosną 2016 dziennikarską akcję interwencyjną „Kraków dla rolkarzy” (rozszerzoną później o Śląsk i Zagłębie) wielokrotnie jako pozytywny przykład do naśladowania pokazywałem Katowice – miasto, które jako jedno z nielicznych stworzyło wydzieloną trasę rolkarską (w Dolinie Trzech Stawów). Niestety, na tym pozytywne wzorce się kończą, bo do Doliny Trzech Stawów zwyczajnie nie da się na rolkach dojechać, nie ryzykując kontuzji.

To enjoy living to the fullest it is significant to be wholesome. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where folk can buy remedies is online drugstore. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile malfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile dysfunction can act the quality of life. However there are some medications that can help us without harming your erection. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's significant to bear in mind that not all remedies are wholesome. Several humanity using this drug typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this therapy, go to the emergency department of your local hospital at once.

Rolkarze w całej Polsce nie mają łatwego życia. Prawo ich nie zauważa i nie pozwala na jazdę po ścieżkach rowerowych – choć za sprawą naszej inicjatywy, w 2018 roku ma się to zmienić (szykowana jest stosowna nowelizacja). Pozostają chodniki i alejki parkowe – te są jednak budowane głównie z kostki lub płyt chodnikowych, które na rolki nadają się średnio bądź wcale. Ideałem byłyby wydzielone trasy rolkarskie w parkach lub na bulwarach nadrzecznych.

W Krakowie i okolicach takich miejsc nie ma i do niedawna władze miasta nie chciały o nich słyszeć. Miejsc, na których da się pojeździć na rolkach nie łamiąc przy tym przepisów i nie narażając się na kolizję, jest naprawdę niewiele: krótka trasa wokół Błoń, nadwiślańska trasa do Tyńca i Bielan, Zalew Nowohucki, alejki nad Łąkami Nowohuckimi… I to właściwie tyle. Przejechane wzdłuż i wszerz tysiące razy, zdążyły się wszystkim znudzić. Nic dziwnego, że krakowscy rolkarze z autorem włącznie są gotowi przejechać nawet dziesiątki kilometrów, by znaleźć inne trasy, dogodne dla rolkarzy. Właśnie w poszukiwaniu takich miejsc trafiłem w czerwcu do Katowic, które na pierwszy rzut oka wydały mi się pozytywną odmianą.

Dolina Trzech Stawów z jej 2-kilometrową trasą rolkarską – rewelacja! Wycieczkę rolkową można urozmaicić o dobrej jakości asfaltowe alejki w sąsiednich parkach i lesie Muchowiec, tak że spokojnie wyjdzie z tego kilkanaście kilometrów przejażdżki. Ja podczas swej pierwszej wycieczki na rolkach po Katowicach i sąsiednim Chorzowie zrobiłem ok. 70 km, a więc trasę, którą uważam za optymalną (tyle właśnie wynosi długość rolkowycieczki kultową rolkostradą Nowy Targ – Trstena i z powrotem, w sam raz na jeden weekendowy dzień). Jest tylko jedno „ale” – oprócz komfortowych asfaltowych alejek na Muchowcu i nieco mniej komfortowych, ale znośnych w Parku Śląskim, brakujące odcinki musiałem przejechać chodnikami i uliczkami osiedlowymi. A to już nie było takie fajne ani bezpieczne. Ale po kolei.

Do Katowic przyjechałem autobusem i tam też, w pobliżu dworca PKS, założyłem rolki na nogi – z założeniem, że spróbuję przejechać przez miasto nie zdejmując ich, nie pokonując żadnego odcinka pieszo ani komunikacją publiczną. Udało się, ale nie było łatwo: poza Muchowcem i okolicami miasto jest wyjątkowo nieprzyjazne dla rolkarzy, jeszcze gorsze, niż Kraków – co do niedawna wydawało mi się niemożliwe.

Pierwszy odcinek był nie najgorszy. Przejechałem w miarę komfortowo przez teren Uniwersytetu Śląskiego oraz bulwarem nad Rawą. Pierwszy problem pojawił się w okolicach osiedla Gwiazdy. Tutaj nawierzchnia bulwaru zmienia się na najbardziej nieprzyjazną rolkarzom, jaka tylko może być.

Te kilkaset metrów jakoś się przeczłapałem, ryzykując poważną kontuzję i przeklinając w duchu tych, kto taką nawierzchnię zaprojektował i zatwierdził. Dalej wzdłuż ulicy Murckowskiej jest już lepiej – poza pierwszym fatalnym odcinkiem, za torami kolejowymi jest już nienajgorszej jakości asfaltowy chodnik prowadzący w rejon Trzech Stawów.

Kierując się jedynie mapą i świadomością, że gdzieś w pobliżu Trzech Stawów jest ta słynna na całą Polskę rolkostrada, którą wszyscy tak chwalą, trafiłem nad najbliższy akwen (ten najbardziej wysunięty na północ). W swojej naiwności byłem przekonany, że ta słynna rolkostrada otacza wszystkie stawy i pozwala na objechanie ich dookoła oraz że ma przynajmniej 10 km długości. Rozczarowanie było brutalne. Alejki wokół tych pierwszych stawów prawie w ogóle nie nadają się do jazdy na rolkach, asfalt ma tu kilkadziesiąt lat i jest dziurawy jak mysi ser. Gorzej niż w krakowskich parkach, co do niedawna wydawało mi się niemożliwe.

W końcu trafiłem na tę wymarzoną trasę, o której wcześniej tyle słyszałem. Rzeczywiście świetna: idealnie gładki asfalt, szeroka, w przyjemnym leśnym otoczeniu, w pobliżu stawy rekreacyjne, plaża, knajpki, siłownie na wolnym powietrzu, boiska… Właściwie idylla, przydałoby się coś takiego w Krakowie. Ale… dlaczego taka krótka?

Na szczęście, sytuację ratuje sąsiedni las komunalny na Muchowcu z jego dobrej jakości asfaltowymi alejkami. Można zrobić tu ok. 10 km, nie powtarzając się za bardzo (nie wiem jak wy, ale mnie jazda „metodą chomika”, czyli tam i z powrotem kilkanaście razy, w zupełności nie bawi).

Moim dalszym celem był równie kultowy Park Śląski w Chorzowie. Uzbrojony w mapę zacząłem szukać intuicyjnie najlepszej trasy, jak tam na rolkach dotrzeć. Moją uwagę zwrócił znajdujący się po drodze Park Kościuszki. Gdzie jak gdzie, ale w parkach muszą być asfaltowe alejki, lepsze lub gorsze – pomyślałem. Do głowy mi nie przyszło, że w Katowicach może być inaczej i że tu ktoś wymyśli wykonać parkowe alejki nie to że z kostki, ale jakiej – z tej jej odmiany (z głębokimi wcięciami), po której absolutnie nie da się jechać na rolkach!

Dalszą trasę między Parkiem Kościuszki a Parkiem Śląskim pozostawię już bez komentarza. W skrócie – jakoś się przeczłapałem i o dziwo nie zaliczyłem kontuzji. Ale przemieszczania się na rolkach w celach komunikacyjnych nikomu bym tu nie radził, jest gorzej niż myślałem.

Sam Park Śląski także nie zwala z nóg. Na plus należy zaliczyć to, że jest tu wydzielona trasa rolkarska, co wciąż jest w Polsce rzadkością. Ale również ona jest śmiesznie krótka. A generalnie alejki parkowe są mega krzywe i dawno nadają się do wymiany. Nie tego oczekiwałem po parku, który sam w sobie jest legendą i symbolem, którego zazdroszczą Ślązakom mieszkańcy całej Polski. A zwłaszcza krakusi – dość wspomnieć, że Park Śląski jest większy niż powierzchnia wszystkich krakowskich parków razem wziętych!

Niedawno Prezydent Krakowa ogłosił, że dotychczasowe obowiązki oficera rowerowego zostaną rozszerzone o sprawy pieszych i rolkarzy. Powstanie nowy etat krakowskiego oficera rolkowego, stanie się to w najbliższych miesiącach. Moje obserwacje pokazują jednak, że o wiele bardziej taki oficer rolkarski przyda się na Śląsku.

Katowice i Chorzów mają ogromny potencjał jeśli chodzi o infrastrukturę rolkarską. A także znaną w całej Polsce markę, jaką jest rolkostrada w Dolinie Trzech Stawów (przywoływana w innych miastach jako wzór do naśladowania) oraz Park Śląski. I to by była dobra baza do budowania na niej czegoś więcej, ale… władze Katowic i Chorzowa najwyraźniej spoczęły na laurach i uznały, że te 2 km rolkostrady w Katowicach i kilometr w Chorzowie rolkarzom w zupełności wystarczy, a i tak będą NAJ. Nie będą. I nie wystarczy.

Jakub Łoginow

Artykuł powstał w ramach dziennikarskiej kampanii interwencyjnej „Kraków i Śląsk dla rolkarzy”
Kampania została zainaugurowana w maju 2016. Jej celem jest zwrócenie uwagi mediów, społeczeństwa i decydentów na problem rolkarzy oraz popularyzacja rolek jako sposobu przemieszczania się nie tylko w celach rekreacyjnych, ale także transportowych (np. w dojazd do pracy, szkoły czy na zakupy), na podobnej zasadzie, na jakiej funkcjonuje rower. Początkowo funkcjonowała jako „Kraków dla rolkarzy”, od niedawna jej zasięg terytorialny został poszerzony także o Śląsk i Zagłębie. Więcej na stronie kampanii: www.facebook.com/krakowdlarolkarzy



Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto