Monday, Jan 23rd

Last update:12:41:22 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Walczymy o jawność instytucji publicznych

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

Czy urzędnik zatrudniony w MSZ lub MSW musi pozostać anonimowy? To od zatrudnionych w ministerstwach pracowników niższego i średniego szczebla zależy kształt polityki, realizowanej później przez danego ministra. Dlaczego zatem instytucje te nie podają do publicznej wiadomości listy swoich pracowników, wraz z ich zakresem obowiązków i służbowym adresem mailowym?


Wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o jawność dla samej jawności. Nasz portal od kilku lat zabiega o przywrócenie normalności na polskiej granicy wschodniej. Wielogodzinne kolejki, przemyt i brak możliwości przekraczania granicy pieszo – to główne mankamenty granicy polsko-ukraińskiej. Już w 2005 roku opracowaliśmy kompleksową propozycję zmian, których wprowadzenie umożliwiłoby przywrócenie normalności na granicy. Od niedawna prowadzimy kampanię społeczną „Piesze przejścia graniczne / пішохідні переходи”. Nasze działania spotkały się z ogromnym odzewem ze strony parlamentarzystów, organizacji pozarządowych, mediów i mnóstwa prywatnych osób. Jest tylko jeden problem – o naszych działaniach dowiedzieli się wszyscy, tylko nie pracownicy MSZ i MSW, od których personalnie zależy taka czy inna sytuacja na granicy.

Zapewnienie normalności na granicy wymaga współdziałania ze strony obu tych instytucji. MSW nadzoruje służby graniczne, natomiast MSZ może negocjować z władzami Ukrainy harmonizację polityki akcyzowej na papierosy i alkohol, co doprowadziłoby do niwelacji różnic w cenach tych towarów i tym samym przemyt stałby się bezcelowy – nieopłacalny. To MSZ jest autorem not dyplomatycznych w sprawie przejść granicznych, które są przez to ministerstwo formułowane w sposób wadliwy – bez uwzględnienia ruchu pieszego. Niestety, nasze postulaty w tym zakresie trafiają w próżnię, gdyż konkretni urzędnicy niższego i średniego szczebla w MSZ i MSW, którzy pracują nad konkretnymi rozwiązaniami, nie są w stanie wziąć tych opracowań pod uwagę. Przyczyna jest prozaiczna: nie wiadomo właściwie, kto konkretnie jest za te sprawy odpowiedzialny: urzędnicy są anonimowi, a MSZ, MSW i Kancelaria Prezydenta nie podaje na swoich oficjalnych stronach internetowych spisu swoich pracowników wraz z zakresem obowiązków i służbowym adresem mailowym. Nie trzeba dodawać, że wysłanie maila pod ogólny adres ministerstwa nic nie daje, podobnie jak wystosowanie oficjalnego pisma.

Dlatego domagamy się, by lista pracowników ministerstw i urzędów centralnych wraz z ich zakresem obowiązków i służbowym adresem mailowym stała się informacją publiczną. Uważamy, że każdy obywatel, zainteresowany polityką wschodnią, ma prawo brać czynny udział w kształtowaniu tej polityki, za pomocą nowoczesnych środków przekazu – a więc nie tylko oficjalnych pism biurokratycznych, ale zwykłej wiadomości mailowej, korespondencji z konkretnym urzędnikiem. Jan Kowalski jest inspektorem w Departamencie Wschodnim MSZ? Chcę jako obywatel o tym wiedzieć, by podesłać mu raport Fundacji Batorego na temat pieszych przejść granicznych, tak by ten urzędnik niższego szczebla już na samym dole machiny urzędniczej mógł uwzględnić zgłoszone tam propozycje zmian w umowie o ruchu osobowym między Polską a Ukrainą. Tak, takie rzeczy trzeba konsultować już ze zwykłymi, niskiego szczebla urzędnikami MSZ czy MSW, którzy obecnie pozostają anonimowi, mimo że pełnią funkcje publiczne. To oni przygotowują bowiem to wszystko, co na etapie dyrektorów departamentów jest już gotowym projektem, nie podlegającym zmianom i negocjacjom.

Dlatego portal „Port Europa” złożył drogą elektroniczną wniosek o udostępnienie informacji publicznej poprzez podanie do publicznej wiadomości pełnej listy pracowników MSZ, MSW i Kancelarii Prezydenta, wraz z ich zakresem obowiązków i służbowym adresem mailowym. W jaki sposób tę sprawę rozwiązać, pokazuje przykład polskich uczelni wyższych, np. Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie na stronie internetowej widnieje wyszukiwarka pracowników wraz z ich mailami: http://www.ug.edu.pl/pl/dz_org/sklad/ Dokładnie takie samo rozwiązanie powinno funkcjonować w polskich ministerstwach, Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera i instytucjach centralnych.

Równocześnie chciałbym prosić parlamentarzystów, organizacje pozarządowe i Rzecznika Praw Obywatelskich o podjęcie interwencji w tej sprawie. Jawność instytucji publicznych to nie jakiś nadzwyczajny przywilej czy nasze widzimisię, tylko standard demokratycznego państwa, który już dawno powinien być u nas oczywistością.

 

Komentarze  

 
0 #1 Jan 2013-04-28 22:54
Idea szczytna na pierwszy rzut oka, ALE...
Nie ukrywam, że nie będę bezstronny, ponieważ pracuję w urzędzie. Powiem tak: od kontaktów zewnętrznych są biura prasowe. Pracownicy merytoryczni w ramach swoich służbowych obowiązków naprawdę mają co robić.

Po pierwsze. Publikowanie książki telefonicznej urzędu skutkować będzie tym, że do pracowników wydzwaniać będą również pospolici pieniacze, trolle, którym wcale nie zależy na otrzymaniu danej informacji, tylko po prostu chcą się powyżywać. Wystarczy mi, że czytam czasami bluzgi w wystąpieniach, które przychodzą na oficjalną skrzynkę urzędu.
Po drugie. Nie wszystkie informacje są jawne, w związku z tym udostępnienie każdej informacji powinno odbywać się i tak za zgodą kierownika komórki organizacyjnej (biura, departamentu), który decyduje jakie informacje rozpowszechniaj ą jego podwładni (chyba, że wyda im do tego stosowne upoważnienia)
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto