Sunday, Mar 26th

Last update:07:35:19 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Za kilka lat pojedziemy do Zakopanego wygodnym Pendolino. Ale na miejscu i tak będziemy potrzebować auta

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

To już pewne – ruszyły przygotowania do budowy magistrali kolejowej Podłęże – Piekiełko, która skróci czas przejazdu pociągiem pod Tatry. Świetna perspektywa, ale dla wielu wypoczywających w Zakopanem turystów niestety nieprzydatna. Nadal aby przemieścić się z jednej części Podtatrza w drugą (np. w Tatry Słowackie) będziemy potrzebować auta. Samorządowcy nie pomyśleli bowiem o stworzeniu polsko-słowackiego systemu komunikacji publicznej na Podtatrzu, mimo że od ponad 20 lat funkcjonuje tu polsko-słowacki Euroregion Tatry.

To enjoy being to the fullest it is significant to be healthy. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where humanity can buy remedies is online drugstore. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile malfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile dysfunction can act the quality of existence. However there are some medications that can help us without harming your hard-on. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's important to mind that not all remedies are wholesome. Several people using this drug typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this medication, go to the emergency department of your local hospital at once.

Dziś na dojazd pociągiem na Podhale decydują się tylko desperaci, bo przejazd z Krakowa do Zakopanego trwa prawie cztery godziny. To się jednak zmienia. Po wielu latach starań rusza budowa magistrali Podłęże – Piekiełko, dzięki której z Krakowa do Zakopanego dojedziemy w 1,5 godziny, a z Warszawy – w około cztery godziny. Niestety, budowa trochę potrwa i na otwarcie magistrali możemy liczyć najwcześniej w 2024 roku.

Dla mniej cierpliwych mamy jednak inne dobre wiadomości. Już latem tego roku zostaną uruchomione dwie łącznice kolejowe: w Suchej Beskidzkiej i krakowskich Krzemionkach, które już teraz skrócą czas przejazdu do 3 godzin. To tyle samo, ile obecnie jedzie autobus, gdy na wyjeździe z Krakowa i na samej zakopiance jest lekki korek, a krócej, gdy korek jest duży (np. w piątek po południu w sezonie). Jeśli aktywistom i samorządowcom uda się nieco przycisnąć ministerstwo, w 2018 roku mogłaby się rozpocząć budowa kolejnej łącznicy – w Chabówce. Rząd przymierza się też do modernizacji już istniejącej „starej zakopianki kolejowej”, co nie będzie aż tak kosztowne i długotrwałe. To wszystko sprawi, że już za 3 lata, w 2020 roku, z Krakowa do Zakopanego dojedziemy pociągiem pospiesznym w 2,5 godziny, a Pendolino (tak, ma tędy jeździć) – jeszcze krócej.

Wiele osób na wieść o tym wszystkim już teraz otwiera szampana. Już za trzy lata dojazd pociągiem pod Tatry będzie konkurencyjny wobec samochodów. Jaki głupek będzie w takiej sytuacji pchał się pod Tatry autem, skoro pociągiem będzie szybciej, taniej i wygodniej – takie pytanie ciśnie się na usta. Można więc zrezygnować z pomysłów modernizacji Zakopianki na odcinku Rabka – Nowy Targ: po co, skoro będzie kolej, a samochód nie będzie już potrzebny. Niestety, nadal będzie.

Opcja z pociągiem będzie atrakcyjna jedynie dla tych turystów, którzy podczas pobytu w Zakopanem ograniczą się do łażenia po Krupówkach lub wycieczek po polskiej części Tatr, bez przechodzenia na stronę słowacką. Wszystkim innym samochód na miejscu będzie niezbędny, zwłaszcza jeśli podróżują z rodziną, w tym z małymi dziećmi. I takie osoby, mieszkańcy Gdańska czy Olsztyna, zacisną zęby i będą jechać dziesięć lub więcej godzin w korkach – ale pojadą własnym autem, bo władze Zakopanego ani powiatu nie myślą o tym, aby zapewnić skomunikowanie polskiej części Tatr ze słowacką.

Tłumy Polaków w Jaskini Bielskiej, Oravicach, nad Jeziorem Orawskim czy na szlakach Tatr Słowackich mówią same za siebie: choćby jednodniowy wypad na Słowację jest obowiązkowym punktem programu podczas dłuższego niż weekendowy pobytu w Zakopanem czy Kościelisku. Słowackie Tatry i Orawa nie są dla Zakopanego konkurencją, ale wartością dodaną. Nocleg i gastronomia w Zakopanem są o wiele tańsze, niż po słowackiej stronie, dlatego turyści decydują się wynająć kwaterę tutaj – ale i tak chcą wyskoczyć raz czy kilka razy na słowacką stronę. Bo są tam atrakcje, których polska część Tatr nie zapewnia: niezatłoczone szlaki, niepowtarzalna Jaskinia Bielska i Brestowa, urokliwe zamki i średniowieczne miasteczka. To właśnie wypady na Słowację są „planem ratunkowym” na te liczne dni, kiedy w Zakopanem leje – a potrafi tak cały tydzień. OK, jednego dnia można obejść wszystkie muzea, posiedzieć w knajpie na Krupówkach, ale co w kolejnych? Wtedy rozwiązaniem jest właśnie wypad do słowackich jaskiń i zamków. Niestety, na autobus nie liczmy, pozostaje więc samochód – do Zamków Orawskich czy skansenu w Zubercu autobusem nie dojedziemy nawet z przesiadkami, chyba że w „zawrotnym” czasie 4 godziny za przejazd 30 km.

Jeżeli więc władze Zakopanego i Powiatu Tatrzańskiego nie pójdą po rozum do głowy i nie stworzą systemu dotowanej samorządowej komunikacji publicznej obejmującej cały Euroregion Tatry, żadne Pendolino nie pomoże. Może nie wszyscy, ale znaczna część turystów i tak wybierze samochód, żeby móc bez problemu przemieszczać się na miejscu gdzie tylko zechcą, także na słowacką stronę Tatr.

Nawiasem mówiąc, to ciekawe, że dziś z Zakopanego bez problemu da się dojechać bezpośrednim autobusem do Berlina (Polski Bus), ale na słowacką Orawę już nie. Na miejscu lokalnych samorządowców i władz Euroregionu „Tatry” spaliłbym się w tej sytuacji ze wstydu i jak najszybciej podjął rozmowy z władzami Kraju Żylińskiego, by coś z tym fantem zrobić, co zresztą wielokrotnie proponowałem. Niestety, propozycja jak na razie pozostała bez odpowiedzi. Po stronie polskiej, bo w Kraju Żylińskim rozmawiać chcą, tyle że nie za bardzo mają z kim. A czas nagli – szybki pociąg do Zakopanego pojedzie już za trzy lata.

Jakub Łoginow

Polub stronę "Polska - Słowacja - autobusy": www.facebook.com/polskaslowacja

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto