Sunday, Feb 26th

Last update:06:53:52 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Polsko-słowacka droga pod Reglami

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 41
SłabyŚwietny 

Od wstąpienia Polski i Słowacji do Strefy Schengen i zniesienia kontroli granicznych minęło już ponad pięć lat. Niestety, nadal na Podtatrzu za mało jest miejsc, gdzie da się przejść z Polski na Słowację na szlaku turystycznym. Warto to zmienić, zwłaszcza w kontekście rozpoczętych starań o polsko-słowacką olimpiadę zimową. Portal "Port Europa" inicjuje dyskusję nad zasadnością oznakowania brakującego półtorakilometrowego odcinka szlaku, który połączyłby polską Drogę Pod Reglami ze słowacką drogą prowadzącą do Orawic.

 

O co konkretnie chodzi? Wszyscy znamy Orawice, niewielką podtatrzańską miejscowość wypoczynkową, w której znajdują się gorące źródła, park wodny i kilka wyciągów narciarskich. Orawice to także lokalny odpowiednik naszych Kuźnic - stąd biorą początek liczne szlaki, prowadzące na szczyty i w doliny słowackich Tatr Zachodnich. Są to również świetne tereny dla rowerzystów, co jest o tyle istotne, że w polskiej części Tatrzańskiego Parku Narodowego nie ma za bardzo warunków dla uprawiania turystyki rowerowej. Gdyby dało się dogodnie i w miarę szybko dojechać z Zakopanego do Orawic rowerem, nie nadkładając drogi niebezpieczną szosówką przez Chochołów i Suchą Horę, oferta turystyczna Zakopanego i Kościeliska bardzo by na tym zyskała.

Jedna z dróg asfaltowych wychodzących z Orawic prowadzi malowniczą i zaciszną Orawską Doliną Cichą, dochodząc niemal do samej granicy - zaledwie 300 metrów od Polski. Przy samej granicy droga ostro zakręca i prowadzi z powrotem do Orawic. Droga ta nie ma obecnie praktycznie żadnego znaczenia turystycznego, bo jest drogą donikąd - korzystają z niej niemal wyłącznie leśnicy.

Zaledwie półtora kilometra od tego zakrętu, po polskiej stronie, znajduje się wylot Doliny Chochołowskiej. A po drodze - malownicza i niemal bezludna Polana Molkówka. Między wylotem Doliny Chochołowskiej, gdzie obecnie kończy się popularna Droga Pod Reglami, a Polaną Molkówką, istnieje ścieżka, którą można dojść pod samą słowacką granicę. Jest nawet mostek na potoku. Ścieżka jest dobrze widoczna i mogłaby służyć turystom, w tym rowerzystom - na razie służy wyłącznie pasterzom i leśnikom. Ścieżka jest co prawda zabłocona i nieoznakowana, ale w końcu jesteśmy w górach - nie musimy mieć wszędzie asfaltu.

Za polaną Molkówką wspomniana ścieżka zakręca, prowadząc wzdłuż słowackiej granicy. Między tym miejscem a zakrętem słowackiej drogi prowadzącej z Orawic donikąd jest tylko 700 metrów! Kto zna drogę, w tym autor tego tekstu, ten trafi na drugą stronę, tym bardziej że między polską a słowacką drogą jest mnóstwo małych, zarośniętych ścieżek. To żadna filozofia - trzeba iść po prostu w dół, cały czas prosto i w końcu trafi się na słupek graniczny, a stamtąd już tylko 300 metrów do dobrze utrzymanej drogi prowadzącej do Orawic. Ale można też się zgubić - wszystkie te zarośnięte ścieżki wyglądają podobnie... I z tego sposobu przedostania się z Polski na Słowację prawie nikt nie korzysta - szlak oficjalnie nie istnieje i nie jest oznakowany. Poniżej - dokładna mapka tego terenu:

A może by tak po prostu połączyć obie drogi - słowacką drogę z Orawic donikąd i polską Drogę Pod Reglami, poprzez oznakowanie i wytyczenie brakującego półtora kilometrowego odcinka szlaku, zaznaczonego na powyższej mapce na niebiesko? Właściwie nie trzeba do tego prawie żadnych nakładów. Nie trzeba wycinać ani jednego drzewa, najwyżej w kilku miejscach (zwłaszcza na samej granicy) wyciąć kilka krzaków i młodych choinek. Przydałoby się ten szlak utwardzić, może gdzieniegdzie wysypać kamieni (tak jak na innych tatrzańskich szlakach), zapewnić odwodnienie (na szlaku gromadzi się błoto), w kilku miejscach zastosować drewniane umocnienia - ale od biedy nawet to nie jest konieczne. Najważniejsza sprawa - to po prostu samo oznakowanie, czyli namalowanie znaczków na drzewach i postawienie drogowskazów dla turystów.

Dodam, że opisany brakujący łącznik znajduje się już poza parkiem narodowym, na Słowacji leży na jego granicy. Więc nawet gdyby trzeba było wyciąć jedno-dwa drzewa (co nie jest konieczne), nie byłoby to stratą dla przyrody. W sąsiedztwie i tak trwają intensywne prace leśne, ciężki sprzęt i piły aż huczą, więc skoro to nie jest problemem dla obrońców przyrody, to pojawienie się w tym miejscu pieszych i rowerowych turystów tym bardziej nie powinno być przeszkodą.

A teraz zobaczmy, jakie ogromne pozytywne skutki miałoby dla nas wykonanie tego zaledwie półtorakilometrowego łącznika.

Przede wszystkim, znacznie przedłużylibyśmy Drogę Pod Reglami - z obecnych ok. 10 km do ponad 17 km. Droga Pod Reglami połączyłaby Zakopane z Orawicami i wyglądałaby tak:

Byłaby to ciekawa trasa zwłaszcza dla tych wypoczywających w Zakopanem i Kościelisku turystów, którzy z różnych względów nie powinni chodzić po wysokich górach: dla osób z małymi dziećmi, ludzi starszych, z nadciśnieniem. Spacer z Kościeliska do Orawic w spokojnym tempie zajmuje 2-4 godziny i można go połączyć z wizytą w gorących źródłach. Można też zrobić inaczej: pojechać do Orawic autobusem, spędzić kilka godzin na basenach i po południu wrócić piechotą do Kir, co jest o tyle uzasadnione, że połączenia autobusowe czy busowe między Orawicami a Zakopanem są marne. Wreszcie, byłaby to świetna opcja dla wypoczywających w Zakopanem rowerzystów, którzy tą trasą mogliby szybko i bezkolizyjnie dostać się na słowacką Orawę, gdzie są świetne tereny do uprawiania turystyki rowerowej (doliny Tatr Zachodnich, okolice Jeziora Orawskiego). To również byłby element bezkolizyjnej trasy rowerowej "dookoła Tatr". Rowerzyści nie musieliby już jechać szosą do Chochołowa i dalej przez Suchą Horę, co jest bardzo ważne ze względu na bezpieczeństwo.

Postulowana trasa przyczyniłaby się do wzrostu kontaktów polsko-słowackich, przybliżyłaby Orawice do Zakopanego, pozwoliłaby na stworzenie wspólnej oferty turystycznej tych miejscowości - a o to nam przecież chodzi. I co chyba najważniejsze: powstałaby ciekawa trasa odciążająca zatłoczone trasy górskie. Nie od dziś wiadomo, że w sezonie jest po prostu za dużo turystów na szlakach górskich Tatrzańskiego Parku Narodowego, przyroda tatrzańska się od tego dusi. Jeśliby więc chociaż część turystów jednego dnia zamiast iść w góry, wsiadła na rower (który przecież można wypożyczyć) i pojechała tą ciekawą trasą do Orawic i w okolice (w sam raz na jednodniową wycieczkę), to tatrzańska przyroda by na tym tylko skorzystała.

A więc - do dzieła! Portal "Port Europa" zachęca wszystkich, którzy są związani z Zakopanem, Kościeliskiem i Tatrami do poparcia i rozpropagowania tej inicjatywy. Decydujący głos będzie należeć do Wójta Gminy Kościelisko i władz słowackiej gminy Tvrdošin, ale do dyskusji na ten temat zapraszamy także władze TPN i TANAP, zakopiańskie media, władze Zakopanego, a także wszystkie osoby i instytucje związane z turystyką na tym terenie. I jeszcze jedno - zmieniajmy rzeczywistość wokół nas, zaczynając od takich właśnie małych rzeczy, a dopiero później porywajmy się na wielkie projekty, takie jak polsko-słowackie igrzyska olimpijskie.

Popierasz ten projekt? Polub naszą inicjatywę na Facebooku: www.facebook.com/polskaslowacja

Komentarze  

 
+5 #1 mariusz 2013-01-06 03:03
tak to dobry super pomysl jestem za tym
Cytować
 
 
0 #2 Kuba 2 2013-01-22 14:03
Moim zdaniem, pomysł jest dobry i przy tym prosty w wykonaniu. Obawiam się jednak, że próba realizacji napotkałaby "szalony" opór materii (tubylców).
Cytować
 
 
+2 #3 Paweł - TPN 2013-01-23 08:01
Super pomysł, tylko czy pytał się ktoś właścicielu terenu?
Cytować
 
 
+2 #4 Kla 2013-01-23 23:33
jestem zdecyodwanie za realizacją tego pomysłu - aż dziw, że do tej pory tego nie zrobiono 8)
Cytować
 
 
+2 #5 Piotr 2013-01-28 14:01
Pomysł bardzo dobry.
Co do właścicieli, to prawdopodobnie polska część tego obszaru należy do Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi w Witowie, i z nimi należałoby porozmawiać o tym projekcie. Taki szlak znacznie zwiększyłby atrakcyjność turystyczną (więc i zyski) posiadanych przez nich terenów, więc chyba nie powinni być nastawieni przeciw.
Cytować
 
 
0 #6 Basia Z. 2013-02-23 19:52
To jest kapitalny pomysł, ale mam duże obawy co do jego realizacji.
Słowacka droga asfaltowa o której piszesz znajduje się na terenie TaNap i z formalnego punktu widzenia nie wolno po niej chodzić. Nieco wyżej, stokami Magury Witowskiej przebiega jakby "górna część" tej samej drogi, po wykonaniu przez nią skrętu i ta część leży już poza parkiem. Na pewnym odcinku biegnie nią szlak narciarski. Ta droga jest dostępna, ale nie jest najkrótsza.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

----

Zobacz też:

Noclegi w Bratysławie

Hotele w Wiedniu

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto