Thursday, Mar 30th

Last update:05:12:17 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Słowacy chcieliby wypoczywać w Zakopanem i Kościelisku, ale polscy górale ich nie chcą

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

Podczas dyskusji nad przedłużeniem Drogi pod Reglami do słowackich Orawic, wśród ogólnie pozytywnego oddźwięku pojawiły się też przerażone głosy części polskich górali. „Czy wyście zgłupieli, chcecie budować drogę na Słowację, by turyści wydawali dutki u Słowaków a nie u nas” – napisało kilku czytelników. Tylko dlaczego od razu zakładamy, że to polscy turyści dzięki tej drodze wywieją na Słowację, a nie odwrotnie?

To enjoy existence to the fullest it is significant to be wholesome. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where men can buy remedies is online pharmacy. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile dysfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile malfunction can act the quality of existence. However there are some medications that can help us without harming your erection. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's important to have in mind that not all remedies are wholesome. Several people using this preparation typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this therapy, go to the emergency department of your local hospital at once.


W Polsce jest taniej i fajniej niż na Słowacji

Skąd się biorą stereotypy, wszyscy wiemy. W latach 90-tych i pierwszej połowie lat dwutysięcznych na Słowacji było po prostu bajecznie tanio, oczywiście z punktu widzenia polskiego turysty. Słowacja była wówczas krajem dziadowskim, biednym i zapyziałym, a do 1998 roku rządzonym przez autorytarnego premiera Vladimira Mecziara. Tymczasem Polska była już wtedy znacznie bliżej Europy. Słowacy zarabiali mało, a ówczesny kurs wymiany korony do złotego był taki, że wyjazd do Polski był dla nic strasznie drogi. Dlatego siedzieli u siebie i do nas nie jeździli. Polacy odwrotnie – przelicznik był taki, że o ile w Zakopanem za nocleg trzeba było zapłacić 30 złotych, to na Słowacji – 15 lub 20. Ceny wódki lub piwa były na Słowacji o ponad połowę niższe, wyżywienie i karnety narciarskie – o kilkadziesiąt procent. Jednym słowem – cenowy raj!

I właśnie do tej sytuacji rodem z lat 90-tych odwołują się krytycy zbudowania szlaku pieszo-rowerowego przed Polanę Molkówkę do Orawskiej Doliny Cichej. Że niby dzięki temu szlakowi wszyscy wypoczywający w Kościelisku i Zakopanem turyści nagle wsiądą na rowery i pojadą do Orawic, tam będą zostawiać dutki, a polscy górale zostaną z niczym. Pytanie tylko – po co?

Owszem, szlak jest potrzebny, by urozmaicić walory turystyczne Zakopanego i Kościeliska. Wypoczywający tu turyści będą mieli w końcu do dyspozycji fajne polsko-słowackie szlaki rowerowe, których obecnie na Podhalu i w Tatrach brakuje. Będą mogli rano obudzić się w zakopiańskim pensjonacie, wsiąść na rower i pojechać na ciekawą wycieczkę – Drogą Pod Reglami do polany Molkówka, następnie słowacką Doliną Cichą Orawską w rejon Magury Witowskiej i tamtejszych Tatr Zachodnich. Tam się pokręcą po ciekawych okolicach, zjedzą obiad w obskurnym bufecie w słowackich Orawicach (zauważmy, że tam nawet nie ma normalnej restauracji ani sklepu spożywczego) i o 17 wrócą do Zakopanego, gdzie skorzystają z licznych atrakcji rozrywkowych. Nawet, gdyby chcieli to zrobić po stronie słowackiej, nie będą mieli szans – tam przecież życie zamiera po 18.

Wypoczywający w Zakopanem turyści z chęcią pojadą na rowerową przejażdżkę do Orawic, ale wcale nie wydadzą tam pieniędzy – prędzej zrobią sobie kanapki z produktów kupionych w zakopiańskich sklepach. Na Słowacji jest teraz po prostu strasznie drogo, a jakość usług jest niska. Sytuacja się odwróciła w porównaniu z tą z czasów Mecziara i teraz to Słowacy jeżdżą do Jabłonki czy Nowego Targu na zakupy, a nie odwrotnie. Otwarcie szlaku pieszo-rowerowego z wylotu Doliny Chochołowskiej do Orawic jest naszym turystom potrzebne ze względów krajobrazowych, a nie zakupowych i pora to nareszcie zrozumieć.

Słowacy i Czesi, jedźcie do Zakopanego

Tymczasem ten szlak będzie też działał w drugą stronę. Jak już wspomnieliśmy, Słowacja w latach 90-tych była biedna i było tam tanio (z punktu widzenia Polaków), a teraz wskutek reform i udanej integracji europejskiej jest tam dość zamożnie - w każdym razie poziom zarobków taki jak w Polsce, a w Bratysławie wręcz na poziomie zachodnioeuropejskim. Teraz to Słowacy, z mocnym euro w kieszeni, czują się za granicą jak paniska i wszędzie im tanio: w Czechach, Polsce, na Węgrzech… I pora to nareszcie wykorzystać.

Polscy turyści z przyzwyczajenia i sentymentu przyjeżdżają do Zakopanego, a pewna grupa turystów z Czech i Słowacji z takich samych względów, z sentymentu co roku spędza urlop w Orawicach i okolicznych miejscowościach. Niektórzy mają tam na własność domki, inni wypoczywają na kempingu lub w kwaterach prywatnych, od lat u tego samego gospodarza. Ci ludzie wszystko już w okolicy widzieli, byli już na wszystkich okolicznych szczytach, ale nie byli… w Kościelisku i Zakopanem. Szlak, o którym mowa, da im taką możliwość. Ci ludzie pojadą do nas na rowerach lub pójdą pieszo, zobaczą że w Kirach jest fajnie, tanio i jest dobre jedzenie, powiedzą o tym znajomym. Zauważmy raz jeszcze, że w Orawicach nie ma ani jednego sklepu spożywczego (!), nie ma żadnej normalnej restauracji (poza drogą i wydziwianą restauracją w aquaparku), a po 18 życie zamiera. Inaczej niż w Kościelisku czy Zakopanem, gdzie można miło spędzić popołudnie i nawet późnym popołudniem (o 20:00 w sezonie letnim) wyruszyć w drogę powrotną, by przed zmrokiem dotrzeć szlakiem do Orawic. A w ostateczności można wrócić taksówką – trochę to kosztuje, ale Słowaków stać na to, by wydać 100 czy nawet więcej złotych na przejazd powrotny z Zakopanego do Orawic. Nie mówiąc już o wędrówkach pieszych i rowerowych z Orawic na polską stronę, które z pewnością byłyby ogromnym urozmaiceniem pobytu w słowackich Tatrach Zachodnich.

Musimy sobie też uświadomić, że z tej ścieżki skorzystaliby nie tylko Słowacy, ale również zagraniczni turyści wypoczywający w Orawicach, którzy dzięki niej mogliby odkryć uroki polskich terenów w pobliżu tej miejscowości: Doliny Chochołowskiej i Kościeliskiej, Kir, Kościeliska, Witowa. A w Orawicach wypoczywa przecież mnóstwo Czechów i Węgrów oraz zdarzają się tam turyści z Austrii, Niemiec, Ukrainy, Holandii. Są oni bardziej mobilni i skłonni do pieszych czy rowerowych wędrówek na polską stronę, trzeba im to po prostu umożliwić.

Dlaczego Słowacy nie przyjeżdżają do Zakopanego

Słowaccy turyści wypoczywający w Tatrach mają wszelkie powody ku temu, by zawitać choćby na jednodniową wycieczkę również na polską stronę, do gmin Kościelisko i Zakopane. Po pierwsze dlatego, że np. wcześniej tu nie byli, zawsze to jakiś pobyt za granicą, a to samo w sobie jest atrakcją. Po drugie dlatego, że u nas jest tanio, jedzenie jest smaczniejsze niż w obskurnym bufecie w Orawicach i w przeciwieństwie do Słowacji u nas kwitnie życie nocne, podczas gdy tam już o 17 robi się pusto i nudno.

Dlaczego w takim razie już teraz nie odczuwamy najazdu słowackich turystów na Zakopane i Kościelisko? Przecież do tego nie trzeba koniecznie szlaku przez Molkówkę, Słowacy mogliby przyjechać do nas samochodami (koleją i autobusami raczej nie, bo połączenia transportem publicznym są fatalne).

Odpowiedź jest banalna: nie przyjeżdżają, bo nikt ich u nas nie chce. W dzisiejszych czasach aby pozyskać gościa (turystę) zagranicznego, trzeba choć minimalnie się wysilić, przeprowadzić choćby prowizoryczne działania marketingowe. Tymczasem oficjalne strony internetowe Zakopanego, Kościeliska i Powiatu Tatrzańskiego, nie mówiąc już o stronach prywatnych obiektów turystycznych, nie mają nawet słowackiej wersji językowej! To absurd, zważywszy na to, że chodzi o sąsiedni kraj. Wolimy się promować w dalekiej Hiszpanii czy Moskwie, a sąsiadów Słowaków traktujemy jak powietrze.

Idźmy dalej. W Bratysławie odbywają się regularnie targi turystyczne – dlaczego nie ma na nich przedstawicieli Zakopanego, Kościeliska i Powiatu Tatrzańskiego? W stolicy Słowacji są Centra Informacji i Promocji Turystycznej takich krajów, jak Austria, Węgry, Czechy, Turcja, kraje Europy Południowej – dlaczego nie ma tam ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej? Ale w porządku, skoro nie ma, to zawsze można wykorzystać polską Ambasadę oraz Instytut Polski w Bratysławie. I znów pudło – w tych miejscach słowaccy odwiedzający nie znajdą słowackojęzycznych folderów, zachęcających do przyjazdu w Polskie Tatry. Włodarze Zakopanego i Gminy Kościelisko tymi kanałami promocji się kompletnie nie interesują. To może by tak władze Powiatu Tatrzańskiego, Zakopanego i Kościeliska zorganizowały wyjazd studyjny do nas dla słowackich dziennikarzy? Niedroga impreza, a w efekcie w najważniejszych słowackich dziennikach i tygodnikach pojawiłyby się przychylne artykuły o atrakcjach Polskich Tatr, które wielu Słowaków zachęciłyby do przyjazdu. Nie, to również dla naszych włodarzy za trudne – ale dla prywatnych przedsiębiorców również.

To może chociaż wywieśmy reklamę Zakopanego i Kościeliska w samych Orawicach? Dokładnie tak to robią właściciele słowackich term i wyciągów, wykupując bilbordy w Krakowie czy na trasie Kraków-Zakopane. Nie trzeba wielkiej filozofii, by na to wpaść. I znów pudło: w Orawicach nie znajdziemy ani jednej takiej reklamy, ani jednego drogowskazu, ani śladu zachęty do odwiedzenia polskiego Podtatrza. To może znajdziemy je na drogowym przejściu granicznym Sucha Hora – Chochołów, w miejscu pierwszego kontaktu z Polską podróżnych przybywających na Podhale z głębi Słowacji oraz z Czech, Węgier, Austrii? Logicznie rzecz biorąc, na przejściach granicznych zawsze umieszcza się choćby tablicę z mapką turystyczną okolic, a przy wjeździe do naszego pięknego kraju, słowackich gości powinien witać przyjazny napis w ich języku, zachęcający do odwiedzin Zakopanego i Kościeliska, z hasłowo rzuconymi atrakcjami regionu. A gdzie tam… Nawet na to nie wpadli. I w tej sytuacji kogoś jeszcze dziwi, że Słowacy, nawet potencjalnie zainteresowani naszym krajem, wcale do nas nie przyjeżdżają?

 

Czytaj też: Zakopiańczyku, stwórz ofertę turystyczną dla gości z Ukrainy

Komentarze  

 
+1 #1 zcbat 2013-02-12 22:39
po co mają się górale trudzić - warszawka nie da im umrzeć...
Cytować
 
 
-4 #2 Svätopluk 2014-01-09 11:58
Co slovo to polackovske klamstvo.Slovensko nikdy nebolo chudobnejsie ako zidacke polsko. A nikdy nebolo pre nas v polackove draho.Nadarmo si liecite pszonkovske komplexi.
Cytować
 
 
+1 #3 elercik 2014-01-31 20:58
Byłam na sylwestra na Słowacji- alkohol i gastronomia oraz noclegi nadal są bajecznie tanie! Nie tak jak kiedyś, ale zdecydowanie mniej od polskich cen. Nie mówiąc już o zakopiańskich...
Cytować
 
 
0 #4 Rafael 2016-02-26 00:30
[quote name="Svätopluk"]Co slovo to polackovske klamstvo.
Ked necitis kontext, radsej by si mal odmlcat. Tento clanok nie je vytvoreny pre bezneho citatela, je lakadlom pre vlastnikov turistickej infrastruktury v polskom Podtatri kvoli ich priaznivejsim pocitom smerom na moznych slovenskych navstievnikov.
Cytować
 
 
0 #5 możebyćpięknie 2016-07-01 12:37
slovak i węgier to nasze bratanki-i do różańca i do szklanki.zapraszamy;) a góralom ciupaga w Du* nauczcie się prymitywy szanować bez wyjątku każdego turystę bo niedługo wasze zakopane stane się ,,zakopane,, wyczyszczone z mapy polski jak nie poszanuje zagranicznego klienta.KULTURY,KULTURY I JESZCZE RAZ KULTURY...a wszystko ma początek w wychowaniu rodzinnym.to 21wiek, nie bądzmy prymitywni,trze ba się otwierać na świat i poszerzać horyzonty co owocuje lepszymi kontaktami międzynarodowym i,ogólną tolerancją,przy jaznią,wymianą poglądów...to piękny temat.wyjdzie z zatłumionych kościołów i nie przeżywajcie życia byle jak,snobistyczn ie kasując chciwą łapą judasza sporą monete, zacznijcie w końcu żyć, uczciwie i uśmiechem rozpogadzać to smutne miasto.wizytówka to dobra reklama. :P
Cytować
 
 
0 #6 możebyćpięknie 2016-07-01 12:40
góralu czy ci nie żal,to ciupaga w dupe i na pal :-x .
Cytować
 
 
0 #7 jubus 2016-07-02 08:19
Cytuję możebyćpięknie:
góralu czy ci nie żal,to ciupaga w dupe i na pal :-x .

A pisałeś kolego o kulturze....
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

----

Zobacz też:

Noclegi w Bratysławie

Hotele w Wiedniu

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto