Sunday, Feb 26th

Last update:06:53:52 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Zadzwoń na Marsa – kampania społeczna w pytaniach i odpowiedziach

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Uruchomiliśmy kolejną kampanię społeczną – tym razem walczymy o obniżenie absurdalnie wysokich cen rozmów telefonicznych z Ukrainą i Białorusią. Zanim zadasz nam pytanie odnośnie inicjatywy „Zadzwoń na Marsa”, przeczytaj ten materiał.


Kim jesteście?


Kampanię społeczną „Zadzwoń na Marsa” koordynuje portal o Europie Środkowej „Port Europa” (www.porteuropa.eu), a konkretnie zespół w składzie: Maciej Piotrowski, Jakub Łoginow, Jarek Podworski i Iwan Slusarczuk.

O co walczycie i skąd nazwa?

O to, by można było zadzwonić z własnej komórki do rozmówcy z Ukrainy (która podobno jest naszym strategicznym partnerem i którą Polska niby wspiera na jej szlaku do integracji europejskiej) oraz Białorusi i nie zapłacić za to jak za rozmowę z Marsem. Z technicznego punktu widzenia wysokie stawki rozmów zagranicznych nie mają najmniejszego uzasadnienia. Rzeczywisty koszt połączenia zagranicznego to ułamek grosza, reszta to kwestia astronomicznie wysokiej marży oraz wzajemnych rozliczeń międzyoperatorskich, które można uprościć. Problem w tym, że operatorzy przyzwyczaili nas do tego, że „za granicę poza UE to musi kosztować”. Nie musi.

Po co dzwonić na Ukrainę z komórki, skoro jest Skype?


Odpowiedź na to pytanie jest taka sama, jak to: po co dzwonić z komórki do znajomych z tego samego miasta, skoro jest Skype, Facebook i możliwość osobistego spotkania. Tak jak napisaliśmy, nie ma najmniejszego powodu, by minuta połączenia z Ukrainą miała kosztować więcej, niż 20-30 groszy. Obaj operatorzy i tak na tym zarobią – po 10-15 groszy za minutę każdy, to tylko kwestia odpowiedniego uregulowania rozliczeń międzyoperatorskich. Podobnie było z połączeniami krajowymi – na początku funkcjonowania telefonii komórkowej płaciliśmy stawki rzędu 2 – 3 złote za minutę przy rozliczeniu minutowym, później jednak ceny spadły. I operatorzy jakoś żyją i mają się dobrze.

Natomiast Skype to nie jest rozwiązanie. Nie każdy chce i ma możliwość rozmowy z komputera i nie każdy rozmówca po drugiej stronie ma Skype. Owszem, przy obecnych absurdalnie wysokich cenach jest to jakiś sposób obejścia problemu, ale my nie chcemy problemu obchodzić, tylko go rozwiązać. Często potrzebny jest natychmiastowy kontakt telefoniczny z rozmówcą z Ukrainy i nie można czekać z tym do momentu, aż wrócimy wieczorem do domu, umówimy się na rozmowę przez Skype i siądziemy przed komputerem.

O co tyle szumu, skoro są niszowi operatorzy telefonii internetowej oferujący niskie ceny rozmów z Ukrainą i Białorusią?

Jak wyżej. To kolejne obejście problemu, którego w ogóle nie powinno być. Ponadto jakość takich połączeń internetowych często pozostawia wiele do życzenia, lub też są one blokowane przez zagranicznego operatora. Owszem, to jest rozwiązanie, by posiadać telefon na dwie karty SIM – jedną do rozmów krajowych i drugą do rozmów zagranicznych i sami to rozwiązanie stosujemy. Ale znacznie lepiej byłoby, gdyby nie trzeba było kombinować i gdyby czterech największych operatorów w swojej standardowej ofercie miało po prostu normalne, niskie ceny rozmów zagranicznych poza UE lub pakiety bezpłatnych minut na Ukrainę i Białoruś w ramach abonamentu lub jako bonus dla przedłużających umowę.

W jaki sposób walczycie o obniżenie stawek?

Robimy to na dwa sposoby. Pierwszy – to nacisk konsumencki na operatorów i uświadamianie opinii publicznej, że stawki rzędu 1,5 zł czy 2 zł za minutę nie mają uzasadnienia w kosztach, a więc operatorzy stosujący te stawki są nieuczciwi wobec swoich klientów. Chcemy też uświadamiać samych operatorów, że stosowanie przyjaznych taryf zagranicznych na Wschód im się zwyczajnie opłaci, chociażby ze względu na ogromną ilość osób ukraińskiego i białoruskiego pochodzenia w Polsce oraz wzrost zainteresowania Polaków Ukrainą dzięki Euromajdanowi. Warto więc o ten segment rynku powalczyć, już nie tylko niszowo – tworząc oferty wyłącznie pre-paid (na kartę), ale też stosując przyjazne ceny dla abonentów kontraktowych.

Drugi sposób – to działania administracyjne. Stawki połączeń zagranicznych i roamingu w Unii Europejskiej skutecznie spadły dopiero wtedy, gdy Komisja Europejska i Parlament Europejski przyjęły odpowiednie regulacje prawne, zmuszając operatorów do pewnych rozwiązań. Drogą ustawową czy poprzez zawarcie polsko-ukraińskiej i polsko-białoruskiej umowy międzynarodowej można wprowadzić maksymalne dopuszczalne stawki rozliczeń międzyoperatorskich i doprowadzić do obniżenia cen. Polska zawarła już taką umowę z Rosją i Izraelem, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji chce ją zawrzeć z Ukrainą. Będziemy za pośrednictwem posłów i mediów naciskać na rządy obu krajów, by taka umowa została jak najszybciej zawarta, a także by przyjęto inne koniecznie rozwiązania administracyjne.

Jakie rozwiązania administracyjne można przyjąć na rynku krajowym?

Bardzo ważną kwestią jest uświadamianie i edukacja konsumentów odnośnie rynku połączeń zagranicznych oraz sprawa przejrzystości informowania operatorów o cenach rozmów międzynarodowych. Chcemy doprowadzić do wyeliminowania praktyk wprowadzających w błąd, takich jak sformułowanie „do wszystkich sieci” w reklamach. My przez „wszystkie sieci” rozumiemy nie tylko sieci krajowe, ale też zagraniczne. I powinno to być powszechne myślenie, gdyż świat się globalizuje, a w sięgnięciu po telefon i spontanicznym zadzwonieniu do znajomego we Lwowie czy Grodnie nie powinno być nic nadzwyczajnego. Chcemy, by Urząd Komunikacji Elektronicznej zobowiązał operatorów do informowania w widocznym miejscu o cenach rozmów zagranicznych, gdyż obecnie ta informacja jest ukrywana, chowana w regulaminach w miejsca, do których nikt nie sięga. Widzimy tu ogromną rolę do odegrania przez regulatorów rynku – Urząd Komunikacji Elektronicznej i UOKiK, a także organizacje branżowe zrzeszające przedstawicieli biznesu.

"Strona polska może i chce obniżenia stawek, ale sprawę hamuje Ukraina i Białoruś"

To najczęściej spotykany mit i wymówka. Przy czym z Białorusią rzeczywiście tak jest, co nie znaczy, że nie trzeba z rządem Białorusi na ten temat rozmawiać. Z Ukrainą sprawa jest inna. Zwróciliśmy się w tej sprawie do ukraińskich operatorów i uzyskaliśmy odpowiedź, że oni chcieliby niższych stawek, ale polscy partnerzy nie chcą się na to zgodzić. Polscy operatorzy twierdzą to samo, tyle że w drugą stronę. To błędne koło trzeba przerwać. Dlatego kampanię prowadzimy równolegle w obu krajach, jesteśmy też w stałym kontakcie z ukraińskimi parlamentarzystami i będziemy się do nich zwracać z prośbą o wsparcie działań na rzecz zawarcia polsko-ukraińskiej umowy międzynarodowej, która doprowadzi do obniżenia cen rozmów. Ponadto, na Ukrainie będziemy prowadzić analogiczne działania (nacisk konsumencki na operatorów itp.), co po stronie polskiej.

Jak można was wesprzeć?

Przede wszystkim – rozpowszechniając informację o naszej kampanii i naszych celach w każdy możliwy sposób. Bardzo liczymy na media, na nagłośnienie tej sprawy, ale też zadawanie przez dziennikarzy niewygodnych pytań operatorom komórkowym oraz administracji rządowej. Drugi sposób to popularyzacja naszej strony na Facebooku: www.facebook.com/ZadzwonNaMarsa
Życie dało już wiele przykładów na to, że Facebook to siła, a duża ilość „lajków” potrafi zdziałać cuda: skłonić korporacje do obniżenia cen, wywrzeć presję na administrację rządową itp. Tak było z naszymi poprzednimi kampaniami społecznymi: Piesze przejścia graniczne oraz Wizy pięcioletnie dla Ukraińców i Białorusinów. Tak będzie i tym razem – liczymy na duży sukces strony „Zadzwoń na Marsa”, a wtedy zdziałamy cuda.






 

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto