Thursday, Mar 23rd

Last update:07:35:19 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Ukraina traci kolejny sezon turystyczny i nie zarobi setek milionów euro. Na własne życzenie

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 19
SłabyŚwietny 

Ukraińskie Karpaty

Dwa lata temu Polacy z ogromnym zaangażowaniem wspierali ukraiński Majdan, a następnie współczuli Ukrainie w związku z rosyjską agresją wobec Krymu i Donbasu. Coraz trudniej jest jednak być obywatelem UE wspierającym ukraińskie pragnienia do integracji europejskiej i dobrobytu. Ukraina postawiła się w roli żebraka, krzyczącego, jak bardzo cała Europa musi jej współczuć i pomagać – a sama nie zrobiła niczego, by napełnić kulejący budżet wpływami z turystyki, choć w tym przypadku pieniądze dosłownie leżą na ulicy.

 

To enjoy being to the fullest it is significant to be sound. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where people can buy remedies is online pharmacy. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile dysfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile disfunction can act the quality of breath. However there are some medications that can help us without harming your erection. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's important to mind that not all remedies are healthy. Several people using this drug typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this curing, go to the emergency department of your local hospital at once.

 

Austria, Słowacja, Grecja, Tunezja, Egipt czy Izrael – reklamami wyjazdów turystycznych do tych krajów jesteśmy w Polsce bombardowani na każdym kroku. I nic dziwnego – dla każdego z nich turyści z Polski stanowią znaczące źródło zarobku i dochodów do państwowego budżetu, chociaż i bez nas Austriacy czy Grecy mogliby się całkiem nieźle obejść. Każdy z wymienionych krajów ma co zaproponować turystom. Podobnie jak Ukraina. Inne kraje mogą Ukrainie tylko pozazdrościć świetnych warunków do rozwoju turystyki: ciepłe morze, wspaniałe Karpaty z kurortami narciarskimi, Jeziora Szackie, czy też miasta, które mogłyby być hitami turystycznymi na miarę Pragi i Budapesztu – dość wspomnieć w tym kontekście Lwów, Kijów czy Odessę, a przecież i Użhorod, Iwano-Frankiwsk, Czerniowce i Łuck mają co zaprezentować… Do tego czarujące Podole ze średniowiecznymi zamkami i przełomem Dniestru, zielone Polesie, a to wszystko – w niskich, przyjaznych dla turystów cenach, z gościnnymi ludźmi, bliskim i zrozumiałym językiem, rzut beretem od Polski…

No właśnie. Przypomnijcie sobie tegoroczne wiosenne i letnie miesiące. Czy oglądając telewizję, słuchając radia, przeglądając Internet czy spacerując po mieście choć raz zobaczyliście Państwo reklamę letniego wypoczynku nad ukraińskim Morzem Czarnym? Może jakaś reklama Odessy, zachęta do odwiedzenia Akermanu? Bo ja sobie nie przypominam. Przypominam sobie za to uspokajające wypowiedzi w głównym wydaniu Wiadomości, Panoramy, Faktów TVN i innych serwisów, w których minister Schetyna i przedstawiciele branży turystycznej przekonywali, że nie ma co się bać wyjazdów do Tunezji i Egiptu. Co z tego, że wojna i zamachy, nie ulegajmy panice, turyści są bezpieczni. Podobnie w przypadku ogarniętej strajkami Grecji, której w szczycie sezonu groziło bankructwo i wyrzucenie ze strefy euro. Co tam strajki, chaos i kolejki do bankomatów. – Nie przejmujcie się, przyjeżdżajcie odpoczywać do naszego cudownego kraju, Grecy przyjmą was z otwartymi rękami, po prostu weźcie ze sobą euro w gotówce, bo z bankomatami i terminalami płatniczymi może być kłopot – przekonywali greccy dyplomaci, a wtórowali im polscy eksperci z branży turystycznej.

A Ukraina? Czy słyszeliście Państwo jakikolwiek komunikat ze strony (skądinąd sympatycznego) ambasadora Deszczycy w stylu: Donbas jest daleko, przyjeżdżajcie na wakacje nad Morze Czarne, w Karpaty i do Lwowa, Ukraina to gościnny kraj pełen serdecznych ludzi, czekamy na was? No właśnie. Niczego takiego nie było, sezon letni został dla Ukrainy stracony (jeśli chodzi o turystów z Polski), okazja do zarobienia kilku miliardów euro przepadła.

Na łamach portalu „Port Europa” oraz „Dzerkała Tyżnia” dość dużo pisałem o tej sytuacji, nawoływałem do wyciągnięcia wniosków na przyszłość, do powołania Narodowego Centrum Turystyki Ukraińskiej w Warszawie, Lublinie czy Krakowie. Instytucji analogicznej do tej, które od dawna w naszym kraju otworzyły Słowacja, Egipt, Czechy, Tunezja, Austria czy Turcja. Instytucji rządowych, które dbają o kreowanie pozytywnego wizerunku swoich krajów nad Wisłą, organizują kampanie reklamowe w polskich mediach i billboardach zachęcające do odwiedzin Słowacji, Austrii czy Tunezji, organizują wizyty studyjne dla dziennikarzy i blogerów… Oczywiście, funkcjonowanie takich ośrodków kosztuje, trzeba opłacić pracowników i sfinansować prowadzone przez nie kampanie reklamowe. Ale te inwestycje zwracają się z nawiązką – wiedzą o tym wszystkie cywilizowane kraje Europy, Północnej Afryki, Bliskiego Wschodu (Emiraty, Izrael). Tylko nie Ukraina.

Sezon letni był stracony. Ale jako sympatyk Ukrainy miałem naiwną nadzieję, że nowe ukraińskie władze (ale też społeczeństwo) do tego czasu okrzepną i nie pozwolą zmarnować sezonu zimowego. Że zostanie powołane Narodowe Centrum Turystyki Ukraińskiej w Warszawie (czy Lublinie, Krakowie – bez znaczenia), które będzie nawoływać Polaków: w tym sezonie zimowym dla odmiany spędźcie wymarzony urlop w Sławsku, Bukowelu, poszusujcie na Drahobracie, spędźcie Święta w czarującym (a przy tym tanim dla polskiej kieszeni) Lwowie, Frankiwsku, Czerniowcach, Użhorodzie. A gdzie tam. Zamiast promować Ukrainę jako modne, fajne i ciekawe miejsce spędzenia letniego i zimowego wypoczynku, lepiej grać w starą śpiewkę. „Zła Rosja na nas napadła [co akurat jest prawdą – autor], o jejku, w związku z tym będziemy czekać z założonymi rękami aż Europa nam pomoże. Nie chcą pomóc, nie współczują dość mocno? A to suki! Zdradzili nas!”.

Ciężko jest patrzeć jak Ukraina na własne życzenie pozbawia się wielomiliardowych potencjalnych wpływów z turystyki tylko dlatego, że nikomu nie przyszło do głowy, by Ukrainę w Polsce aktywnie promować jako cel przyjazdów turystycznych. Nie, Putin i jego wojna nie mają tu nic do rzeczy. Drodzy ukraińscy przyjaciele, tę sprawę zawaliliście na własne życzenie i z konsekwencją godną lepszej sprawy tracicie kolejny sezon turystyczny. Narodowego Centrum Turystyki Ukraińskiej w Polsce jak nie było, tak nie ma – bo po co, przecież ukraiński budżet ma za dużo pieniędzy i nie potrzeba szukać dodatkowych wpływów z turystyki. W porządku, wasz wybór. Tylko czy w tej sytuacji Ukraina nadal powinna liczyć na wsparcie ze strony Unii Europejskiej, w tym Polski? Odpowiedź jest prosta: skoro sami nie chcecie sobie pomóc, dlaczego liczycie na to, że zrobią to za was inni?

 

Komentarze  

 
+2 #1 Waldemar Nocoń 2015-12-10 09:50
no więc zapraszam:
www.morzeczarne.pl
Cytować
 
 
0 #2 Artur Grossman 2015-12-10 13:35
Sprawa jest poważna i głęboko polityczna. Budżet ukraiński jest bardzo napięty, jest problem z kadrami, a Polska skupiasię głównie na intensywnym drenażu mózgów, pogłębiającym ukraińskie problemy. Nie widzę wielkich szans na tego typu centrum w Polsce - Ukraina nie ma pieniędzy i know-how, a strona polska nie jest zainteresowana dodatkową konkurencją w tej gałęzi.

Pozdrawiam ze Lwowa,
Artur Grossman
http://www.grossman.pl
Cytować
 
 
+8 #3 Tomek R 2015-12-10 14:51
Polskie biura podróży, które jeszcze kilka lat temu wysyłały rocznie po kilka tysięcy turystów na Ukrainę obecnie wysyła maksymalnie kilkaset osób. Dlaczego? Gdyż Polacy boją się wyjazdów do krajów objętych wojną. Czy reklama coś zmieni. Nie. Gdyż byłaby sprzeczna z doniesieniami medialnymi.
Cytować
 
 
-3 #4 TYamożnik Otwiortka 2015-12-10 15:04
Zamiast żebrać od Europy niech najpierw , uszczelnią swoją granicę , możni z Kijowa nie wyobrażają sobie (lub może też posiadają wiedzę :) ) ile ich budżet traci dziennie na przemycie towarów z UE , osobiście mnie to nie interesuje bo w sumie kupują w Polsce i napędzają koniunkturę. Niech się przyglądną co i w jakich ilościach przejeżdża przez granicę na tzw. dobrej zmianie. Ile budżet traci na nie zapłaconych należnościach celno-podatkowych. Lepiej i wygodniej wmawiać jacy to Oni biedni i jak walczą za całą Europę . Niestety nastawienie do wstąpienia Ukrainy do UE może w najbliższym czasie diametralnie się zmienić ponieważ w Europie dochodzą do głosu i władzy środowiska tej integracji przeciwne jak na przykład partia Pani Le Pen we Francji
Cytować
 
 
-1 #5 Kostia 2015-12-10 21:36
Tomek R ma racje, a autor "artykułu" zapomniał pomyśleć, pisząc ten tekst...
Cytować
 
 
+3 #6 Kuba 2015-12-11 00:24
We Lwowie i Karpatach Ukraińskich jest wojna albo realne ryzyko działań wojennych? Nie wiedziałem. Owszem, wiele osób w Polsce tak myśli: że czołgi są na rogatkach Lwowa. I dlatego nie przyjeżdża tam, przez co Ukraina traci miliardy euro (które mogłyby posłużyć również na obronę), a mieszkańcy - tracą pracę i są skazani na biedę, bo wcześniej wynajmowali pokoje turystom, ale teraz turyści nie przyjeżdżają i dzieci nie mają co jeść. Ukraina powinna prostować te obawy i wysyłać w świat mesydż: owszem, wojna jest ale tysiąc kilometrów dalej. W takiej samej odległości od Lwowa, jak Wenecja. We Lwowie nic wam nie zagraża, przyjeżdżajcie, jesteście mile widziani. Brak takich działań zakrawa na zdradę stanu.
Cytować
 
 
-4 #7 jubus 2015-12-11 08:44
Autor ma rację, ale jego naiwność jest już tradycyjnym elementem jego ukraińskich artykułów. Ja powiem szczerze, że od 2 lat, całkowicie zaprzestałem interesować się Ukrainą i w ogóle Europą Wschodnią, bo to co się dzieje, nawet mi, po prostu już tak obrzydło, że szkoda gadać. Fakt jest taki, że ci co popierali Majdan to byli naiwni idioci, co uważali, że kraj, który dopiero co buduje swoją państwowość, pod dekadach sowieckiej, a wcześniej carskiej dominacji, jest w stanie ot tak, stanąć na nogi w rok, 2 czy nawet 5 lub 10. Ukraina to nie Europa Środkowa, to Wschód, cały czas. I proszę pokazać mi normalny kraj na Wschodzie?? Litwa, Łotwa, Estonia, może Gruzja. Reszta to kompletny bardak i długo jeszcze tak pozostanie.
Cytować
 
 
-2 #8 jubus 2015-12-11 08:44
Największy problem na Ukrainie, podobnie jak w Polsce to mentalność, zaściankowa, która uważa, że za granicą jest lepiej, że to co obce, to lepsze, że Zachód jest cacy, a Rosja jest be.
Ukraina sama wybrała sobie taki bardak, Rosja jej tylko i wyłacznie w tym dopomogła.Kto dzisiaj chce jeździć w ogóle za wschodnią granicę, jak na granicach korupcja, drogi w opłakanym stanie, ceny szybują w górę(nawet przy takim kursie), ogólnie rośnie bieda w zastraszającym tempie??
Wolę tłuc się dłużej, ale pojechać do Rumunii, Serbii lub na Węgry, tam przynajmniej jest jakaś stabilnośc, infrastruktura, ludzie trochę "normalniejsi".
Cytować
 
 
0 #9 jubus 2015-12-11 08:49
No i niestety, propaganda wobec Ukrainy też zrobiła swoje. Ludzie nie lubią jak się im przedstawia jednostronny obraz. A tak właśnie w przypadku Ukrainy, zawsze było. Kto teraz w mediach krytykuje to co się dzieje w tym kraju? Chyba tylko media "kresowe" lub prorosyjskie. Polacy odwracają się od Ukrainy, podobnie jak i cały Zachód, z USA na czele, bo 2 lata nie zrobiono faktycznie nic, żeby zmienić sytuację wewnętrzną. Przed Majdanem, Ukraina miała tylko 1 wroga - oligarchię. I ta trzyma się świetnie, nie Rosja, ale oligarchowie są, byli i będą największym wrogiem Ukrainy. I to oni nie są zainteresowani zmianami w tym kraju. Także tymi w turystyce, bo turystyka na zachodzie kraju, ma potencjał. Jeziora Szackie to faktycznie bardzo interesująca oferta dla Lubelszczyzny, dodatek do pojeziera Łęczyńsko-Włodawskiego. Ale skoro nie ma normalnej granicy, normalnej infrastruktury, to po co tam jeździć??
Cytować
 
 
+6 #10 Pannonica 2015-12-11 13:05
>> Ja powiem szczerze, że od 2 lat, całkowicie zaprzestałem interesować się Ukrainą i w ogóle Europą Wschodnią, bo to co się dzieje, nawet mi, po prostu już tak obrzydło, że szkoda gadać. (Jubus)

Miałabym tylko jedne pytanie: jeżeli Pan nie interesuje się tematem ukraińskim, to więc dlaczego czyta i komentuje artykuły o Ukrainie (na polskiej i nawet na ukraińskiej stronie)? Moim zdaniem to dość dziwne zachowanie.
Cytować
 
 
-2 #11 jubus 2015-12-11 18:09
Cytuję Pannonica:
>> Ja powiem szczerze, że od 2 lat, całkowicie zaprzestałem interesować się Ukrainą i w ogóle Europą Wschodnią, bo to co się dzieje, nawet mi, po prostu już tak obrzydło, że szkoda gadać. (Jubus)

Miałabym tylko jedne pytanie: jeżeli Pan nie interesuje się tematem ukraińskim, to więc dlaczego czyta i komentuje artykuły o Ukrainie (na polskiej i nawet na ukraińskiej stronie)? Moim zdaniem to dość dziwne zachowanie.

Dlatego że wcześniej to robiłem i to bardzo intensywnie. Właśnie dlatego moje zobrzydzenie jest tak silne. Na Ukrainie bywałem wielokrotnie, rozumiem i potrafię, jako tako się porozumiewać w obydwu językach, ukraińskim i rosyjskim. Ale to co się o......la od 2 lat jest po prostu chore. Niestety, mało kto mówi prawdę o prawdziwych przyczynach, bo poprawność polityczna na to nie pozwala. "Złe kacapy" lub "złe banderowce" to wygodna wymówka.
Cytować
 
 
-4 #12 jubus 2015-12-11 18:11
Powtórzę co pisałem już nawet tutaj, ale i gdzie indziej. Ja to wszystko przewidziałem, w 90 procentach. Ale nie spodziewałem się, że zbydlenie ludzi na Wschodzie, ale i na Zachodzie jest tak wielkie. Ludzie to bydło, nie potrafiące mysleć samodzielnie, wierzące mediom, politykom, propagandzie, jak dzieci wpatrzone w bajke.
Cytować
 
 
+2 #13 Kinga 2015-12-14 11:27
ha-ha
jaka turystyka, tu nigdy nie bylo turystyki, jedzenie jest drozsze niz w Polsce, noc Sylwesrtowa kosztuje jak przecietna pensja miesieczna (osobiscie mi tanie pojechac do polski na nowy rok, do hotelu, przynajmniej wiem za co place).
Cytować
 
 
0 #14 Tyciana 2015-12-14 12:42
З великою повагою до автора, але невже лише через брак реклами (на Ваш погляд), польскі громадяни не їдуть в Україну туристичну?! Ласкаво просимо! До того ж туристичний сезон ще не відбувся, тому радила б не поспішати з оцінками. Чужі гроші рахувати завжди легше, але не надто корректно...
Cytować
 
 
-6 #15 Сергій 2015-12-28 10:48
Дивна стаття. У вересні 1939 року Польща займалася рекламою своїх туристичних центрів?
Cytować
 
 
+7 #16 jubus 2015-12-28 14:25
Cytuję Сергій:
Дивна стаття. У вересні 1939 року Польща займалася рекламою своїх туристичних центрів?

To jest porównanie nie na miejscu. Porównywanie sytuacji Polski w 1939 roku do obecnej sytuacji Ukrainy to kpina i antypolonizm. Ukraińcom nikt nie spusza na głowę bomb, przynajmniej z samolotów. To co się dzieje na Ukrainie to zaledwie 1/1000 tego co działo się w Polsce w 1939 roku. Niestety, Ukraińcy się wówczas nie popisali, bo wielu powstało przeciwko Polsce, o czym się jakoś rzadko pisze.
Sytuację Ukrainy to można porównać jedynie do Gruzji z 2008 roku, tudzież Iraku w 1991 roku, bo na pewno nie w 2003, kiedy USA zajeło cały obszar państwa.
Cytować
 
 
+1 #17 Staszek Balicki 2016-02-15 11:03
Pełna zgoda, sytuacja jest dziwaczna. Dodałbym jeszcze jeden element, który mnie dziwi, gdy porównuję działania promocyjne (czy raczej ich brak) Ukrainy i to, jak to się robi gdzie indziej, również u nas:
Czy na Ukrainie istnieje odpowiednik Polskiej Izby Turystyki, czy Polskiej Organizacji Turystycznej? Czemu przedsiębiorcy z branży turystycznej nie biorą spraw promocji na siebie organizując się i tworząc strukturę organizacji branżowej. Jeśli taka istnieje, czemu jest tak nieskuteczna, że jej przekaz nie dociera tam, gdzie powinien?
Cytować
 
 
+1 #18 Agnieszka 2016-03-22 11:50
Byłam na Majdanie w najgorętszych okresach i tam w metrze wisiały reklamy zachęcające do wakacji w Polsce, na odwrót nie widuje do dziś. Zabrałam całą rodzinę w zeszły wakacje na wakacje do Odessy. Mam wrażenie, że problem jest bardziej złożony, znajomi po powrocie pytali nas czy się nie baliśmy, czy widzieliśmy czołgi (!) czy nas banderowcy nie ścigali. Z drugiej strony Ukraińcy notorycznie pytali co my tam robimy, czy aby jesteśmy normalni żeby przyjeżdżać do Odessy a nie do Egiptu. Refleksję nad tym pozostawiam Wam.
Cytować
 
 
0 #19 patryk 2016-07-02 10:05
Witam wybieram się nad morze czarne (najchętniej koblevo) i nie wiem za bardzo jak znalezc jakis rozsądny nocleg jest ktoś w stanie pomóc ?:) ew gdzie szukać tego typu atrakcji?
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto