Sunday, Feb 26th

Last update:06:53:52 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Wygrana porażka. Budapeszt 1956

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 

W rocznicę tragicznych wydarzeń 1956 roku, przypominamy historię węgierskiego powstania.

Po śmierci Stalina w 1953 roku wiatr odnowy najpierw najsilniej powiał w Polsce. Czerwcowe wydarzenia związane z krwawo stłumionym strajkiem robotników 1956 roku w Poznaniu doprowadziły do wyboru Władysława Gomułki na pierwszego sekretarza PZPR. Jakkolwiek odbyło się to w ogólnie napiętej sytuacji i wbrew woli Moskwy, w konsekwencji jednak uniknięto radzieckiej interwencji wojskowej, a Polacy mogli poczuć zauważalnie skutki odwilży w stosunkach władzy z „ludem”. Nadzieję na podobne zmiany zaczęli również w połowie lat 50. żywić Węgrzy, bacznie nasłuchujący doniesień z Polski. Ostrożne początkowo żądania poprawy jakości życia doprowadziły do otwartej postawy sprzeciwu wobec komunistycznej władzy oraz Związku Radzieckiego. Na przełomie października i listopada 1956 roku nastąpiła pierwsza otwarta próba walki o niepodległość narodu znajdującego się wbrew swojej woli za żelazną kurtyną. Wydarzenia te, wraz z dwutygodniowymi walkami o charakterze militarnym na ulicach Budapesztu przeszły do historii pod nazwą Powstania Węgierskiego lub Węgierskiej Rewolucji 1956 roku. W tych dniach obchodzimy kolejną rocznicę tych wydarzeń, z wielu powodów nam, Polakom, bliskich.

Początek

To właśnie solidarność z Polakami oraz hasła nawiązujące do zmian w naszym kraju widniały na sztandarach Węgrów zgromadzonych 23 października 1956 pod pomnikiem Józefa Bema w Budapeszcie. Około 20 tysięcy ludzi wysłuchało przygotowanych przez studentów postulatów, po czym udaje się w długim pochodzie pod gmach parlamentu pod drugiej stronie Dunaju. Wśród przygotowanych kilka dni wcześniej przez węgierskich żaków postulatów znajdowały się żądania wolnych wyborów, natychmiastowego opuszczenia Węgier przez radzieckie wojska oraz powołania nowego rządu z premierem Nagy’em na czele. Trzy lata wcześniej Imre Nagy zastąpił na stanowisku premiera Matyasa Rakosiego, twardogłowego stalinowca, po czym szybko zaczął wdrażać, odważne jak na skalę bloku wschodniego, reformy. Zbyt postępowe kroki doprowadzają jednak do jego dymisji oraz wykluczenia z partii w 1955 roku. Obudzonego ducha Węgrów nie dało się już jednak zatrzymać.

W tłumie udającym się pod parlament byli studenci - najbardziej w społeczeństwie aktywni i proreformatorsko nastawieni. Wraz z nimi szli także robotnicy i przedstawiciele pozostałych warstw społecznych. Rozpoczęte od wiecu poparcia dla przemian w Polsce zgromadzenie przerodziło się jeszcze tego samego dnia w 200-tysięczny protest ludzi oblegających budynek Parlamentu. Protest w pełni pokojowy, który doprowadził jednak do nerwowej reakcji komunistycznej władzy. Do osób zgromadzonych pod niedalekim budynkiem radia ogień oddają funkcjonariusze Węgierskiej Służby Bezpieczeństwa (AVH), padają pierwsi zabici. Mimo to protestantom udaje się przejąć broń oraz zająć pobliski budynek radia, krótko po tym, jak stalinowski premier Ernoe Geroe wygłasza przemówienie potępiające siły reakcji. Geroe wzywa również radzieckie dowództwo do interwencji.

Powstanie


Wydarzenia od tego momentu potoczyły się szybko. Do Budapesztu wjechały pierwsze, nieliczne jeszcze radzieckie czołgi, i zatrzymywane dzięki temu przez powstające spontaniczne barykady. Zdarzyły się nawet zdobycia czołgów przez powstańców. Imre Nagy przejmuje stanowisko premiera od ratującego się ucieczką do Związku Radzieckiego Geroea. Nowy premier apeluje o spokój i obiecuje przywrócenie reform, jest już jednak za późno. Kiedy AVH otwiera ogień do zgromadzonych pod parlamentem cywilów jasne staje się, że nie obejdzie się bez zbrojnego oporu, a obie strony łatwo nie ustąpią. Ogłoszony stan wyjątkowy przeradza się w zmasowany, spontaniczny i aktywny opór przeciwko radzieckiej armii.

Radzieckie władze wojskowe nie zamierzają jednak ustąpić. Wielkim fortelem okazało się podpisanie rozejmu i wycofanie ze stolicy czołgów. Wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku – premier Nagy rozwiązuje AVH, ogłasza powrót do systemu wielopartyjnego. Można bez przeszkód ściągać z fasad domów komunistyczne symbole i paradować po ulicach z flagami węgierskimi z wyciętymi w miejscu wcześniejszej gwiazdy otworem; flagi te później staną się symbolem powstania. Mimo krwawych incydentów w innych miastach, AVH w całym kraju jest rozbrajana przez mundurową milicję. Na wolność wychodzą więźniowie polityczni. Kiedy Nagy ogłasza, że rozpoczęto rozmowy ws. wystąpienia Węgier z Układu Warszawskiego, oddziały sowieckie gromadzone potajemnie wzdłuż węgierskiej granicy w Rumunii i na Ukrainie ponownie ruszają w kierunku Węgier. 4 listopada generał Andropow nakazuje atak na Budapeszt, a węgierska delegacja na czele z ministrem obrony, która udała się do sowieckiej ambasady na rokowania w sprawie wycofania wojsk – zostaje aresztowana. W tym czasie w Moskwie przebywa już Janos Kadar, powołany wcześniej przez samego Nagy’a na swojego zastępcę. Dogaduje się z ZSRS i zostaje pierwszym sekretarzem Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej.

W samym Budapeszcie rozpętuje się prawdziwe piekło, które Polacy poznali w 1944 roku na przykładzie Warszawy. Płoną budynki, radzieckie czołgi strzelają do wszystkiego, co się rusza, a powstańcy próbują stawiać im opór za pomocą barykad, butelek z benzyną oraz zdobycznej broni. To prawdziwy dramat również dla samych sowieckich żołnierzy, którzy niejednokrotnie pochodzili z odległych, wschodnich rubieży ZSRR i dopiero osiągnęli pełnoletność. Po krótkim przeszkoleniu zostali wysłani do obcego kraju z przekonaniem, że jadą walczyć z odrodzonym nazizmem. Zdarzało się, że byli przekonani iż uczestniczą w walkach w samym Berlinie. Nie wolno jednak zapominać, że przy całym dramacie tych osób, rozkazy pochodziły z Moskwy oraz  stacjonujących pod Budapesztem garnizonów radzieckich wojsk.

Tymczasem sowiecka armia i AVH szybko zajmują parlament, komandosi opanowują lotniska; dotychczasowa obrona zostaje przełamana. Ostatnie walki toczyły się w trudnej do zdobycia, przemysłowej dzielnicy na wyspie Csepel do 10 listopada. Premier Nagy otrzymuje azyl w jugosłowiańskiej ambasadzie, jednak decyduje się ją opuścić po obietnicy wolnej drogi na Zachód. Oczywiście nikt nie zamierza dotrzymywać słowa, Nagy zostaje szybko aresztowany i przewieziony do Rumunii, skąd zostanie później ponownie przywieziony na wytoczony jemu oraz współpracownikom tajny proces. Skazany na śmierć za udział w kontrrewolucji, Imre Nagy został powieszony w 1958 roku i pochowany w bezimiennym, zalanym betonem grobie na dziedzińcu więzienia (potem zwłoki potajemnie przeniesiono na komunalny cmentarz). Ponowny pogrzeb polityka w 1989 roku przerodził się w wielką manifestację radości z odzyskanej wreszcie  na Węgrzech wolności i niepodległości.

W samych walkach o wolność poległo tysiące osób. W raporcie sporządzonym przez służbę bezpieczeństwa mówi się o prawie 3 tysiącach poległych i dziesięciu razy większej liczbie rannych, nieznana jest liczba osób spontanicznie chowanych w parkach i na ulicach. Odtajnione raporty radzieckie mówią o prawie 700 zabitych żołnierzach radzieckich, 51 zaginionych i 1500 rannych.

Co było potem

Późniejsze represje dotknęły ogromne rzesze Węgrów. Epoka Janosa Kadara rozpoczęła się procesami, w wyniku których stracono 1200 ludzi. Kilkanaście tysięcy ludzi skazano na kary więzienia, stopniowo uwalnianych do 1963 roku w wyniku kolejnych amnestii. 200 tysięcy Węgrów udało się na emigrację, głównie do Austrii, która w czasie powstania otworzyła swoje granice.

Chce się zadać pytanie – co z opinią międzynarodową, jak wtedy reagował na wydarzenia w Budapeszcie świat? Odpowiedź nie jest skomplikowana. Główna strona mogąca przeciwstawić się „wielkiemu bratu” ze Wschodu, to jest USA, nie chciała dekadę po zakończeniu drugiej wojny światowej ponownie angażować się w europejski konflikt. Co więcej, prowadzona była gra mająca dać powstańcom wrażenie, że ich działania są popierane przez Waszyngton. Węgierska sekcja Radia Wolna Europa nie tylko przekonywała o rychłej pomocy z Zachodu, ale też instruowała walczących jak zwalczać czołgi za pomocą np. koktajli Mołotowa. Tymczasem rząd w Waszyngtonie znacznie bardziej zaangażowany był w rosnący wtedy konflikt wokół Kanału Sueskiego, gdzie zagrożone były bezpośrednie interesy Stanów Zjednoczonych. 29 października ambasador amerykański w Moskwie Charles Bohlen komunikuje oficjalnie władzom w Moskwie, że rząd USA nie jest zainteresowany sytuacją na Węgrzech i nie rozpatruje w ogóle tego kraju jako sojusznika. Jedynym krajem, który wykazywał zainteresowanie zbrojną pomocą powstańcom była rządzona przez generała Franco Hiszpania.

Prawdą jest natomiast, że wszystkich poruszył tragiczny los węgierskich cywilów, a najwięcej osobistej pomocy okazali im (czy to może dziwić?) Polacy. W lżejszej atmosferze politycznej informacje o powstaniu docierały bez większych przeszkód, i choć pod okiem cenzury – wiadomości o przebiegu walk ukazywały się w codziennej prasie. Cennym źródłem wiedzy o tych wydarzeniach były przekazy przebywających tam dziennikarzy i korespondentów z Polski, żeby wymienić m. innymi relacje dziennikarza PAP Stanisława Głąbińskiego czy powstały na kanwie własnych przeżyć Dziennik węgierski Wiktora Woroszylskiego. To, co działo się w Budapeszcie, szczególnie mocno przypominało Polakom niedawno zakończoną wojnę, a Warszawiakom sierpniowe dni 1944 roku. W całej Polsce  - głównie w zakładach pracy i na uczelniach - powstawały spontanicznie komitety pomocy Węgrom. Każdy chciał pomóc „bratankom”, mając świeżo w pamięci pomoc okazaną Polakom w czasie drugiej wojny światowej. Oddawano masowo krew (stacje krwiodawstwa nie nadążały z obsługą chętnych, powstawały więc na szybko tworzone „polowe” stacje krwiodawstwa), zbierano pieniądze oraz dary rzeczowe. Szacuje się, że co do wartości pomoc udzielona przez Polaków była drugą, zaraz za tą udzieloną przez ONZ oraz że była większa niż ta udzielona przez USA. Łącznie było to ok. 2 milionów ówczesnych dolarów amerykańskich. Polski Czerwony Krzyż, który był oficjalnie jedyną organizacją mającą legitymację, by organizować transporty na Węgry, wysłał droga lotniczą 44 tony lekarstw i innych towarów pierwszej potrzeby. Wiadomo również o kilku oddolnie zorganizowanych transportach kolejowych.

Dzisiaj

Dziś nie ma już przeszkód, by obchodzić rocznice tych tragicznych dni. Głośnym echem odbiły się obchody 50 rocznicy powstania w 2006 roku w Budapeszcie , które jak na ironię losu przerodziły się w niby-rewolucję przeciwko władzy lewicowego rządu Gyurcsánya. Kto wie, czy oprócz upadku owego rządu głośne zamieszki nie przyniosły ważniejszej zmiany – o rewolucji 1956 roku przypomniano sobie w całej Europie. Na samych Węgrzech powstało w tym czasie wiele filmów poruszających tą tematykę, a z nich warto wymienić dwa: hollywoodzką w swoim rozmachu megaprodukcję z miłością w tle „Szabadság, szerelem” (Wolność, miłość) oraz powstałą w koprodukcji polsko-słowacko-węgierskiej opowieść o tragicznej postaci Imre Nagy’a, „A temetetlen halott” (Niepochowany) wyreżyserowaną przez Mártę Mészáros. W postać tytułową wcielił się tutaj doskonały Jan Nowicki. W Polsce także ukazało się po 2006 roku na ten temat wiele książek, albumów i wspomnień, powstało kilka słuchowisk radiowych i filmów dokumentalnych. Nie wolno w dzisiejszych czasach zapominać również o źródłach elektronicznych. Każdemu, kto chciałby dowiedzieć się więcej o wydarzeniach 1956 roku, zdecydowanie warto polecić dwie strony: www.1956.pl, która została wyróżniona witryną roku 2006 polskiego internetu, a także serwis Polskiego Radia www.polskieradio.pl/99,Węgry, na których zgromadzono olbrzymią ilość dokumentów, zdjęć, filmów oraz współczesnych i archiwalnych wypowiedzi świadków powstania.

Przełom października i listopada to czas sprzyjający zadumie, warto więc pomyśleć o uczestnikach tamtych tragicznych wydarzeń. Można oczywiście zapalić dodatkowy znicz podczas odwiedzin swoich bliskich na cmentarzu, warto jednak upamiętnić szacunek do walczących wtedy o wolność ludzi (również dlatego, nie tylko ze względu na narodowość, nam bliskim) inaczej - sięgając po książkę lub spędzając wieczór przy jednym z wymienionych filmów. Inaczej, ale wciąż - po bliższym poznaniu tamtych ludzi oraz ich losów - z podziwem.

Arkadiusz Kugler

---

Zachęcamy do polubienia strony Arkadiusza Kuglera na Facebooku: www.facebook.com/przewodnikpobratyslawie

Komentarze  

 
0 #1 Tadeusz 2015-09-13 09:36
Dziękuję za pierwszą ciekawą lekcję , byłem kilkakrotnie w Budapeszcie , zawsze mile wspominam tam pobyt , Węgrzy są bardzo życzliwie nastawieni do polaków. Zapewne pojadę tam jeszcze .
Cytować
 
 
0 #2 halina 2015-11-30 01:10
dzięki za wprowadzenie już nie mogę się doczekać następnych lekcji
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto