/Wiceprezydent Jantos dla krakowskiej kultury. Postawmy na znane twarze zamiast wyborczego falstartu [KOMENTARZ]

Wiceprezydent Jantos dla krakowskiej kultury. Postawmy na znane twarze zamiast wyborczego falstartu [KOMENTARZ]

Nie milkną komentarze na temat niedawnej decyzji Nowoczesnej, aby wystawić na prezydenta Krakowa co prawda dobrze rokującego, ale szerzej nieznanego Grzegorza Filipka. Nowoczesna nie uczy się na błędach Platformy, która cztery lata temu popełniła podobny błąd – zamiast postawić na Małgorzatę Jantos, wybrała Martę Patenę, która nie miała szans nawet na zrobienie dobrego wyniku.





Poprzednie i obecne wybory łączy jedno: środowisko obecnej Platformy i Nowoczesnej nie ma szans na zwycięstwo w wyborach na prezydenta Krakowa i pytanie sprowadza się jedynie do tego, co uzyskać w zamian za poparcie w drugiej turze Jacka Majchrowskiego. Wystawianie własnego kandydata ma sens w przypadku, gdy jest szansa na zrobienie w miarę dobrego wyniku i uzyskanie następnie dla tej osoby np. stanowiska wiceprezydenta. Musi to być jednak osoba, która ma już jakiś dorobek i realne szanse na powalczenie przynajmniej o te dziesięć – kilkanaście procent. Z całym szacunkiem, ale osoba Grzegorza Filipka tego nie zapewnia. Pan Grzegorz ma z pewnością wiele osiągnięć i świetnych pomysłów, ale jest mniej rozpoznawalny nawet od Marty Pateny sprzed czterech lat. Jeżeli więc Nowoczesna chce powtórzyć „sukces” pani Pateny, jest na dobrej drodze – pytanie tylko, po co?

Postawić na Małgorzatę Jantos

A można było inaczej: Nowoczesna mogła postawić na swoją radną Małgorzatę Jantos, która wydaje się być naturalną kandydatką tej partii na wiceprezydenta Krakowa do spraw kultury w przyszłym rozdaniu, w przypadku zwycięstwa Jacka Majchrowskiego. Nie najgorszy wynik w pierwszej turze mógłby jej w tym pomóc i taka właśnie powinna być strategia partii na umocnienie swoich struktur w Krakowie. Pani Jantos spokojnie mogłaby przyciągnąć sporo głosów osób, które są typowymi wyborcami Jacka Majchrowskiego, nie chcą rewolucji, ale chcą jakiejś odmiany na Placu Wszystkich Świętych. Zdobycie około 10% byłoby w jej zasięgu, zwłaszcza, że panią Małgorzatę poparłoby też sporo wyborców Platformy Obywatelskiej, a nawet PiSu.

Młodość vs doświadczenie

Za decyzją Nowoczesnej o wystawieniu Grzegorza Filipka miały decydować takie czynniki, jak postawienie na młodość, aktywizm, nowe spojrzenie na miasto. To jednak zdecydowanie bardziej przydałoby się w Radzie Miasta, gdzie rzeczywiście przydałoby się odmłodzenie i wprowadzenie do Rady aktywistów, którzy mają pomysły i energię do działania. Na stanowiskach prezydenta i wiceprezydentów warto jednak postawić na osoby bardziej doświadczone. Głosujmy więc na młodych kandydatów na radnych, a równocześnie doceńmy osoby z wieloletnim dorobkiem i wykorzystajmy ich doświadczenie w pracy na ważnych magistrackich stanowiskach.

Małgorzata Jantos ma w tej kadencji dużo mniejsze osiągnięcia jako radna, niż wielu jej młodszych koleżanek i kolegów, np. Anna Szybist, Dominik Jaśkowiec, Łukasz Wantuch, Aleksander Miszalski czy Michał Drewnicki. To samo można powiedzieć o innych długoletnich radnych, np. nie przypominam sobie żadnych inicjatyw Sławomira Pietrzyka, który w tej radzie zasiada „od zawsze”, chociaż cenię go za wyważony styl prowadzenia obrad. W przypadku pani Jantos wyraźnie widać jednak, że sprawdziłaby się w nowej roli, w której potrzebne jest doświadczenie samorządowe: wiceprezydenta, dyrektora jakiejś miejskiej instytucji kultury, albo parlamentarzysty.

To zresztą naturalna ścieżka kariery politycznej i byłby to dobry przykład wysyłany przez Nowoczesną do swoich wyborców: stawiamy na młodość (stąd miejsca na listach do Rady Miasta i dzielnic dla aktywistów), ale doceniamy też doświadczenie i nie uważamy, że działalność polityczna ma się skończyć po 50-tych urodzinach. Jeszcze nie jest za późno, by to zrozumieć i by Nowoczesna jakoś „zagospodarowała” panią Małgorzatę w swoich wyborczych i koalicyjnych kalkulacjach. Grzegorz Filipek i tak nie ma szans w walce wyborczej z Majchrowskim, a stanowisko wiceprezydenta dla pani Jantos byłoby dobrą decyzją dla Miasta i krakowskiej kultury.

Jakub Łoginow