Bilans lata na wojnie. Remis Ukraina–Rosja, Mołdawia idzie ostro do przodu, Rosja traci wpływy

Lato 2026 roku nie przyniosło na froncie rosyjsko-ukraińskim większego przełomu. Rosjanie nadal naciskają w Donbasie, przede wszystkim w rejonie Konstantynówki, Pokrowska i Dobropola, jednak tempo ich postępów jest znacznie mniejsze niż w 2024 i 2025 roku. Ukraina z kolei odzyskuje część terenów i coraz skuteczniej atakuje rosyjskie zaplecze, w tym rafinerie, składy paliw, porty i węzły logistyczne. Jeżeli porównać sytuację z początku czerwca i drugiej połowy sierpnia, bilans można uznać za zbliżony do remisu.

W czerwcu Rosjanie zajęli według projektu DeepState 84 km kw. ukraińskiego terytorium. Po uwzględnieniu terenów odzyskanych przez Ukraińców bilans netto mógł być jednak dla Rosji ujemny. W lipcu rosyjska armia ponownie zwiększyła aktywność, ale nie doprowadziła do przełamania ukraińskiej obrony. W sierpniu sytuacja zaczęła ponownie wyglądać nieco lepiej dla Ukrainy. Według Institute for the Study of War do 22 sierpnia Rosja straciła kontrolę nad większym obszarem, niż w tym samym czasie zajęła lub objęła infiltracją.

Nie oznacza to odzyskania przez Ukrainę strategicznej inicjatywy. Rosja nadal posiada przewagę liczebną, może koncentrować znaczne siły na wybranych odcinkach frontu i prowadzi bardzo intensywne ataki rakietowe oraz dronowe. Ukraina nie ma natomiast obecnie możliwości przeprowadzenia dużej ofensywy pozwalającej odzyskać znaczną część okupowanego terytorium. Zmieniło się jednak tempo wojny lądowej. Rosyjskie ofensywy nie przynoszą już takich rezultatów jak wcześniej, a linia frontu od początku lata pozostaje stosunkowo stabilna.

Dużo bardziej jednoznaczne zmiany zachodzą kilkaset kilometrów dalej na zachód, w Mołdawii. Kraj, który jeszcze kilka lat temu należał do najbardziej podatnych na rosyjskie wpływy państw Partnerstwa Wschodniego, w ciągu ostatnich miesięcy wyraźnie przyspieszył integrację z Unią Europejską i ograniczanie zależności od Rosji. Dotyczy to zarówno negocjacji akcesyjnych, jak i handlu, energetyki oraz relacji gospodarczych z Naddniestrzem.

Mołdawia przyspiesza negocjacje z Unią

15 czerwca Mołdawia otworzyła z Unią Europejską pierwszy klaster negocjacyjny „Fundamentals”, obejmujący między innymi wymiar sprawiedliwości, prawa podstawowe, bezpieczeństwo, zamówienia publiczne, statystykę i kontrolę finansową. Niecały miesiąc później, 14 lipca, otwarto drugi klaster dotyczący stosunków zewnętrznych, polityki handlowej oraz wspólnej polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony.

Mołdawia weszła więc w etap właściwych negocjacji akcesyjnych. Wcześniej przez kilka lat dyskusja dotyczyła przede wszystkim statusu kandydata, screeningu i przygotowania administracji do przyjęcia unijnego prawa. Od czerwca rozmowy dotyczą już konkretnych części acquis communautaire i warunków ich wdrażania.

Warto przy tym zauważyć, że dokładnie te same dwa klastry i w tych samych terminach otworzyła Ukraina. Formalnie oba państwa nadal poruszają się więc podobnym rytmem. Mołdawia ma jednak kilka przewag praktycznych. Jest znacznie mniejszym krajem, a jej wejście do unijnej polityki rolnej, budżetu i polityki spójności będzie dużo łatwiejsze do przeprowadzenia niż w przypadku Ukrainy. Nie prowadzi również wojny na swoim terytorium, co upraszcza zarówno reformy, jak i późniejszą ratyfikację traktatu akcesyjnego.

Rząd w Kiszyniowie podał w lipcu, że w pierwszym półroczu 2026 roku zrealizowano 18 z 20 działań przewidzianych w Agendzie Reform związanej z unijnym Planem Wzrostu. Oznacza to wykonanie ponad 90 proc. zaplanowanych działań. Po pozytywnej weryfikacji przez Komisję Europejską Mołdawia może otrzymać kolejną transzę finansowania sięgającą 191,5 mln euro.

Energetyka zmienia układ sił

Jeszcze ważniejsze od kolejnych etapów negocjacji są zmiany w mołdawskiej energetyce. 1 lipca Ministerstwo Energii poinformowało o zakończeniu prac budowlanych przy linii 400 kV Vulcănești–Chișinău i rozpoczęciu końcowych testów przed jej uruchomieniem.

Inwestycja ma znaczenie strategiczne, ponieważ przez wiele lat system elektroenergetyczny prawobrzeżnej Mołdawii był w dużym stopniu zależny od elektrowni Cuciurgan w separatystycznym Naddniestrzu. Problemem była nie tylko sama produkcja energii, ale również układ sieci. Nawet część energii sprowadzanej z Rumunii musiała przechodzić przez infrastrukturę znajdującą się po wschodniej stronie Dniestru.

Nowa linia pozwala przesyłać energię z południa kraju bezpośrednio do Kiszyniowa. W połączeniu z istniejącą możliwością importu energii z Rumunii oraz kolejnymi planowanymi inwestycjami stopniowo likwiduje jedną z najważniejszych zależności infrastrukturalnych Mołdawii od Naddniestrza i pośrednio od Rosji.

Podobne zmiany nastąpiły wcześniej na rynku gazu. Mołdawia może kupować surowiec na rynku europejskim i sprowadzać go przez Rumunię, dlatego Gazprom nie posiada już takiej pozycji jak jeszcze kilka lat temu. Rosja nadal może wykorzystywać kwestie energetyczne do wywierania presji na Kiszyniów, ale skuteczność tego narzędzia wyraźnie spadła.

Naddniestrze coraz bardziej zależne od rynku unijnego

Jeszcze ciekawiej wygląda handel samego Naddniestrza. Region pozostaje poza kontrolą władz centralnych, stacjonują tam rosyjscy żołnierze, a lokalny system polityczny i medialny jest wyraźnie prorosyjski. Jednocześnie struktura handlu zagranicznego coraz słabiej odpowiada temu politycznemu obrazowi.

W pierwszym półroczu 2026 roku 76,9 proc. eksportu przedsiębiorstw z Naddniestrza trafiło do państw Unii Europejskiej. Import z UE odpowiadał za 41,5 proc. zakupów regionu, a wśród najważniejszych partnerów znajdowały się Rumunia, Włochy i Słowacja.

Oznacza to, że przedsiębiorstwa działające na obszarze kontrolowanym przez separatystyczne władze i chronionym przez rosyjskie wojska zarabiają przede wszystkim na handlu z Unią Europejską. Nie przekłada się to automatycznie na szybkie rozwiązanie konfliktu, ale stopniowo zmienia ekonomiczne warunki funkcjonowania Naddniestrza. Im większa część lokalnej gospodarki zależy od dostępu do rynku unijnego, tym większe znaczenie mają relacje z Kiszyniowem i przestrzeganie zasad umożliwiających ten handel.

Nie widać na razie politycznego przełomu w rozmowach o reintegracji. Rosyjskie wojska pozostają na miejscu, a separatystyczne struktury nadal funkcjonują. Zmienia się natomiast gospodarcza podstawa konfliktu, która coraz mniej przypomina sytuację z lat dziewięćdziesiątych czy początku obecnego stulecia.

Handel Mołdawii przesunął się na Zachód

Podobnie wygląda struktura handlu całej Mołdawii. W pierwszym półroczu 2026 roku 64,2 proc. mołdawskiego eksportu trafiło do państw Unii Europejskiej, podczas gdy udział krajów Wspólnoty Niepodległych Państw wyniósł zaledwie 6,3 proc. Po stronie importu różnica była równie wyraźna: z UE pochodziło 55,2 proc. towarów, a z WNP 2,9 proc.

Dane handlowe pokazują skalę zmian lepiej niż polityczne deklaracje. Rosja nadal zachowuje wpływy w mołdawskiej przestrzeni medialnej i politycznej, posiada instrumenty oddziaływania poprzez Naddniestrze i może wspierać przychylne sobie środowiska. Nie ma już jednak dominującej pozycji gospodarczej, która przez wiele lat stanowiła jeden z filarów rosyjskich wpływów.

Mołdawskie firmy sprzedają przede wszystkim do Unii Europejskiej, system energetyczny jest coraz mocniej powiązany z Rumunią, a kolejne części prawa są dostosowywane do unijnych regulacji. Coraz większa część inwestycji infrastrukturalnych i modernizacyjnych jest również związana z finansowaniem europejskim. Integracja z UE zaczyna więc obejmować nie tylko politykę zagraniczną, ale również podstawowe mechanizmy funkcjonowania gospodarki.

Rok 2030 przestaje być odległą datą

Mołdawia nadal ma przed sobą dużą część negocjacji akcesyjnych. Otwarte zostały dopiero dwa z sześciu klastrów, a najtrudniejsze pozostają kwestie sądownictwa, administracji publicznej, walki z korupcją i praktycznego wdrożenia unijnego prawa. Po zakończeniu negocjacji konieczna będzie jeszcze jednomyślna zgoda wszystkich państw członkowskich oraz ratyfikacja traktatu akcesyjnego.

Mimo tego członkostwo około 2030 roku wygląda obecnie znacznie bardziej realnie niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Jeżeli pozostałe klastry zostaną otwarte w 2026 i 2027 roku, a następnie rozpocznie się sukcesywne zamykanie rozdziałów, zakończenie negocjacji pod koniec dekady jest technicznie możliwe. Czarnogóra pozostaje zdecydowanie bardziej zaawansowana, a Albania również znajduje się przed Mołdawią, jednak Kiszyniów coraz wyraźniej należy do grupy państw, które mogą uczestniczyć w kolejnej fali rozszerzenia.

Naddniestrze nie musi automatycznie zablokować tego procesu. Unia Europejska ma precedens cypryjski, gdzie całe państwo należy do UE, ale prawo unijne nie obowiązuje na części terytorium pozostającej poza kontrolą legalnych władz. W przypadku Mołdawii można wyobrazić sobie podobne rozwiązanie, jeżeli przed akcesją nie uda się doprowadzić do pełnej reintegracji kraju.

Rosja zachowuje wpływy, ale ma coraz mniejszą strefę dominacji

Przypadek Mołdawii jest ważny także dlatego, że wpisuje się w szersze zmiany zachodzące na rosyjskim sąsiedztwie. Jednym z celów pełnoskalowej wojny przeciw Ukrainie było zatrzymanie dalszego przesuwania się zachodnich struktur na wschód. Po czterech i pół roku rezultaty są dla Rosji mieszane.

Finlandia i Szwecja weszły do NATO, Ukraina prowadzi negocjacje członkowskie z Unią Europejską, a Mołdawia robi to samo i równolegle ogranicza kolejne elementy uzależnienia od rosyjskiej energetyki i rynku. Armenia coraz wyraźniej szuka alternatywy dla dotychczasowych związków z Rosją i rozwija współpracę z UE. Z drugiej strony Gruzja oddaliła się od integracji europejskiej, a Białoruś pozostaje najbliższym sojusznikiem Moskwy.

Rosja zachowuje także znaczące wpływy polityczne i informacyjne w Serbii, na Słowacji oraz w innych państwach regionu. Nie oznacza to jednak odbudowy dawnej strefy wpływów. W państwach takich jak Słowacja rosyjska polityka może oddziaływać na debatę publiczną i decyzje konkretnego rządu, ale nie zmienia podstawowego zakotwiczenia gospodarczego i instytucjonalnego kraju w UE i NATO.

Najbardziej widoczna zmiana dotyczy państw postsowieckich. Jeszcze kilkanaście lat temu Białoruś i Armenia należały do najbliższych partnerów Rosji, a Ukraina i Mołdawia pozostawały pomiędzy Rosją a Zachodem. Dzisiaj Białoruś jest jedynym z tych państw, które wyraźnie pogłębiło zależność od Moskwy. Armenia zwiększa dystans wobec Rosji, Ukraina walczy o trwałe związanie się z Zachodem, a Mołdawia prowadzi już właściwe negocjacje członkowskie z Unią Europejską.

Bilans lata 2026 roku nie sprowadza się więc wyłącznie do zmian na mapie Donbasu. Na froncie rosyjsko-ukraińskim od początku czerwca żadna ze stron nie uzyskała większego przełamania i wynik pozostaje zbliżony do remisu. W Mołdawii kierunek zmian jest dużo bardziej wyraźny: kraj otworzył dwa klastry negocjacyjne z UE, zakończył budowę strategicznej linii energetycznej, utrwala dominację rynku unijnego w handlu, a gospodarka Naddniestrza także jest coraz silniej związana z Unią niż z Rosją.

Rosja nadal posiada narzędzia pozwalające utrudniać ten proces i wpływać na mołdawską politykę. Ma ich jednak mniej niż kilka lat temu, a kolejne zmiany infrastrukturalne i gospodarcze ograniczają ich skuteczność.

Ważne tematy wymagają żmudnej pracy, która nie zawsze jest doceniana. Postaw kawę dla Jakub Łoginow – Lepszy transport publiczny – buycoffee.to i wspieraj ten portal – z góry dziękuję!

Równie ważną formą wsparcia finansowego portalu jest zakup ebooków z poniższej listy. Wpływy ze sprzedaży pozwalają mi na przygotowywanie materiałów dziennikarskich oraz pokrycie kosztów funkcjonowania portalu. Zachęcam do nauki języka ukraińskiego, słowackiego, białoruskiego z moich ebooków. Zakarpacie i Słowację opisałem w przewodniku Słowackie Tatry i inne góry transportem publicznym – również zachęcam do zakupu i lektury.

Słowackie Tatry i inne góry transportem publicznym

Nieznany sąsiad. Podręcznik współpracy polsko-słowackiej

Białoruskie notatki. Czego się boi Łukaszenka?

Bratysława i Wiedeń. Przewodnik po sercu Europy

Nauka języków obcych:

Podręcznik języka ukraińskiego

Podręcznik języka białoruskiego

Podręcznik języka słowackiego

Podręcznik czeskiego słownictwa