Orban przegrał, jedźmy na majówkę i wakacje na Węgry! Po europejsku, czyli transportem publicznym

Zmiany polityczne na Węgrzech to dla Polaków również okazja, by po latach pojechać tam na wycieczkę. Wcześniej wielu z nas od Węgier odpychał Orban, albo po prostu ten kraj nie wydawał się aż tak atrakcyjny – na podobnej zasadzie Polacy nie podróżują masowo do Serbii. Teraz gdy Węgry są tematem numer jeden w Polsce, z pewnością staną się też turystycznym hitem najbliższej majówki i wakacji. Część z nas pojedzie tam symbolicznie wesprzeć „bratanków”, inni – z ciekawości, by zobaczyć kraj, o którym jest tak głośno. Będzie też efekt mody – skoro każdy wrzuca na Fejsa zdjęcie z Budapesztu, to ja też tak chcę. Jeżeli zdecydujecie się jechać na Węgry, zachęcam by korzystać z lokalnego transportu i po drodze zwiedzić np. Koszyce. Wypad na kilka dni transportem publicznym na Węgry można też zorganizować podczas pobytu w Zakopanem lub Krynicy-Zdrój, w Tatrach, Pieninach lub Beskidach. Podpowiadam, jak tanio i fajnie sobie to zaplanować.

Pomiędzy Polską a Węgrami leży Słowacja – kraj, który przez prawie tysiąc lat należał do Królestwa Węgier i do dziś jest z Węgrami bardzo związany. Mało kto wie, ale stolica Słowacji – Bratysława, przez wiele lat była stolicą Węgier i miejscem koronacji węgierskich królów. Architektura i urbanistyka Słowacji i Węgier są bardzo podobne – prawie tysiąc lat wspólnej historii robi swoje. Miastem bardzo ważnym dla kultury i tożsamości węgierskiej są Koszyce – węgierski sentyment do tego miasta można przyrównać do polskiego sentymentu wobec Lwowa, Wilna lub Grodna.

Jeszcze kilkanaście lat temu stosunki słowacko-węgierskie były bardzo wrogie, z powodów historycznych. Niechęć do Węgier jako dawnego „zaborcy” i „okupanta” była silniejsza, niż niechęć wielu Polaków wobec Niemiec. Te słowacko-węgierskie animozje ustały jednak w okolicach 2014-2017 roku. W 2016 roku na Słowacji stało się coś symbolicznego: do nowej koalicji rządzącej weszły, obok Smeru, partia mniejszości węgierskiej Most-Hid oraz narodowcy z SNS, którzy wcześniej całymi latami budowali swoją tożsamość na antywęgierskiej histerii.

Dziś relacje słowacko-węgierskie są ponadprzeciętnie dobre – również na poziomie zwykłych ludzi. Słowacy chętnie podróżują do Budapesztu, Egeru, Hajduszoboszlo czy nad Balaton, Węgrzy są coraz częstszymi gośćmi w słowackich i polskich Tatrach. Słowacy z dumą przyjęli historyczne dziedzictwo dawnego Uhorska (wielonarodowych Węgier sprzed traktatu z Trianon) i nie mają problemu z tym, że w Koszycach czy Bratysławie mówiło się po węgiersku. A na południu kraju w zgodzie żyją obok siebie słowaccy Węgrzy i Słowacy, a ten międzykulturowy mix Dolnego Zemplina, okolic Koszyc czy Podunajska jest jedną z większych atrakcji tych terenów.

Węgry transportem publicznym z Podhala i Sądecczyzny

O tym, jak podróżować po Słowacji i Węgrzech bez samochodu, napisałem szczegółowo w książce „Słowackie Tatry i inne góry transportem publicznym”, dostępnej w formie ebooka. Zachęcam do zakupu, a poniżej streszczę najważniejsze kwestie.

Sieć pozamiejskiego transportu publicznego we wschodniej Słowacji jest bardzo dobrze rozwinięta i zintegrowana z siecią węgierską poprzez linię kolejową Koszyce – Budapeszt. Pociągi z Koszyc do Budapesztu kursują od wczesnego rana do późnej nocy co dwie godziny, są to wygodne składy, a ceny biletów są śmiesznie niskie. Bilet na pociągi międzynarodowe można kupić również bezpośrednio w kasie kolejowej na słowackim dworcu – nie tylko na Węgry, ale także do Rumunii. Kupowany w kasie bilet Koszyce-Budapeszt kosztuje 30 euro, a Koszyce-Debreczyn-Oradea (Rumunia) 40 euro. Nie trzeba kombinować z „przejściówkami”, a w podróży można korzystać z dowolnych pociągów, zwiedzać miasta na trasie i poznawać prawdziwe Węgry. Słowacki rozkład jazdy można sprawdzić na stronie www.cp.sk i obejmuje on również połączenia kolejowe na Węgrzech czy w Rumunii.

Koszyce to drugie największe miasto Słowacji i międzynarodowy węzeł transportowy – stąd dojedziemy pociągiem na Węgry i do ukraińskiego Zakarpacia, a z przesiadkami, w ciągu kilku-kilkunastu godzin dotrzemy również do Rumunii, Austrii i Serbii. I to dość tanio, bo słowackie i węgierskie pociągi są tanie. A jak dotrzeć do Koszyc? Wystarczy trafić do jednego z tych miast: Poprad, Bardejov, Preszów, Liptowski Mikulasz, Rużomberok, Żylina, Czadca, a nawet Czeski Cieszyn, Bohumin i Ostrawa – i średnio co godzinę mamy stamtąd jakiś pociąg.

I tu ważną rolę spełniają autobusy transgraniczne. Kursują one codziennie przez cały rok, kilka razy dziennie na trasach: Termy Chochołowskie – Kościelisko – Zakopane – Poprad oraz Krynica – Bardejov. Czyli przebywając na Podhalu, jedziemy autobusem z Kościeliska, Zakopanego, Poronina lub Bukowiny Tatrzańskiej do Popradu, tam możemy dać sobie dwie godziny na zwiedzanie miasta i w Popradzie wsiadamy w szybki pociąg do Koszyc (półtorej godziny drogi, z reguły jest wagon restauracyjny). Jeżeli przebywamy w Krynicy, Muszynie lub okolicach, w Krynicy wsiadamy do autobusu transgranicznego, godzinę później jesteśmy w Bardejowie. To piękne średniowieczne miasto, wpisane na listę UNESCO. Bardejov koniecznie zwiedzamy (dwie godziny wystarczą, można też zaplanować tu obiad) i jedziemy pociągiem lub autobusem do Koszyc. Autobusy i pociągi odjeżdżają w tym kierunku średnio co pół godziny. Po dwóch godzinach jesteśmy w Koszycach, ale po drodze warto zwiedzić też Preszów – trzecie co do wielkości miasto Słowacji, również zabytkowe i ciekawe.

W Koszycach zatrzymujemy się na nocleg, a najlepiej – kilka. W mieście poczujemy się trochę jak we Lwowie, trochę jak w Wiedniu (podobieństwo wiedeńskiej katedry i koszyckiego kościoła św. Elżbiety), a trochę jak na południu Europy… Znajdziemy tu południowy luz, węgierskie słońce i lwowsko-wileński klimat miasta pogranicza i wielu kultur. Koszyce też są szczegółowo opisane w przewodniku.

Z Koszyc można się wybrać w wiele miejsc – na Węgry, Zakarpacie, do Rumunii i wschodniej Słowacji. Z jednej strony można pojechać w góry południowo-wschodniej Słowacji – na przykład w Góry Bukowe, czyli słowackie Bieszczady. Jeżeli szukacie fajnego i ciepłego miejsca nad wodą, dobrym pomysłem jest Zemplínska Šírava – ogromne, ciepłe, sztuczne jezioro leżące na wschód od miasta Michalovce. Malowniczo położone u stóp gór, nie bez powodu nazywane jest „słowackim Balatonem”. To zdecydowanie najbardziej znane i najpopularniejsze jezioro Słowacji.

Nie trzeba się bać ukraińskiego Zakarpacia – to jedyny w pełni bezpieczny region Ukrainy. Życie płynie tu normalnie, a wręcz spokojnie i naprawdę można tu wypocząć. Stolicą regionu jest położony tuż przy granicy ze Słowacją Użhorod – spore, 120-tysięczne miasto, z wieloma pięknymi zabytkami i atmosferą pogranicza. Kulturowo miasto jest mixem Ukrainy, lokalnej karpackiej tożsamości, Słowacji, Czech i Węgier – a z każdego z nich Użhorod i sąsiednie Mukaczewo czerpie to co najlepsze. Widać to nie tylko w architekturze, ale też gastronomii: zjemy tu pyszny węgierki gulasz i bogracz, ale też typowo karpackie przysmaki (bryndza, oscypek), dania typowo ukraińskie i wschodnie, jak i dania słowackie, czeskie i austriackie. Z Użhorodu bliżej jest do Bratysławy, Pragi, Wiednia i Budapesztu, niż do Kijowa. Nie tylko geograficznie, ale też mentalnie.

Na południe od Użhorodu, Zemplińskiej Šíravy i Michałowiec leży jeden z najbardziej fascynujących miejsc w Europie – północno-wschodnia część zasiedlonej Węgrami Kotliny Panońskiej. Ta południowo-zachodnia część ukraińskiego Zakarpacia i południowo-wschodnia część Słowacji jest niemal w całości zamieszkała przez osoby węgierskojęzyczne, etnicznych Węgrów – z ukraińskim lub słowackim paszportem. Tolerancji i wielokulturowości to cała Europa mogłaby się od Zemplina i Zakarpacia uczyć. Dziś jednak są to peryferia Europy – zapomniane zarówno przez Unię Europejską, jak i przez Bratysławę oraz Kijów.

To tutaj, w podzielonej przez Stalina wsi Selmence, znajduje się jedno z najdziwniejszych przejść granicznych w Europie. Piesze przejście graniczne Mali Selmenci – Velke Slemence dopiero w 2006 roku połączyło dwie części niegdyś jednej wsi, które w 1946 roku Stalin podzielił granicą państwową. Druty kolczaste i wartownicy rozdzielili wieś, ale też całe rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Zabudowania były tak blisko granicy, że przez dziesięciolecia ludzie z obu części Selmenców, radzieckiej i czechosłowackiej, podchodzili pod granicę i przekrzykując się, rozmawiali ze sobą (po węgiersku). Powstał o tym film dokumentalny „Hranica”, wieś i przejście graniczne jest też opisana w przewodniku „Słowackie Tatry i inne góry transportem publicznym”.

Z Koszyc można też w kilka godzin dostać się do Rumunii. Osobiście polecam wybrać miasto Oradea, położone tuż przy granicy węgierskiej. Dojedziecie tam z Koszyc pociągiem, z jedną lub dwoma przesiadkami. Bilet Koszyce-Oradea to 40 euro kupione w kasie na koszyckim dworcu.

Węgry można też zwiedzać w ramach pobytu w Bratysławie i Wiedniu. Bratysława to jedyna stolica państwa na świecie, która graniczy aż z dwoma innymi państwami. Bratysława jest niemal przyklejona do granicy z Austrią, która leży zaledwie 2,5 km w linii prostej od słowackiego zamku i parlamentu. Ale słowacka stolica graniczy też z Węgrami – chociaż nie tak blisko centrum. Będąc w Bratysławie, można pojechać na rowerze lub rolkach na wycieczkę na Węgry i wrócić przez Austrię do stolicy. Z Bratysławy jest godzina jazdy pociągiem do Wiednia i 2,5 godziny do Budapesztu. Ciekawe są również naddunajskie słowacko-węgierskie dwumiasta: Komarno-Komarom i Szturowo – Esztergom. Więcej o tych klimatach napisałem w moim starym przewodniku „Bratysława i Wiedeń. Przewodnik po sercu Europy”, którego lektura jest też swego rodzaju przeniesieniem się w czasie.

Przewodnik kupisz w księgarni internetowej Ebookpoint:

Słowackie Tatry i inne góry transportem publicznym

Warto też nabyć inne ebooki z regionu:

Nieznany sąsiad. Podręcznik współpracy polsko-słowackiej

Bratysława i Wiedeń. Przewodnik po sercu Europy

Białoruskie notatki. Czego się boi Łukaszenka?

Przewodnik dla rolkarzy – Kraków, Małopolska, Słowacja

Przewodnik dla rolkarzy – Tom trzeci. Od wschodniej Słowacji po Alpy

Bałtyk przez cały rok. Jak wydłużyć sezon turystyczny i przyciągnąć gości ze Słowacji i Czech

Podręcznik języka białoruskiego

Podręcznik języka słowackiego

Podręcznik czeskiego słownictwa

Podręcznik rosyjskiego slangu i popkultury