Powstaje publikacja „Bałtyk przez cały rok. Jak wydłużyć sezon dzięki Słowakom i Czechom”. To może zrewolucjonizować sposób, w jaki patrzymy na sezonowość nad naszym morzem

Polskie wybrzeże Bałtyku od lat kojarzy się głównie z krótkim, intensywnym sezonem letnim. Lipiec i sierpień to miesiące, kiedy kurorty tętnią życiem, a reszta roku staje się dla wielu miejsc cichym okresem oczekiwania na kolejny sezon. Ten schemat może wkrótce ulec znaczącej zmianie dzięki nowej publikacji „Bałtyk przez cały rok. Jak wydłużyć sezon dzięki Słowakom i Czechom”. To inicjatywa, która może zrewolucjonizować sposób, w jaki patrzymy na turystykę nad naszym morzem, otwierając przed regionem nowe perspektywy.

Autorzy projektu proponują nowatorskie podejście do kwestii sezonowości, wskazując na ogromny potencjał gości z krajów sąsiednich, takich jak Słowacja czy Czechy. Słowacy i Czesi patrzą na polski Bałtyk w sposób podobny, w jaki my postrzegamy zwiedzanie Skandynawii, Paryża, Amsterdamu, Hamburga czy Londynu — w oderwaniu od sezonowości i plażowania. Dla nich Bałtyk to coraz częściej miejsce coolcation — podróży w okresie chłodniejszych temperatur, łączącej komfort, odkrywanie nowych miejsc i aktywność fizyczną. Analizy i badania pokazują, że poszukują oni atrakcji takich jak spacery nadmorskimi bulwarami, trasy rowerowe, jazda na rolkach, wędrówki szlakami turystycznymi po wzgórzach morenowych i wydmach, odkrywanie zabytków oraz poznawanie kultury morskiej. To właśnie ta grupa turystów może stać się kluczem do wydłużenia sezonu nad Bałtykiem, traktując naszą część wybrzeża jako cel całorocznych podróży, a nie tylko letnich wakacji.

Potencjał turystyczny gości ze Słowacji i Czech jest szczególnie duży w segmencie grup zorganizowanych. Wycieczki szkolne w październiku i listopadzie oraz w okresie słowackich matur, które odbywają się od marca do maja, mogą znacząco wydłużyć sezon nad Bałtykiem. Również grupy strażackie, parafialne czy organizowane przez słowackie gminy wiejskie zyskują coraz większe znaczenie jako organizatorzy wyjazdów poza standardowym okresem letnim. Kolejnym, dziś wciąż niewykorzystywanym segmentem jest słowacka turystyka senioralna. Słowaccy seniorzy preferują wyjazdy nad Bałtyk w spokojniejszych okresach — jesienią i wczesną wiosną. Jest to związane z turystyką zdrowotną i sanatoryjną oraz dbałością o kondycję i zdrowie, w tym korzyściami płynącymi ze spacerów po nadmorskich promenadach, w tym również w Gdyni, która oferuje wyjątkowe warunki do aktywnego i relaksującego wypoczynku.

Wydłużenie i spłaszczenie sezonu nad Bałtykiem niesie ze sobą liczne korzyści nie tylko dla branży turystycznej, ale przede wszystkim dla mieszkańców nadmorskich miejscowości i samorządów. Dla lokalnych społeczności oznacza to stabilniejsze źródła zatrudnienia przez cały rok, mniejsze ryzyko bezrobocia w sezonie zimowym i większe możliwości rozwoju infrastruktury. Mniej skokowy charakter ruchu turystycznego pozwala także na poprawę jakości życia — zmniejsza tłok w szczycie sezonu, ułatwia dostęp do usług i przestrzeni publicznych, a jednocześnie wspiera lepsze zarządzanie ruchem i ochroną środowiska.

Samorządy zyskują większą przewidywalność budżetową oraz możliwość długofalowego planowania inwestycji w infrastrukturę turystyczną, komunikację i ochronę przyrody. Wydłużony sezon daje szansę na tworzenie wydarzeń kulturalnych i sportowych przez większą część roku, co wzmacnia identyfikację mieszkańców z regionem i buduje silniejszą markę miejsca. W efekcie nadmorskie gminy mogą rozwijać się w sposób bardziej zrównoważony, integrując aspekty gospodarcze, społeczne i ekologiczne, a przy tym stając się atrakcyjniejsze dla turystów niezależnie od pory roku.

Ze względu na potencjał i znaczenie takich inicjatyw, publikacje i projekty podobne do „Bałtyk przez cały rok” powinny być szczególnie wspierane przez pomorskie samorządy oraz lokalne i wojewódzkie organizacje turystyczne — również finansowo. Tego typu działania mają szansę przynieść realne korzyści nie tylko branży turystycznej, ale także mieszkańcom i całym społecznościom nadmorskich miejscowości.

Premiera ebooka jest zapowiadana na 3 listopada — celowo w tym czasie, by podkreślić, że o rozwoju turystyki nad Bałtykiem należy myśleć właśnie w tym miesiącu – listopadzie, który uchodzi za najtrudniejszy marketingowo. A właśnie wtedy, jak podkreśla autor, można sprowadzić do Gdyni, Sobieszewa, Jastarni czy Władysławowa gości indywidualnych oraz grupy turystów ze Słowacji i Czech. W oczekiwaniu na publikację warto dołączyć do specjalnie stworzonej grupy na Facebooku: www.facebook.com/groups/baltykcalyrok, by śledzić kolejne informacje, uczestniczyć w dyskusjach i wymieniać się pomysłami na to, jak uczynić Bałtyk atrakcyjnym przez cały rok.

Jakub Łoginow jest ekspertem ds. transportu transgranicznego, inicjatorem polsko-słowackich samorządowych autobusów transgranicznych oraz uczestnikiem polsko-słowackich międzyrządowych grup roboczych ds. współpracy transportowej. Od 2016 roku jest dziennikarzem słowackiego dziennika Denník N, dla którego pisze o Polsce i Ukrainie. Był jednym z pierwszych dziennikarzy słowackich mediów, który wprowadził na szeroką skalę tematykę polską, wcześniej rzadko obecną w słowackiej prasie. Poprzez swoje słowacko-języczne publikacje o Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Wyspie Sobieszewskiej, Półwyspie Helskim i innych nadbałtyckich miejscach, Jakub Łoginow zapoczątkował modę na polski Bałtyk wśród Słowaków.

Dołącz do grupy: www.facebook.com/groups/baltykcalyrok