Rolkarskie projekty w gdyńskim budżecie obywatelskim. Zagłosuj do 19 września

Piątego września 2022 ruszyło głosowanie w gdyńskim budżecie obywatelskim. Wśród zgłoszonych projektów są też te, które powinny zainteresować gdyńskich rolkarzy – między innymi wymiana kostki fazowanej na asfalt na kluczowej drodze rowerowej między Orłowem a Sopotem albo poprawa nawierzchni na ulicy Morskiej. Projekty o których mowa zostały zgłoszone przez stowarzyszenie Rowerowa Gdynia – po ubiegłorocznej zmianie ustawy o ruchu drogowym dzięki której rolkarze są pełnoprawnymi użytkownikami dróg rowerowych, interesy rolkarzy i rowerzystów są w wielu przypadkach zbieżne. Niestety, nadal nie zrealizowano rolkarskiego projektu sprzed kilku lat zgłoszonego przez inicjatywę „Gdynia na Rolkach”, co podważa wiarygodność miasta i zniechęca do uczestnictwa w budżecie obywatelskim. Dlatego decyzję, czy głosować na obecne rolkarskie projekty, czy też jak chcą niektórzy – zbojkotować budżet obywatelski, pozostawiamy samym Gdynianom.

Temat niezrealizowanego projektu rolkowego inicjatywy „Gdynia na Rolkach” zasługuje na osobny artykuł, tym razem jednak skupmy się na projektach z tegorocznego budżetu. Nie zakładają one budowy skateparku ani lodowiska, a „jedynie” wymianę nawierzchni z kostki fazowanej lub chropowatego asfaltu na nowy asfalt, co jest nieporównywalnie łatwiejsze w realizacji. Możemy tylko mieć nadzieję, że w razie wygranej projekty te zostaną zrealizowane bez zbędnych opóźnień. Najpierw jednak muszą wygrać, a aby tak się stało – ludzie muszą na nie zagłosować.

Ze stowarzyszeniem Rowerowa Gdynia się nie kontaktowaliśmy, ale to co zgłosili, idealnie wpisuje się w nasze rolkarskie postulaty. Nasze – czyli portalu „Port Europa” i powiązanej z nim strony „Europa na Rolkach”. Od lat walczymy z kostką fazowaną, opisujemy miejscówki do jazdy na rolkach i popularyzujemy je w postaci Mapy tras rolkarskich oraz przewodników dla rolkarzy (na razie powstały dwa, w planach jest trzeci). Jesteśmy autorami Uchwały Rolkarskiej w Krakowie, zakazującej stosowania kostki fazowanej i nakazującej budowę chodników z kostki niefazowanej lub asfaltu, a alejek parkowych z asfaltu lub żywicy, po to by były one dostępne dla rolkarzy. Obecnie dążymy poprzez petycję rolkarską do wprowadzenia takich zasad w całej Polsce i jesteśmy na dobrej drodze do tego – 21 września wchodzi w życie rozporządzenie Ministra Infrastruktury, w którym znalazł się paragraf 27 mówiący o tym, że chodniki należy projektować z uwzględnieniem potrzeb użytkowników urządzeń wspomagających ruch, czyli rolkarzy i deskorolkarzy. Wcześniej w latach 2016-2021 walczyliśmy różnymi sposobami o dopuszczenie rolkarzy i deskorolkarzy do legalnej jazdy po drogach rowerowych z zachowaniem możliwości jazdy po chodnikach, powoływaliśmy się na przepisy słowackie i proponowaliśmy ich skopiowanie do polskiego kodeksu drogowego. W dużej mierze tak się właśnie stało, zmiana prawa nastąpiła w czerwcu 2021.

Lokalnie działamy poprzez narzędzia, które popularyzują jazdę na rolkach, a należą do nich:

Wszystko sprowadza się do jednej prostej zasady: im więcej informacji o fajnych trasach na rolki rozpropagujemy, tym więcej rolkarzy z nich skorzysta. Im więcej rolkarzy z nich skorzysta, tym częściej będą jeździć i tym bardziej rolkarze będą widoczni w przestrzeni publicznej. Im więcej rolkarzy będzie widocznych na chodnikach, drogach rowerowych, promenadach i alejkach parkowych, tym bardziej samorządowcy i drogowcy będą uwzględniać potrzeby rolkarzy, widząc w nich potencjalnych wyborców lub potencjalnych uczestników turystyki rolkarskiej – nowej i jeszcze nie znanej powszechnie gałęzi turystyki, którą staramy się promować. Im więcej tego wszystkiego – tym chętniej włodarze będą tworzyć infrastrukturę dla rolkarzy. W efekcie – rolkarzy będzie jeszcze więcej, bo będzie po czym jeździć. Dalej ten proces będzie się już kręcić sam i to już miejscami widać – zwłaszcza na polsko-słowackim Podtatrzu, opisanym w jednym z przewodników rolkarskich.

Ale wróćmy do Gdyni. Miasto z ogromnym potencjałem, jednak niestety sieć tras dobrych na rolki jest tu mocno poszatkowana. Niewiele jednak trzeba, by to zmienić i usunąć brakujące wąskie gardła. Zalążek bardzo dobrej sieci już jest, a brakuje naprawdę niewiele. Zresztą, zobaczcie na zlinkowanej mapce. To co zrobiła Rowerowa Gdynia, zgłaszając lub promując projekty w budżecie obywatelskim, jest logiczną próbą likwidacji tych wąskich gardeł, zamieniając złą nawierzchnię na dobry, równy asfalt. Zresztą, zobaczcie Państwo sami:

Na terenie Gdańska i Sopotu sieć tras jest spójna, natomiast w Gdyni, Rumi, Redzie i Wejherowie niestety nie. Tak niewiele trzeba, by to zmienić. Odpowiedź na to znajduje się na tym plakacie:

Ja osobiście wybrałem projekt „Orłowo – projekt duży nr 1”. Dało się to zrobić mimo, iż formalnie w Gdyni jestem zameldowany jedynie na pobyt czasowy (w akademiku) i to w innej dzielnicy. Gdyński budżet obywatelski, podobnie jak niemal wszystkie budżety obywatelskie w Polsce, jest otwarty na osoby takie jak ja, mieszkające w różnych miastach, niekoniecznie związane z jednym miejscem od urodzenia. W budżecie obywatelskim mogą zagłosować studenci zamieszkujący w danym momencie w akademiku lub wynajętym mieszkaniu, uchodźcy z Ukrainy przebywający w Gdyni – jest kilka sposobów potwierdzenia faktu zamieszkania, niekoniecznie trzeba się w Gdyni urodzić i mieszkać na stałe. Wystarczy zameldowanie czasowe, a jeśli nawet tych formalności nie chciało nam się dopełnić – wystarczy stosowne oświadczenie.

Ważną zasadą, z której osobiście skorzystałem, jest możliwość zagłosowania na projekty z dzielnicy, w której się nie mieszka. Dla mnie osobiście najważniejszą sprawą jest wymiana kostki na asfalt w Kolibkach, między Orłowem a Sopotem. Często jeżdżę na rolkach z centrum Gdyni do Sopotu i Gdańska i nic mnie bardziej nie irytuje, jak właśnie odcinek w Orłowie-Kolibkach, który trzeba pokonać po fatalnej nawierzchni. Wymiana tego na asfalt jest dla mnie ważniejsza, niż jakiekolwiek inne zadania zrealizowane bliżej miejsca zamieszkania. Na szczęście twórcy gdyńskiego budżetu obywatelskiego przewidzieli taką możliwość – mieszkasz w jednej dzielnicy, ale głosujesz w innej. W moim przypadku było jak znalazł.

Podsumowując – ja swój głos oddałem i zachęcam do tego wszystkich innych rolkarzy z Gdyni. I to mimo uzasadnionego rozgoryczenia, że rolkarski projekt który wygrał kilka lat temu do tej pory nie został zrealizowany. Z tego względu rozumiem też postawę tych, którzy gdyński budżet obywatelski zdecydują się zbojkotować. Tu nie ma idealnych rozwiązań, szkoda że w ogóle musieliśmy stanąć przed tego typu dylematem.

Jakub Łoginow